Kolejny robot nie dał rady reaktorowi w Fukushimie

1462

Samobieżny robot, badający jeden z fukushimskich reaktorów, został wycofany po ostatniej próbie zdalnego ocenienia stanu rozpuszczonego rdzenia jądrowego reaktora. Bezpośrednim powodem była awaria kamery, która nie przesyłała żadnych obrazów.

Jak informuje firma TEPCO, podczas przygotowań do badań, robota zamknięto w specjalnej ochronnej jednostce, a pojemnik zawierający kamerę i towarzyszący jej sprzęt umieszczono na zewnątrz. Uszkodzona kamera nie była związana bezpośrednio z pracą maszyny badawczej, jej celem miało być sprawdzanie, czy wszystkie urządzenia działały prawidłowo.

Właściciel kompleksu bada wnętrze reaktora nr 1, aby opracować metodę wydobycia pozostałego w nim paliwa jądrowego. Ocenia się, że rozpuszczony rdzeń zniszczył komorę ciśnieniową i zbiornik, który miał powstrzymać jego dalsze rozprzestrzenianie. Promieniowanie nadal uniemożliwia dokładne zbadanie stanu faktycznego.

TEPCO planuje wpuszczenie robota w kształcie pręta w pozostałości przylegających do reaktorów struktur, po których poruszali się pracownicy fukushimskiej elektrowni. Ta sama maszyna ma także pobrać próbki skażonej wody i dostarczyć informacji dotyczących promieniowania.

To kolejna próba badania reaktora 1, przy pomocy robotów, która zakończyła się fiaskiem. W kwietniu 2015 r. wysłana maszyna przestała działać w trakcie operacji. Od początku roku podejmowano także próby dotarcia do reaktora 2, gdzie zarejestrowano obrazy wewnętrznych zniszczeń oraz niezwykle wysoki poziom promieniowania. Wykorzystana maszyna zepsuła się 5 razy szybciej niż przewidywano.

(ap)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here