Kobieta w plemiennym Jemenie

1345

Dzień 8 marca – Międzynarodowy Dzień Kobiet. W Polsce upłynął on pod hasłami: „Prawa Kobiet Prawami Człowieka”, „Liczymy się”,”Stop przemocy wobec kobiet”, „No women, no kraj”, „W kwestii praw kobiet nie ma i nie będzie żadnego kompromisu”. A w Jemenie?

Polki przeszły w Międzynarodowym Strajku Kobiet ulicami miast, protestując by m.in. utrzymać standardy opieki okołoporodowej, żądając dostępu do nowoczesnej bezpłatnej antykoncepcji i zabiegów sterylizacji, dostępu do bezpiecznego przerywania ciąży, dofinansowania in vitro oraz badań prenatalnych najnowszej generacji. Kobiety w Jemenie, jak w wielu krajach arabskich i muzułmańskich, muszą codziennie zmierzać się z dyskryminacją we wszystkich aspektach swego życia, zarówno w teorii prawnej, jak i w praktyce. Bez zgody męskiego opiekuna nie mogą wyjść za mąż, nie mają równych praw do dziedziczenia spadku, do rozwodu lub opieki nad dziećmi. Ich status prawny bardzo różni się od statusu mężczyzn. Co gorsza, nie są także w równym stopniu chronione. Doświadczają dyskryminacji w takich dziedzinach jak zatrudnienie, możliwości kredytowe i płace, w posiadaniu lub zarządzaniu przedsiębiorstwem, edukacji czy kwestii mieszkaniowej.

Mąż lub męski krewny może zabronić kobiecie opuszczania kraju, a władze ściśle egzekwują to prawo, szczególnie gdy kobiety wyjeżdżają z dziećmi.

Dyskryminacja kobiet w Jemenie przejawia się także w wysokim odsetku analfabetyzmu wśród kobiet, który przed wojną wynosił 52%, czy nikłego uczestnictwa w szkolnictwie wyższym, gdzie stanowiły jedynie 30,5% studentów całego kraju. W nowej konstytucji zawarto nawet zapis o dopuszczeniu minimum 30% kobiet do szkół wyższych, przyjęty na Krajowej Konferencji Dialogu.

Społeczna dyskryminacja wolności kobiet stanowi poważne utrudnienie, ograniczające także przemieszczanie się. Nie mogą one bowiem korzystać z pełnej swobody podróżowania. Obserwatorzy odnotowali, iż ograniczenia kobiet w tym zakresie zwiększają się w miejscowościach bardziej konserwatywnych, gdzie kontrola rządu jest słabsza lub w ogóle nieobecna, jak np. w Sadzie. Jeśli chodzi o podróże zagraniczne, to prawo wymaga od kobiety zgody męża lub krewnego na ubieganie się o paszport lub opuszczanie kraju. Mąż lub męski krewny może zabronić kobiecie opuszczania kraju, a władze ściśle egzekwują to prawo, szczególnie gdy kobiety wyjeżdżają z dziećmi.

Kolejny znaczący problem stanowi status prawny gwałtu. Choć uznaje się go za przestępstwo, prawo wyłącza z niego gwałt małżeński, jako że kobieta nie może odmówić stosunku seksualnego mężowi. Karą za gwałt jest pozbawienia wolności do 15 lat, jednakże maksymalny wymiar kary nie został nałożony. Nie ma też wiarygodnych danych statystycznych, dotyczących liczby gwałtów, a reperkusje społeczne i lęk przed odwetem wobec ofiar bardzo ograniczają samą chęć zgłoszenia przestępstwa. Aktywistki twierdzą, że fizyczne, emocjonalne i seksualne gwałty małżeńskie są powszechne. Większość ofiar nie zgłasza przestępstwa ze strachu przed przyniesieniem wstydu rodzinie, ściągnięciem na siebie odwetu lub pozwem pod zarzutem cudzołóstwa, jeśli sprawca nie jest oskarżony. Zgodnie z prawem, bez wyjaśnień oskarżonego, dowodem potwierdzającym wersję pokrzywdzonej są zeznania 4 męskich świadków. Prawo przewiduje ochronę kobiet przed przemocą w rodzinie, wyłączając oczywiście gwałt małżeński. Sądy w dużej mierze postrzegane są jako skorumpowane lub nieefektywne, dlatego sankcja karna za przemoc małżeńską jest rzadka.

