Miłe złego początki: podsumowanie 2016 roku w Birmie

140

2016 był rokiem niespełniania się niespełnianych marzeń w Birmie. Zaskakujące było jednak nie to, że owe marzenia nie zostały spełnione, lecz że rozczarowanie przyszło tak szybko.

Birma wchodziła w 2016 rok pełna nadziei na przełom. Wybory w listopadzie 2015 roku, pierwsze wolne od 1990 r.,  przyniosły miażdżące zwycięstwo Narodowej Lidze na rzecz Demokracji (NLD) Aung San Suu Kyi. Birmańska Noblistka wygrała je personifikując nadzieje na zmianę; na to, że gdy tylko zdobędzie ona władzę, to nagle wszyscy staną się piękni i bogaci, a Birma ponownie odzyska utraconą potęgę i prosperity; znów będzie Złotą Ziemią. Wiara w to opierała się na przekonaniu, że skoro Suu Kyi, w oczach większości społeczeństwa legalna przywódczyni, odzyska władzę z rąk wojskowych uzurpatorów, to przywrócony zostanie porządek naturalny i kraj powróci na swoje wiodące w Azji Południowo-Wschodniej miejsce.

Wygrawszy w wyborach Suu Kyi podjęła przełomową decyzję: porozumiała się z wojskowym establishmentem, gwarantując mu współrządzenie krajem, dominację ekonomiczną i brak rozliczenia win z przeszłości. Ta miejscowa odmiana „grubej kreski”, czy wręcz Magdalenki, świadczyła o mądrości politycznej Suu Kyi, gdyż w przeciwnym razie armia mogłaby – niczym w 1990 r. – nie uznać wyników wyborów.

Armijny imprimatur dla Suu Kyi nie oznaczał wszakże zgody na zmianę konstytucji gwarantującej wojsku współrządzenie krajem i uniemożliwiającej Suu Kyi zostanie prezydentem. Noblistka rozegrała tę sprawę po mistrzowsku. Na przełomie stycznia i lutego 2016r., gdy rozpoczynała się sesja nowego parlamentu, sprawiała wrażenie zdeterminowanej do zmiany konstytucji za wszelką cenę. Komentarzy birmańskiej sceny politycznej wstrzymywali oddech: starcie Suu Kyi z armią oznaczało ryzyko zaprzepaszczenia owoców reform politycznych rozpoczętych w 2011 roku. Jednak w decydującym momencie Suu Kyi zaproponowała na prezydenta nie siebie, lecz swego współpracownika, Htin Kyaw, a gdy ten został wybrany NLD przedstawiła – świetnie przygotowaną pod względem prawnym – ustawę wprowadzającą urząd „Doradcy Państwa” mającego kompetencje superpremiera. Ku frustracji ogranych wojskowych ustawa przeszła, zaś Suu Kyi objęła ten nowy urząd i jako „doradczyni państwowa” zdobyła realną władzę.

Wykorzystała ją do próby wprowadzenia pokoju i zakończenia trwającej od 1948 roku wojny domowej (nie mającej bezpośredniego wpływu na państwo, lecz wciąż tlącej się na pograniczach). W tym celu zacieśniła relacje z Chinami, mającymi największy wpływ na antyrządowe partyzantki, i przekonała niemal wszystkie organizacje zbrojne do wzięcia udziału w konferencji „Panglong XXI w.”, nawiązującej do konferencji z 1947 r., podczas której ojciec Suu Kyi, Aung San, porozumiał się z mniejszościami etnicznymi, co dało początek odrodzonemu państwu birmańskiego. Sam fakt przeprowadzenia konferencji był już sukcesem, jednakże był to dopiero pierwszy krok.

Na plus Suu Kyi należy również zaliczyć politykę zagraniczną. W niej kontynuowała ona tradycję równoważenia potęg, utrzymując dobre relacje ze wszystkimi mocarstwami. Do poprawienia klimatu z Chinami – mimo nierozwiązania kwestii tamy Myitsone – Suu Kyi dołożyła udaną wizytę w Japonii i obietnicę pożyczek oraz grantów. Największym jej sukcesem była jednak wrześniowa podróż do USA podczas której uzyskała zniesienie pozostałych jeszcze amerykańskich sankcji na Birmę. Tym samym doszło do swoistego chichotu historii: to Suu Kyi pod koniec lat 1990-tych sprawiła, że sankcje zostały wprowadzone; teraz zaś to ona przez swoje dobre relacje z prezydentem Obamą przyczyniła się do ich zniesienia.

Niestety, fatalna jesień 2016 przysłoniła te sukcesy. Najpierw w listopadzie na północnowschodnim pograniczu Birmy ponownie doszło do ciężkich walk z partyzantkami. Cztery organizacje zbrojne (stanowiący głównego przeciwnika armii Kaczinowie z KIA, armia TNLA ludności Palaung, Armia Arakanu oraz Armia Kokangu ludności Wa) utworzyły tzw. Sojusz Północny, który zaatakował pozycje armii birmańskiej, co spowodowało kontrofensywę Tatmadaw (wojska birmańskiego) trwającą po dzień dzisiejszy. Intensyfikacja walk komplikuje plan pokojowy Suu Kyi spod znaku Panglong, a być może nawet go przekreśla.

Znacznie większy rozgłos zyskały jednak wydarzenia w innym krańcu Birmy – w Arakanie na zachodzie kraju, gdzie w październiku przedstawiciele represjonowanej grupy/mniejszości Rohingya zaatakowali posterunek graniczny wojska birmańskiego. W odpowiedzi Tatmadaw przeprowadziło brutalną i skuteczną akcję pacyfikacyjną, która odbiła się głośnym echem na świecie. Na Suu Kyi (a nie na armię!) ponownie posypała się lawina krytyki ze strony organizacji walczących o prawa człowieka, sprzyjających im środowisk dziennikarskich, a nawet byłych Noblistów. Komplikuje to jeszcze bardziej pozycję samej Suu Kyi, która nie ma kontroli nad armią, za to zbiera polityczne konsekwencje działań wojskowych. I która w polityce wewnętrznej nie ma politycznego interesu by zająć się sprawą nienawidzonych w Birmie Rohingya, lecz traci przez to wizerunkowo na Zachodzie, co może utrudnić jej później prowadzenie polityki prowadzenia równego dystansu do mocarstw.

Jakby tego było mało, w kraju narasta rozczarowanie brakiem efektów zmian. Chociaż gospodarka się rozwija, a inwestycje zagraniczne napływają, to linia kontynuacji polityki armii, którą wybrała Suu Kyi, powoduje społeczne resentymenty. Frustracja zabetonowaniem sceny politycznej, dominacji gospodarki przez uwłaszczoną armijną nomenklaturę oraz dalszym ograniczeniem swobód obywatelskich była nieunikniona. Lecz nikt nie spodziewał się, że już po roku Suu Kyi utraci aż tak wiele. Gdyby wybory odbyły się dziś, NLD ponownie by wygrała, lecz o 80% z poprzednich wyborów nie ma co marzyć.

W odpowiedzi na te wyzwania Suu Kyi robi dobrą minę do złej gry – i to jeszcze jak! Odwiedzając Singapur zadeklarowała publicznie, że Birma prześcignie gospodarczo Singapur w ciągu najbliższych 20 lat…

 

Michał Lubina

PODZIEL SIĘ
mm
dr nauk społecznych UJ, adiunkt w IBiDW UJ, autor czterech książek, w tym dwóch bestsellerów naukowych: "Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014" i "Pani Birmy.Biografia polityczna Aung San Suu Kyi".

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here