Chiny i Serbia pogłębiają relacje

2080

Od 28 marca do 1 kwietnia Tomislav Nikolić, prezydent Serbii, przebywał w Chinach, gdzie spotkał się m.in. z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem i premierem Li Keqiangiem. Wizyta ta była kolejnym etapem pogłębiania relacji Belgradu z Pekinem, który wyrasta na jednego z najważniejszych chińskich partnerów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Najważniejszym punktem całej wizyty były rozmowy Nikolicia z Xi (30.03), podczas których obaj przywódcy zapowiedzieli pogłębienie wszechstronnego strategicznego partnerstwa, które zostało zawarte 18 czerwca 2016 roku w Belgradzie. Jak podkreślił przewodniczący ChRL, Serbia i Chiny powinny dołożyć wszelkich starań, by utrzymać pozytywną koniunkturę we wzajemnych relacjach. Intensywna współpraca miałaby się odbywać na wielu płaszczyznach, nie tylko na najwyższym, rządowym szczeblu, ale także na poziomie organów ustawodawczych, partii politycznych oraz władz lokalnych. Ponadto Xi nawoływał do postępów w budowie linii kolejowej między Belgradem a Budapesztem oraz wzmocnienia wzajemnej kooperacji w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku i strategii reindustrializacji Serbii. Obiecał również, iż osobiście będzie przekonywać chińskich przedsiębiorców do inwestowania w Serbii.

Wśród kwestii poruszonych przez Nikolicia do najistotniejszych zaliczyć należy prywatyzację kombinatu metalurgiczno-hutniczego RTB Bor i portu lotniczego im. Nikoli Tesli oraz otworzenie bezpośrednich lotów z Belgradu do Pekinu. Pochwalił on równiez inicjatywę Nowego Jedwabnego Szlaku oraz zapewnił o swoim poparciu dla polityki jednych Chin. Po rozmowach z Xi Jinpingiem otrzymał Honorowe Obywatelstwo Pekinu, jako wyróżnienie za wkład w rozwój przyjaznych relacji między Serbią a Chinami.

Dzień później (31.03) Nikolić spotkał się z premierem ChRL, Li Keqiangiem, w Wielkiej Hali Ludowej, gdzie dwaj politycy mieli okazję szerzej porozmawiać o formacie Chiny – Europa Środkowo-Wschodnia (16+1). Politycy dyskutowali nad możliwościami poszerzenia współpracy w ramach tej inicjatywy po to, by wykorzystać jej pełen potencjał. Rozmawiali też o zintensyfikowaniu pracy na rzecz wspólnych projektów, mających na celu zrównoważony rozwój gospodarek Chin i Serbii oparty na zasadzie win-win. Przy tej okazji Li Keqiang powtórzył zapewnienie Xi Jinpinga o zainteresowaniu Chin budową linii kolejowej między Belgradem a Budapesztem, równocześnie zaznaczając, iż jest to flagowy projekt zarówno w ramach stosunków serbsko-chińskich, ale także dla współpracy ChRL z regionem Europy Środkowo-Wschodniej.

Prezydent Serbii spotkał się również z chińskimi przedsiębiorcami, m.in. z firm Huawei, Liten Group i Shanghai Leasing, których zachęcał do inwestycji w swoim kraju, chwaląc pozytywne zmiany, jakie zaszły w jego środowisku biznesowym.

Wizyta Tomislava Nikolicia w Chinach potwierdziła, że Serbia uznaje stosunki z Chinami za priorytetowe w dużej mierze ze względu na kwestie gospodarcze.Wątek przyciągania chińskich inwestycji był jednym z wiodących w przekazie prezydenta Nikolicia podczas spotkań z Xi Jinpingiem i Li Keqiangiem. Jednakże wbrew temu, co można wywnioskować z wypowiedzi Nikolicia, napływ chińskiego kapitału nie jest dla Belgradu niczym nowym. Pekin już od 2009 roku coraz silniej zaznacza swoją obecność w gospodarce Serbii. Jak podaje Balkan Insight, rok ten był momentem przełomowym dla obu stron ze względu na podniesienie rangi wzajemnych stosunków do poziomu strategicznego partnerstwa. Wydarzenie to pociągnęło za sobą szereg chińskich przedsięwzięć, wśród których wiodące miejsce zajmują projekty infrastrukturalne.

