Chiński e-commerce i polski biznes

992

Dynamiczny rozwój gospodarczy Chin i idący za tym wzrost zamożności mieszkańców Państwa Środka, spowodował natężenie aktywności zagranicznych przedsiębiorców na chińskim rynku. Szansę na efektywną ekspansję produktów daje przede wszystkim sektor handlu elektronicznego, który z wartością 500 mld dolarów uznaje się za największy na świecie. Wiele światowych marek dostrzegło już potencjał w sprzedaży na chińskich platformach. Czy skorzystają na tym także polscy przedsiębiorcy?

Taobao i nie tylko

Handel elektroniczny w Chinach stanowi wyznacznik rozwoju informatycznego i technologicznego na świecie. W Państwie Środka zakupów przez Internet można dokonać za pośrednictwem ponad 5 000 platform sprzedaży, za wszystko płacąc również przy użyciu komunikatora zainstalowanego na smartfonie. Większość transakcji odbywa się na serwisach takich jak Taobao, JD, Tmall czy Alibaba. Markowe konta reklamują się także na chińskich portalach społecznościowych typu Pengyou czy WeChat, które stanowią alternatywę dla popularnego na Zachodzie, jednak blokowanego w Chinach, Facebooka.

Chińscy konsumenci stanowią niemal połowę wszystkich konsumentów usług internetowych na świecie. Jak podaje Forbes, chiński rynek e-commerce jest większy o prawie 80 proc. od rynku amerykańskiego, a do 2020 roku prognozuje się jego pięciokrotny wzrost. Ilość potencjalnych konsumentów otwiera szerokie perspektywy dla zagranicznych i chińskich producentów, jednocześnie wiąże się z ogromną konkurencją marek, które dostrzegły potencjał w tym sektorze.

Siłę rynku e-commerce w Chinach obrazuje także procent wydawanych dochodów  statystyczny chińczyk na zakupy online wydaje 30 proc. swojego zarobku. Dla porównania, obywatele rozwiniętych krajów zachodnich na zakupy elektroniczne przeznaczają jedynie 3 proc. swoich zysków. Popularność zakupów przez Internet odzwierciedla zmiany, jakie zachodzą w chińskim społeczeństwie. Wzrost dochodów, a także coraz większy odsetek osób z wyższym wykształceniem, powoduje jednocześnie podniesienie wymagań względem dostępnych produktów. Poszukiwanie konkurencyjnych towarów przenosi się w wymiar wirtualny, w którym każdego dnia pojawia się 150 tys. nowych konsumentów.

Do tej pory na chińskich portalach dominowały głównie towary produkowane przez firmy z Państwa Środka, jednak segment transgraniczny sukcesywnie nabiera rozpędu. Potencjał transakcji cross-border z roku na rok rośnie w coraz szybszym tempie. Szacunki za 2016 rok wskazują na zakupy zagranicznych produktów o przybliżonej wartości 86 mld USD, zrealizowanych przez 15% społeczeństwa chińskiego. Jednocześnie do 2020 roku zakłada się czterokrotny wzrost osób zainteresowanych produktami spoza Chin. Oznacza to, że w przeciągu najbliższych trzech lat aż jedna czwarta społeczeństwa chińskiego będzie kupować w Internecie zagraniczne produkty.

Powodem jest przede wszystkim pozytywny wizerunek importowanych marek. Chińczycy oceniają je znacznie lepiej niż swoje rodzime, wskazując na wyższą jakość i trwałość zachodnich produktów. Dane statystyczne wskazują, że chiński konsument jest w stanie zapłacić nawet 176 proc. więcej za produkt zagraniczny, co powinno być istotnym sygnałem nie tylko dla producentów marek luksusowych, ale dla wszystkich zachodnich producentów towarów.