Przemoc wobec kobiet i dzieci zazwyczaj uznaje się za sprawę rodzinną i dlatego jest częściej rozsądzana przez arbitraż plemienny niż zgłaszana policji, a następnie procedowana przez sądy powszechne. Niewiele jest też schronisk pomagających maltretowanym kobietom czy sprawnie działających infolinii, pod które mogą dzwonić. O ile znajdują się w dużych miastach, takich jak Sana i Aden, to zdecydowana większość obszarów wiejskich nie ma w ogóle do nich dostępu.

Kodeks karny pozwala także na znaczne złagodzenie wyroku, gdy mąż zabija żonę i człowieka, którego uważa za jej kochanka.

Pomimo trwającej w kraju wojny, działacze na rzecz praw kobiet i media nadal badają i zgłaszają przypadki łamania praw kobiet. Organizacje pozarządowe i Ministerstwo Praw Człowieka sponsorowały nawet kilka konferencji, dotyczących przemocy wobec kobiet, zwiększenia ich reprezentacji politycznej i wzmocnienia pozycji ekonomicznej. Prawo dotyczące przemocy wobec kobiet stwierdza, że mężczyzna powinien zostać skazany za zabicie kobiety. Kodeks karny jednak umożliwia łagodzenie kar dla osób winnych popełnienia zbrodni honorowych, zaatakowania lub zabójstwa kobiety pod wpływem silnego wzburzenia, usprawiedliwionego jej nieskromnym lub wyzywającym zachowaniem. Prawo nie odnosi się do innych rodzajów przestępstw honorowych, w tym pobicia, przymusowej izolacji, pozbawienia wolności, wymuszenia czy wczesnego małżeństwa. Kodeks karny pozwala także na znaczne złagodzenie wyroku, gdy mąż zabija żonę i człowieka, którego uważa za jej kochanka.

Z kolei zakres molestowania seksualnego, a także jego definicja prawna w kontekście jemeńskim, jest trudna do określenia. Choć bezpośrednia obserwacja i bardzo rzadkie doniesienia mediów sugerują, że dochodzi do niego w miejscach pracy i na ulicach, nie ma przepisów zabraniających go. W mediach jemeńskich zdarzały się pojedyncze doniesienia o mężczyznach oskarżonych o molestowania seksualnego, którzy zostali przeniesieni do innych urzędów czy biur, aby zapobiec kolejnym tego typu przypadkom. Raport Fundacji dla Rozwoju Athar z 2010 roku wskazywał, że najczęściej do molestowania na tle seksualnym dochodzi na ulicach, bo aż w 98,8% przypadków. Na stronie internetowej organizacji pozarządowej Bezpieczne Ulice, skupiającej się na problemie molestowania seksualnego, gwałtów i prześladowań, zamieszczono wiele niepotwierdzonych doniesień o tego typu przestępstwach, dziejących się w konkretnych miejscach, opisano przypadki molestowanych kobiet oraz postrzeganie społeczne i konwenanse, którym należy się bezwzględnie podporządkować.