Dobrym przykładem jest most Mihajla Pupina, wybudowany przez państwowe przedsiębiorstwo China Road and Bridge Corporation. Przedsięwzięcie to otworzyło drzwi dla szerszej współpracy serbsko-chińskiej nie tylko w dziedzinie infrastruktury, która dominuje wśród wspólnie realizowanych projektów, ale także w energetyce. Z pomocą chińskiej pożyczki w wysokości 293 mln dolarów Serbowie ukończyli pierwszą fazę rewitalizacji elektrowni cieplnej w Kostolacu, w ramach której nie tylko odremontowano już istniejącą infrastrukturę, ale uruchomiono także nowe instalacje odsiarczania spalin. Zarówno ten, jak i wspomniany wcześniej projekt budowy mostu Pupina, zostały ukończone przed wizytą premiera Li Keqianga w Belgradzie w grudniu 2014 roku, która stała się sposobnością do ogłoszenia planów na kolejne wspólne przedsięwzięcia. Jednym z nich była druga faza modernizacji wspomnianej już elektrociepłowni w Kostolacu warta 608 mln dolarów, która zakłada budowę nowego 350-megawatowego bloku węglowego. Był to pierwszy tego typu projekt w Serbii od wielu lat.

Jak zaznacza magazyn The Diplomat, zwiększanie obecności chińskiego kapitału w strategicznych sektorach, zwłaszcza w energetyce, jest próbą zrównoważenia wpływów Rosji, która wykorzystała zależność Belgradu od swoich dostaw gazu, podnosząc Serbii stawkę za ten surowiec. Dodatkowymi czynnikami, decydującymi o atrakcyjności chińskiej oferty, jest również zawieszenie w 2012 roku przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) umowy kredytowej z powodu zbyt luźniej i niespójnej z celami IMF polityki fiskalnej. Skutkiem tej decyzji jest dług publiczny, który obecnie plasuje się w Serbii na poziomie 75 procent PKB. Rosnące zaangażowanie Chin niesie ze sobą nie tylko unowocześnienie infrastruktury, ale i transfer nowych technologii, co jest w Serbii bardzo mile widziane.

Jest też jednak druga strona medalu. Niektórzy serbscy ekonomiści zwracają uwagę, że choć obie strony na współpracy korzystają, to jednak Pekin wynosi z niej więcej niż jego mniejszy bałkański partner. Projekty są realizowane w dużej mierze przez chińskie firmy i chińskich robotników, co rzecz jasna przyczynia się do wzrostu chińskiego eksportu. Ponadto, jedną z głównych obaw jest to, że chiński kapitał, wykorzystywany do finansowania projektów infrastrukturalnych, pochodzi nie z bezpośrednich inwestycji, lecz z pożyczek, głównie z Export-Import Bank of China, które Serbia będzie musiała w przyszłości spłacić.

Gospodarka to nie jedyna sfera, w której oba państwa znalazły wspólny język. Bliższe porozumienie w kwestiach politycznych między rządami w Pekinie i Belgradzie miało swój początek w latach 90. XX wieku, kiedy Chiny wyraziły swoje poparcie dla stanowiska Serbii w kwestii Kosowa. Stało się ono jeszcze wyraźniejsze w 1999 roku, po tym jak USA ominęły Radę Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) i zbombardowały miasto z pomocą sił Paktu Północnoatlantyckiego (NATO). Chińczycy nie zaprzestali spotkań na wysokim szczeblu z ówczesnym prezydentem Serbii Slobodanem Milosevicem, pomimo obłożenia Serbii sankcjami przez ONZ, przez co ta znajdowała się w międzynarodowej izolacji. Po ogłoszeniu w 2008 roku niepodległości Kosowa, Chiny po raz kolejny stanęły po stronie Serbii, ostrzegając, iż „unilateralny akt Kosowa może pociągnąć za sobą konsekwencje, mogące negatywnie wpłynąć na pokój i stabilność na Bałkanach […]”. W czasie postępowania przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości, dotyczącym legalności deklaracji niepodległości Kosowa, Chiny jednoznacznie opowiedziały się za stanowiskiem rządu w Belgradzie. Uznały, że Kosowo było integralną częścią Serbii i Czarnogóry, której Republika Serbii jest sukcesorem i podkreśliły, że „zasada integralności terytorialnej jest kamieniem węgielnym międzynarodowego porządku prawnego”. Tak silne poparcie stanowiska Serbii jest zrozumiałe ze względu na obawy Chińczyków, że przypadek Kosowa mógłby stać się precedensem dla Tajwanu, Tybetu i Xinjiangu.

