Shinzō Abe ostrzega przed pociskami uzbrojonymi w Sarin

219

Premier japońskiego rządu, Shinzō Abe, ostrzegał przed możliwością posiadania przez Koreę Północną broni chemicznej. W czwartek, podczas wystąpienia parlamentarnego, informował on o potencjalnych głowicach uzbrojonych w Sarin.

Przewodniczący rządzącej Partii Liberalno-demokratycznej został poproszony o wyjaśnienia w sprawie propozycji zmiany konstytucji. W odpowiedzi Abe uzasadnił potrzebę możliwości bezpośredniego ataku na bazy Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej (KRLD), argumentując to domniemaną bronią chemiczną reżimu.

– To możliwe, że Korea Północna potrafi uderzyć (w Japonię) pociskami balistycznymi wyposażonymi w gaz bojowy Sarin. – powiedział w trakcie wystąpienia. Podkreślał jednak, że nie mają żadnych planów uzbrojenia Japońskich Sił Samoobrony w broń pokroju, wspominanych przez ekspertów, amerykańskich rakiet typu Tomahawk.

Zgodnie ze swoimi wcześniejszymi wypowiedziami zaznaczył, że rząd powinien prowadzić „różne badania” dotyczące obronności państwa i sojuszniczej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki.

– Musimy uczciwie spojrzeć na rzeczywistość i starannie utrzymywać możliwości odstraszania innych tak, by nic takiego nie przytrafiło się Japonii – Abe skomentował ostatnie wydarzenia w Syrii. Zapewnia tym samym, że zmiany konstytucji mają służyć tylko zwiększeniu bezpieczeństwa obywateli.

Południowokoreański Minister Obrony informował, iż wojsko Pjongjangu rozpoczęło produkcję broni chemicznej w latach 80. Zgodnie z szacunkami, reżim KRLD może mieć w swym arsenale od 2500 do 5000 ton tego typu ładunków, w tym śmiertelnych wirusów pokroju Sarin czy VX.

Stanowisko tokijskiego rządu zostało później przekazane przez rzecznika, Yoshida Sugę, iż Korea Północna ma „wiele fabryk” produkujących tego typu broń i posiada jej „znaczne ilości”.

Słowa Abe nabierają dodatkowego znaczenia w świetle ostatniej rozmowy telefonicznej z Donaldem Trumpem. Prezydent Stanów Zjednoczonych obiecał japońskiemu premierowi konsultowanie wszystkich decyzji, łącznie z tymi militarnymi, wymierzonych w KRLD. Zaznaczył również, iż zaostrzy on sankcje wymierzone w chińskie firmy współpracujące z Pjongjangiem, jeśli rząd Xi Jinpinga nie będzie współpracował w próbie ujarzmienia płynącego z reżimu niebezpieczeństwa.

Raport z rozmowy podkreśla również, że Donald Trump jest świadom zagrożenia, w jakim spotkałaby się Japonia w razie kryzysu na Półwyspie Koreańskim. Zaznaczył on również udzielone wsparcie, w charakterystyczny dla swych wypowiedzi, „100-procentowy” sposób.

Prezydent USA miał również prosić o poparcie dla nowej polityki swojego rządu. Zmiana, którą przechodzi amerykańska polityka w sprawach Pjonjangu, ma polegać na odrzuceniu uznawanej podczas prezydentury Baracka Obamy doktryny „strategicznej cierpliwości”, na rzecz „pokoju poprzez siłę”.

Po ostatnim spotkaniu z Xi Jinpingiem, Trump poinformował premiera Japonii o przedstawionym chińskiemu przywódcy stanowisku. Waszyngton nie wyklucza jednostronnych działań wymierzonych w Koreę, jeśli ta nie rozpocznie konkretnych działań w stronę denuklearyzacji.

(rz)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here