Wymiana gospodarcza

W 2016 r. Chiny były drugim partnerem handlowym Polski pod względem importu. Z kolei w rankingu eksporterów do Chin, Polska zajmuje dopiero 15. miejsce w Unii Europejskiej. Do Państwa Środka eksportowaliśmy towary o wartości 2,53 mld USD (mniej o 7,6 proc. w stosunku do 2015 r.), jednocześnie sprowadzając z Chin produkty warte 15,09 mld USD (5,2 proc. więcej niż w roku poprzednim). Z żadnym innym krajem nie dzieli nas taka różnica pomiędzy importem a eksportem, a co więcej ujemne saldo wymiany handlowej między Polską a Chinami od lat się powiększa. Na podstawie analiz brytyjskiego ośrodka Oxford Economic zakłada się jednak, że ta dysproporcja będzie się sukcesywnie zmniejszać. Oceniono, że polski eksport do Chin będzie rósł o 11 proc. rocznie aż do 2020 r., co sprawi, że Chiny będą zaliczane do jednego z pięciu najszybciej rozwijających się rynków eksportowych Polski.

Kto już sprzedaje?

Aby przewidywania miały szansę się sprawdzić, na chińskich platformach e-commerce szlaki przeciera już wiele polskich marek. Jedną z nich jest firma Sante, produkująca artykuły spożywcze. Motto firmy „Sante znaczy zdrowie” idealnie wpisuje się w trend świadomego żywienia i zdrowego trybu życia w Chinach. Strategia firmy obejmuje sprzedaż na platformie Tmall. Marka przekonuje do siebie chińskich konsumentów nie tylko ofertą reklamową opartą na prezentacji zdjęć, ale także krótkimi przepisami na zdrowe posiłki z wykorzystaniem danego produktu. Opisy w języku chińskim przeplatają się z anglojęzycznymi hasłami, podkreślającymi zagraniczne pochodzenie produktu, a tym samym jego wysoką jakość.

Niektórzy uznają za paradoks próby eksportu marek odzieżowych do kraju, gdzie odnotowuje się największą produkcję ubrań. Jednak polska firma Aloha from Deer świetnie radzi sobie na chińskim rynku e-commerce. Polski projekt i polska produkcja działają tu zdecydowanie na korzyść marki, wzbudzając zaufanie konsumentów z Chin.

Na chińskich platformach internetowych świetnie radzi sobie także firma Gatta, produkująca rajstopy, a także marka Avionaut, oferująca foteliki dla dzieci. Wielokrotnie stawiane za przykład sukcesu w Państwie Środka jest również mleko firmy Mlekovita.

Prawie 618 mln użytkowników Internetu w Chinach, intensywne upowszechnianie się platform sprzedażowych, a także tendencje zakupowe ukierunkowane na zagraniczne produkty otwierają przed zachodnimi producentami ogromne możliwości. Jednocześnie wysoka konkurencja, odmienne od europejskich preferencje konsumenckie oraz poczucie estetyki stawia przed eksporterami ogromne wyzwania. Niełatwo jest dostosować strategię marketingową do panujących w Chinach warunków, tak by sprostać oczekiwaniom coraz bardziej wymagającego chińskiego konsumenta.

Adrianna Gajczak

Na postawie: Wirtualny Gigant. Sektor e-commerce w Chinach, People’s Square/GoChina.

PODZIEL SIĘ
Zajmuje się kwestiami gospodarczymi, w szczególności wymianą handlową pomiędzy Polską a Chinami. Marketing Assistant w firmie East Analytics doradzającej w zakresie zagranicznej ekspansji na rynki wschodnie. Specjalizuje się w analizie rynków oraz w zagadnieniach takich jak e-commerce czy eksport do Państwa Środka.

1 KOMENTARZ

  1. Świetny artykuł, trafnie napisany dla ludzi którzy mają małe pojecie o Chińskim Imporcie/Eksporcie. Daję do myślenia jaką potegą internetową są Chiny.

    Bardzo dobre przykłady, zwłaszcza Mlekovity, której mleko robi furore w Państwie Środka po problemach z jakością Chińskiego mleka w proszku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here