Południowa ekspansja „Pasa i Szlaku”

471

Od ogłoszenia w 2013 roku przez Xi Jinpinga morskiej i lądowej części tzw. „Pasa i Szlaku”, koncepcja rozwijała się, obejmując nowe przystanki na trasie pomiędzy Chinami a Europą. Kolejne państwa zgłaszały zainteresowanie uczestniczenia w inicjatywie, w tym m.in. państwa Wschodniej Afryki, które liczą na możliwość zwiększenia wymiany handlowej zarówno z Europą, jak i Azją. Do tej pory koncepcja wydawała się mieć dwa przeciwległe końce – wschodni i zachodni. Po wizycie premiera Li Keqianga w Australii i Nowej Zelandii może nastąpić ekspansja „Pasa i Szlaku”. 

Premier Li spędził tydzień w Australii (22-26 marca) i Nowej Zelandii (26-29 marca). Jego wyprawa miała na celu, poza tradycyjnym wzmacnianiem więzi gospodarczych, wciągnięcie obu państw w inicjatywę „Pasa i Szlaku” oraz przedstawienie Chin jako stabilnego partnera w okresie rosnącej niestabilności na świecie. Przekaz Pekinu wzmacnia postawa Waszyngtonu, który w ostatnich tygodniach traci wiarygodność wśród wielu swoich partnerów.

Premier Chin gościł w Australii po raz pierwszy od 11 lat. W tym czasie środowisko międzynarodowe uległo diametralnej zmianie. Jedną z oznak tego procesu jest próba wykreowania wizerunku Chin jako obrońcy globalizacji i wolnego handlu. Ta narracja utrzymuje się od wystąpienia przewodniczącego Xi Jinpinga w Davos w styczniu tego roku. Jednym z narzędzi do obrony, a nawet wzmocnienia, globalizacji ma być „Pas i Szlak”. Stąd zachęty skierowane do Australii, aby przyłączyć się do tej inicjatywy. Co prawda nie podpisano w tym zakresie żadnego porozumienia, ale można się spodziewać, że Pekin nadal będzie przekonywał Canberrę do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu. Premier Australii, Malcolm Turnbull, uznał, że „Współpraca pomiędzy pomiędzy Chinami i Australią pokazuje światu i regionowi naszą determinację do obrony liberalizacji handlu oraz obronę korzyści płynących z wolnego handlu”. Może być to zawoalowana krytyka polityki prezydenta Trumpa, który wycofał się z porozumienia TPP. Australia jest jednym z państw regionu, które posiadają porozumienie o wolnym handlu z Chinami (China-Australia Free Trade Agreement, ChaFTA) i są beneficjentami obecnych relacji handlowych na Pacyfiku. Dla Canberry Pekin to główny partner handlowy. Zgodnie ze statystykami podanymi przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Handlu, wymiana gospodarcza osiągnęła obroty rzędu 136 mld AUD (104 mld USD), przy czym Australia posiada 14 mld AUD (11 mld USD) nadwyżki handlowej.

Nie oznacza to jednak, że władze państwa-kontynentu są skłonne do natychmiastowego godzenia się na wszystkie pomysłu Pekinu. Nadal istnieje kilka problemów w relacjach obu państw. Jednym z nich jest wstrzymanie przez rząd Australii procedowania australijsko-chińskiego traktatu o ekstradycji dwa dni po tym, gdy to państwo opuścił premier Li. Umowa została podpisana już dziesięć lat temu i wydawałoby się, że w końcu jest na ostatniej drodze do ratyfikacji, jednak została wycofana z powodu sprzeciwu opozycji oraz możliwego buntu parlamentarzystów rządzącej kolacji. Jednym z elementów wpływających na ich twardą postawę jest zakazanie opuszczania terytorium Chin Feng Chongyi, który jest Chińczykiem pracującym na University of Technology w Sydney. Dla Pekinu to porozumienie jest niezwykle istotne, ponieważ może ułatwić ściąganie osób, które zainwestowały nielegalnie pozyskane środki w Australii. Innym elementem kształtującym postawę Canberry jest sojusz wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi. Australia uczestniczy w tzw. sojuszu pięciorga oczu (porozumieniu wywiadowczym USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Australii), a także na jej terytorium w Darwin ulokowana jest jedna z baz wojskowych USA, powstałych na fali polityki zwrotu ku Azji prezydenta Baracka Obamy.

Inaczej wygląda sytuacja w Nowej Zelandii. W Wellington podpisano porozumienie o współpracy w zakresie „Pasa i Szlaku”, które ma wzmocnić kooperację w licznych sektorach gospodarki, ale przede wszystkim zwiększyć ilość połączeń handlowych pomiędzy oboma państwami. Z czasem może powstać morskie odgałęzienie inicjatywy poprzez Indonezję i Australię w kierunku Nowej Zelandii, które ułatwiłoby nie tylko handel z Chinami, ale także z resztą Azji, Afryką i Europą. Oznaczałoby to, że Chiny przyjmują otwartą formułę inicjatywy, do której w przyszłości mogłyby dołączyć również państwa Afryki Zachodniej czy nawet Ameryki Łacińskiej. „Pas i Szlak” przybrałby w takim wypadu znamiona globalnego programu wzmacniania liberalizacji handlu i ułatwiania przepływu towarów oraz stałby się pierwszą dużą globalną inicjatywą Pekinu. Dokładnie taką, jaką musi się wykazać każdy pretendent do miana lidera światowego lidera, który wychodzi z inicjatywą ustalenia zasad światowego porządku.

PODZIEL SIĘ
mm
Doktorant na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dwukrotnie nagrodzony stypendium MNiSW dla studentów za wybitne osiągnięcia. W 2015 roku otrzymał prestiżowy „Diamentowy Grant” na badanie procesu rekrutacji i socjalizacji chińskich elit politycznych. Trzyma rękę na pulsie polityki chińskiej i relacji polsko-chińskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here