Państwo nie ingeruje w wolność par i jednostek do swobodnego i odpowiedzialnego decydowania o liczbie i czasie urodzeń dzieci. Jednak presja społeczna, brak wykształcenia dziewcząt czy zbyt młody wiek zawierania małżeństwa, sprawia, że wiele kobiet w rzeczywistości ma niewielką kontrolę nad poczęciem. Decyzje dotyczące stosowania środków antykoncepcyjnych, wielkości rodziny, metod związanych z rozrodczością i leczeniem niepłodności w większości przypadków należą do męża. Kupno antykoncepcji pozostaje nielegalne dla samotnych kobiet, wyjątkiem jest jedynie ta przepisana przez lekarza ze względów zdrowotnych. Informacje i środki antykoncepcyjne są dostępne w miastach, jednak antykoncepcja, opieka położnicza i poporodowa są zbyt kosztowne dla większości populacji. Dlatego też znaczna liczba kobiet rodzi w domu przy pomocy tradycyjnych położnych, nie korzystając z opieki lekarskiej w czasie ciąży czy po porodzie. Według dostępnych danych statystycznych ONZ, tylko w 2013 roku odnotowano około 200 zgonów matek na 100 tysięcy żywych urodzeń.

Sytuacja prawna kobiet po rozwodzie jest również wysoce problematyczna. Opiekę nad dziećmi, odpowiednio nad chłopcami po ukończeniu 7. roku życia i dziewięcioletnimi dziewczynkami, sądy przyznają rozwiedzionemu mężowi lub rodzinie po zmarłym mężu. W świetle prawa państwowego mężczyzna ma prawo rozwieść się z żoną bez podawania przyczyny, kobieta natomiast musi przedstawić uzasadnienie. Inaczej jest w przypadku plemiennego prawa zwyczajowego, które gwarantuje kobiecie prawo do rozwodu bez podawania jego przyczyny. Społeczeństwo Jemenu jest w dużej mierze tradycyjne i oparte na klanowości, gdzie wciąż przeważają postawy patriarchalne. Okazuje się jednak, że niektóre normy prawa zwyczajowego są korzystniejsze dla kobiet, niż prawo państwowe.

W 1999 roku Parlament Jemenu, powołując się na podstawy religijne, zniósł minimalny wiek zawierania małżeństw, którym dotychczas było 15 lat.

Poważny problem stanowią wymuszone i wczesne małżeństwa, będące powszechnym procederem. Nie ma wieku minimalnego dla zawierania małżeństwa, dlatego zdarzały się przypadki dziewcząt, które w wieku ośmiu lat wychodziły za mąż. Prawo zabrania seksu z nieletnimi pannami młodymi, aż do chwili, w której będą nadawać się do współżycia seksualnego. Jednak to nie stanowi definicji minimalnego wieku. Jak wynika z danych jemeńskiego rządu i ONZ z 2006 roku, około 14% dziewcząt zawarło związek małżeński przed ukończeniem 15, a aż 52% przed 18 rokiem życia. Human Rights Watch przeprowadził liczne wywiady z dziewczętami, które powiedziały, że ich rodzice, gdy tylko osiągnęły dojrzałość płciową, wypisali je ze szkoły. Prawie wszystkie powiedziały, że będąc zamężne, nie były w stanie kontynuować lub uzupełnić swojego wykształcenia, ponieważ wkrótce po ślubie pojawiły się dzieci. Często były narażone na przemoc seksualną i maltretowanie. Na te spośród nich, które po ślubie zamieszkały z dalszą rodziną męża, właśnie mężowie, teściowie i pozostali członkowie gospodarstwa domowego dopuszczali się ataku werbalnego lub fizycznego.

W 1999 roku Parlament Jemenu, powołując się na podstawy religijne, zniósł minimalny wiek zawierania małżeństw, którym dotychczas było 15 lat. W 2009 roku większość głosowała jednak za ustanowieniem 17 lat jako minimalnego wieku, ale sprzeciwiła się temu grupa prawodawców, uważająca ograniczenie to za sprzeczne z szariatem. Aby więc zapobiec wejściu ustawy w życie, posłowie zastosowali procedurę weta parlamentarnego. Jemen jest stroną wielu umów międzynarodowych i konwencji, które wyraźnie zabraniają małżeństw dzieci i zobowiązują rządy do podjęcia działań w celu wyeliminowania takich praktyk. Organy traktatowe ONZ, nadzorujące wdrażanie Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, oraz Konwencja o Prawach Dziecka zalecają minimalny wiek małżeństwa jako 18 lat.

