Japońsko-amerykańskie ćwiczenia obronne

93

Trwający w ostatnich tygodniach kryzys na Półwyspie Koreańskim może przyczynić się do zacieśnienia amerykańsko-japońskich relacji. Potęgowane przez nuklearny arsenał Pjongjangu zagrożenie zmusza sojuszników do bardziej intensywnej współpracy, mogącej pozwolić na osiągnięcie długotrwałych celów przez obie ze stron.

Za sprawą działań amerykańskiej marynarki wojennej partnerstwo Waszyngtonu i Tokio stało się w pełni widoczne dla społeczności międzynarodowej. Błyskawiczna odpowiedź oraz ciągła projekcja potęgi ma oddalić Koreę Północną od dalszych testów nuklearnych i balistycznych.

We wtorek (25.04) oddziały obu krajów przeprowadziły wspólne ćwiczenia obrony przed pociskami na wodach Morza Japońskiego. Pośród okrętów biorących w nich udział znalazły się również jednostki wyposażone w system obronny AEGIS. Na następny dzień zaplanowano kolejne manewry, lecz zostały one odwołane ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe. Japońskie ministerstwo obrony poinformowało o rozważaniach dotyczących ustalenia nowego terminu.

Wspólne działania obu marynarek były kolejnym po dwudniowych ćwiczeniach na Morzu Filipińskim przykładem zacieśniających się relacji między sojusznikami. Biorąca w nich udział grupa uderzeniowa lotniskowca USS Carl Vinson oraz okręty Japońskiej Marynarki Sił Samoobrony wyruszyły w stronę Półwyspu Koreańskiego.

– Tego typu działania z całą pewnością pokazują, że Japonia chce odgrywać bardziej aktywną rolę w amerykańsko-japońskim sojuszu, gdy chodzi o bezpieczeństwo regionu – mówił Sebastian Maslow, badacz na Tohoku University Graduate School of Law. – W pewien sposób może ujrzeć nową „normę” – opisywał możliwe efekty wyraźnie bliższej współpracy.

W ciągu ostatnich lat premier Japonii Shinzō  Abe dokonał reinterpretacji pacyfistycznej konstytucji, pozwalając Siłom Samoobrony na bardziej aktywne działanie na rzecz regionalnej stabilności. Znajdująca się pod jego przywództwem Partia Liberalno-Demokratyczna ciągle dąży do zmiany problematycznego artykułu 9.

– Północnokoreański kryzys daje Japonii i premierowi Abe możliwość wyzwolenia się z tych ograniczeń, które stają się coraz bardziej przestarzałe w wyraźnie niebezpieczniejszym i wymagający regionie – powiedział Malcom Davis, starszy analityk obronny w Australijskim Instytucie Polityki Strategicznej.

Rosnące zagrożenie zostało dodatkowo podkreślone przez ostatnie testy, które prezentowały nie tylko chęć stworzenia pocisków dalekiego zasięgu, ale i broni zdolnej do bardziej precyzyjnych ataków na krótkim dystansie. Realność problemu została podkreślona przez Abe w marcu, gdy ten określił je jako osiągające „nowy poziom”. Rząd rozpoczął również prace nad metodami ewakuacji swoich obywateli z Półwyspu Koreańskiego.

Davis wskazuje również na chęć pokazania przez Japonię, iż jest „silnym i lojalnym sojusznikiem dla Stanów Zjednoczonych”. Podkreśla również, że taka próba może mieć na celu „umocnienie Amerykańskich zobowiązań wobec Japonii w czasie zwiększonego zagrożenia”.

Stephen Nagy z Międzynarodowego Chrześcijańskiego Uniwersytetu w Tokio wskazuje na implikacje związane ze wspólnym działaniem Donalda Trumpa i Shinzō Abe na konflikt terytorialny o wyspy Senkaku.

Podkreśla on również wpływ respektującej międzynarodowe prawo współpracy na zmniejszenie opozycji wobec podejmowanych przez Japońskie Siły Samoobrony działań oraz reprezentowanej przez Abe polityki „aktywnego pacyfizmu”.

(rz)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here