Koszty oczyszczenia ulic Tokio z przewodów sięgną 6,8 miliarda dolarów

419

Przygotowania do igrzysk olimpijskich odbywających się w 2020 roku w Tokio obejmują szeroką problematykę. Jednym z wymiarów Japońskich starań będzie mające pochłonąć nawet 6,8 miliarda dolarów upiększenie miasta.

Firmie Tokyo Electric Power Co. Holdings Inc (Tepco) zostało zlecone usunięcie setek tysięcy słupów podtrzymujących najróżniejsze kable będące stałym elementem Tokijskiego krajobrazu. Rząd wraz z samorządami ma pokryć jedynie dwie trzecie kosztów, reszta ma spaść głównie na barki Nippon Telegraph&Telephone Corporation oraz samego Tepco.

Zgodnie ze słowami Tokijskiej gubernator Yuriko Koike pozbycie się umieszczonych nad głowami kabli ma znaczenie nie tylko ze względów estetycznych. Istnieje blisko 70% szans na to, by Japońska stolica została uderzona trzęsieniem o sile 7 w skali Richtera w przeciągu najbliższych 30 lat. Koike, która doświadczyła trzęsienia w Kobe w 1995 roku, podkreśla, że przy takiej sile wstrząsów słupy często się przewracają. Tworzą tym samym nie tylko niebezpieczeństwo, ale i wyraźną blokadę dla sprawnej działalności służb ratunkowych.

Podczas grudniowego wystąpienia w parlamencie gubernator podsumowała to słowami: „Pragnę zredukować ilość słupów w Tokio do zera”. Wedle obecnych szacunków osiągnięcie tego celu umieściłoby około 1442 kilometry instalacji pod ziemią.

Hongkong, Paryż i Londyn to przykłady metropolii, które umieściły wszystkie kable w niewpływający na krajobraz sposób. Singapur i Tajpej zdołały pozbyć się ponad 90% tego typu instalacji. W przypadku Tokio jest to zaledwie 7%.

– Uważamy, że obecne okoliczności nie pozwolą nam na porzucenie tego projektu z powodu kosztów – Makoto Imabeppu, menadżer odpowiedzialnego za budowę sieci energetycznej oddziału Tepco. W świetle nadchodzących igrzysk olimpijskich oraz rosnącej presji społecznej Kenchiro Matsui, rzecznik prasowy spółki oświadczył: „Nie sprzeciwiamy się planom Tokijskiej administracji”.

Imabeppu wskazał w stronę rosnących kosztów prowadzenia działalności przez Tepco: „Budowa podziemnych kabli kosztuje 10 razy więcej niż tych znajdujących się nad ziemią”. Wypowiedź Matsuiego wydaje się czymś naturalnym: „Lecz musimy znaleźć najlepszy możliwy sposób na ich spełnienie, nie mamy przecież niewyczerpywanych funduszy”.

Japońskie Tepco stoi również przed innymi kosztami. Firma musi zapłacić 144 miliardy dolarów za koszty oczyszczania po tragedii w elektrowni Fukushima oraz wypłacić liczne odszkodowania dla jej ofiar. Oczyszczenie Tokio z instalacji elektrycznych jest kolejnym wydatkiem którego, zgodnie ze słowami menadżerów, nie mogą odrzucić.

(rz)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here