Na początku września 2013 roku wypłynęła historia 8-letniej dziewczynki, która wykrwawiła się na śmierć w czasie nocy poślubnej, w wyniku gwałtu nowo poślubionego 40-letniego męża. To tragiczne wydarzenie spowodowało, że działacze w całym regionie zaczęli podejmować rozmowy na różnych portalach społecznościowych, opowiadając się za zwalczaniem praktyki małżeństw dzieci. Mimo to, ciągle są one bardzo powszechne. Badania ekspertów i organizacji zajmujących się tą tematyką wykazały, że małżeństwo dzieci pozbawia dziewczynki dzieciństwa i młodości poprzez obciążanie ich ślubem, porodem i różnymi obowiązkami dorosłych. To wszystko ogranicza ich wolność osobistą i zaprzecza możliwości rozwoju pełnego poczucia tożsamości. Stanowi także ryzyko dla zdrowia fizycznego, w tym zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego, ponadto zwiększa ryzyko przemocy fizycznej i emocjonalnej z rąk starszych mężów i teściów. Wreszcie ogranicza dostęp do edukacji, pozostawiając je bez możliwości podjęcia pracy zawodowej, która dałaby możliwość niezależności finansowej. Czasem jednak małżeństwo jest dla dziewczyny jedyną szansą, ponieważ bieda i brak perspektyw zmuszają do podjęcia nawet tak drastycznych metod przetrwania.

Prawo zabrania również okaleczania żeńskich narządów płciowych, ale według szacunków UNICEF z 2012 roku, jego częstość wśród jemeńskich kobiet wynosiła około 24% i ten wskaźnik nie zmienił się w ciągu ostatnich 30 lat. Konserwatywne społeczeństwo Jemenu praktykuje takie okaleczanie jako element tradycji religijnej i kulturowej. Powszechne stało się także przekonanie, że praktyka ta ma na celu złagodzenie pożądania seksualnego kobiety, które uznawane jest za nieczystość nieprzystojącą niewieście. Szacuje się, że około 90% tego typu praktyk ma miejsce na obszarach przybrzeżnych, co wiąże się z wpływem trendów kulturowych Rogu Afryki, które przenikają do takich miast jak Al-Mahara i Hudajda. Sami Jemeńczycy, podnosząc ten aspekt w dyskusji, uważają, że to właśnie imigranci są źródłem zawyżonych statystyk, które społeczeństwu Jemenu są obce. Fundusz Ludnościowy NZ szacuje, że w 2011 roku aż 97% dziewcząt w miejscowości Hudajda zostało poddanych obrzezaniu.

Kreśląc problemy dotykające kobiety w Jemienie, nie można jednak pominąć znaczącej roli Jemenek w walce o swe prawa. Jemeńska działaczka praw kobiet, Tawakul Karman, założycielka i przewodnicząca powołanej w 2005 roku organizacji Women Journalists Without Chains, była jedną z trzech osób odbierających Pokojową Nagrodę Nobla w 2011 roku. Została doceniona za „pokojową walkę o bezpieczeństwo kobiet”.

PODZIEL SIĘ
mm
Agata Karbowska jest doktorantką na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Universytetu Jagiellońskiego. Tamteż ukończyła studia magisterskie na kierunkach stosunki międzynarodowe (o specjalności studia strategiczne) oraz kulturoznawstwo – studia bliskowschodnie. Na Wydziale Filologicznym uzyskała tytuł magistra Turkologii. Studiowała również na Uniwersytecie Stanbulskim i Hacettepe w Turcji oraz na Uniwersytecie Ammańskim w Jordanii. Brała udział w badaniach terenowych w Syrii, warsztatach w Iraku, oraz naukowym stażu badawczym w Maroku. Jest autorką wielu artykułów naukowych poświęconych Bliskiemu Wschodowi. Wygłaszała swoje referaty na wielu ogólnopolskich konferencjach i kongresach. Jej zainteresowania badawcze oscylują wokół historii, kultury i polityki Turcji, islamu, a szczególnie sufizmu oraz szeroko pojętego Bliskiego Wschodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here