W zamian za przychylność w kwestii Kosowa, oprócz poparcia dla polityki jednych Chin, rząd w Belgradzie prowadzi politykę nieangażowania się w jakiekolwiek inicjatywy, które mogłyby stawiać rząd w Pekinie w złym świetle. W 2010 roku Serbia ogłosiła początkowo, że nie wyśle swoich reprezentantów na ceremonię wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla Liu Xiaobo, chińskiego działacza na rzecz praw człowieka i demokracji w Chinach. Ostatecznie zmieniła zdanie pod wpływem nacisków z Brukseli, która przypomniała rządowi w Belgradzie, że jako kandydat do Unii Europejskiej powinien „kierować się europejskimi wartościami”. Kolejnym ukłonem w stronę Chin było usunięcie filmu Summer Palace, nawiązującego do wydarzeń z Placu Tian’anman, z programu festiwalu filmowego w Belgradzie. W kwestii wyroku Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze w sprawie wniesionej przez Filipiny, dotyczącej interpretacji Konwencji ONZ o prawie morza, Serbia okazała się bardzo powściągliwa, publikując na stronie MSZ bardzo ogólnikowe oświadczenie. Wzywała w nim zaangażowane Państwa do pokojowego rozwiązania sporu poprzez dialog i w zgodzie z Deklaracją o Trybie Postępowania Stron na Morzu Południowochińskim (Declaration on the Conduct of Parties in the South China Sea).

Przyczyn zainteresowania rządu w Pekinie współpracą z Serbią należy dopatrywać się między innymi w sytuacji geopolitycznej. Serbia, dzięki podpisanym umowom o wolnym handlu z Unią Europejską, z krajami EFTA oraz CEFTA, a także z Rosją i Turcją, jest atrakcyjnym przyczółkiem dla dalszej ekspansji firm z Państwa Środka. Dobrze wpisuje się to w strategię go global, mającą na celu zwiększenie chińskich inwestycji za granicą. Jeśli projekt linii kolejowej z Belgradu do Budapesztu zostanie zakończony sukcesem, Serbia może stać się ważnym państwem tranzytowym na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku i Morskiego Jedwabnego Szlaku, wiodącej od greckiego portu Pireus do Europy Środkowej. Przedsięwzięcia infrastrukturalne są także odpowiedzią na nadwyżkę zdolności produkcyjnych oraz spowolnienie chińskiej gospodarki.

Jaka przyszłość czeka stosunki chińsko-serbskie? Dzień po zakończeniu wizyty Nikolicia w Pekinie, czyli 2 kwietnia w Serbii, odbyły się wybory prezydenckie, które już w pierwszej turze z 55-procentowym poparciem wygrał dotychczasowy premier oraz lider Serbskiej Partii Postępowej, Aleksandar Vučić. Zmiana na szczycie władzy nie spowoduje jednak gwałtownego zwrotu w polityce zagranicznej. Prezydent elekt już zapowiedział podtrzymanie kursu proeuropejskiego oraz jednoczesne pogłębianie współpracy z Rosją i Chinami. Niemniej jednak, ze względu na to, że jednym z obecnie najbardziej palących problemów Serbii jest duże zadłużenie, model finansowania projektów infrastrukturalnych oparty na pożyczkach z chińskich banków może stracić na swojej atrakcyjności. Nic nie zapowiada zmiany obecnego trendu w stosunkach między Serbią a Chinami. Państwo Środka, choć jest dopiero na czwartym miejscu na liście największych eksporterów dóbr do Serbii, w ciągu najbliższych lat z dużym prawdopodobieństwem będzie systematycznie umacniać swoją obecność w tym kraju.

 

PODZIEL SIĘ
mm
studentka studiów magisterskich w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, członkini Dalekowschodniego Koła Naukowego oraz laureatka rocznego stypendium konfucjańskiego na Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych. Jej zainteresowania skupiają się wokół sporów terytorialnych na Morzu Południowochińskim, polityki zagranicznej Chin, stosunków polsko-chińskich, oraz szerzej relacji Chin z Europą Środkowo-Wschodnią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here