Japońscy tradycjonaliści przeciwni surogacji

152

Podczas marcowej konferencji prasowej w Tokio ogłoszono pierwsze udokumentowane narodziny dziecka, przybyłego na świat za pomocą surogacji.

Jak podaje The Japan Times, Sachiko Kishimoto z organizacji Oocyte Donation Network przedstawiła historię czterdziestoletniej kobiety, która urodziła córkę dzięki komórce jajowej podarowanej przez anonimowego darczyńcę. Nie był to jednak jedyny cel zwołania konferencji prasowej. W Japonii surogacja wciąż jest tematem tabu, a Japońskie Towarzystwo Położnictwa i Ginekologii oficjalnie uważa je za „etycznie nieakceptowalne”. Mimo to wielu lekarzy zgadza się potajemnie na pomoc kobietom i prowadzenie ciąży wspomaganej przez surogatkę.

Należ przy tym zaznaczyć, że Japonia jest jednym z państw, gdzie najwięcej kobiet poddaje się leczeniu bezpłodności. Przy czym również „szczyci się” jedną z najniższych efektywności takiego leczenia. Jednym z głównych powodów takiego stanu rzeczy jest późny wiek kobiet, dążących do posiadania dziecka. Większość Japonek czeka z ciążą aż do ślubu, nie chcąc wychowywać dziecka samotnie. Przyczynia się do tego w dużej mierze rejestr rodzinny koseki, gdzie odnotowywane są wszystkie informacje dotyczące danej rodziny. Dzieci niezamężnych kobiet są często obiektem ostracyzmu reszty społeczeństwa, traktowane są z pogardą i nienawiścią.

Jednak, jak podaje Tokyo Shimbun, rząd już teraz myśli o rozszerzeniu dotacji na leczenie bezpłodności. Obecnie takie dotacje przysługują jedynie małżeństwom. Minister zdrowia Yasuhisa Shiozaki tłumaczy jednak, że „Japonia powinna zaakceptować bardziej zróżnicowaną strukturę rodzinną”. Po chwili dodaje jednak, iż „nie jest pewny czy taki pomysł może się przyjąć w Japonii”. 

Dr Osamu Ishihara, badacz z Uniwersytetu Medycznego w Saitama, potwierdził, że nowe przepisy muszą zostać wprowadzone, aby „uwzględnić zmieniającą się strukturę rodzin w Japonii”. Tzw. techniki wspomaganego rozrodu znacznie się rozwinęły w ciągu kilkudziesięciu lat, a od 1983 roku w Japonii poczęło się i narodziło dzięki metodzie in vitro aż 400 000 dzieci.

Główną przeszkodą we wprowadzaniu zmian jest właśnie rejestr rodzinny, który ściśle definiuje pojęcie rodziny, prawnie określa również status ojca oraz matki. Warto jednak zauważyć, iż kodeks ten powstał jeszcze w XIX wieku, kiedy o tak wielu metodach leczenia bezpłodności jeszcze nawet nie myślano.

Wiele osób homoseksualnych chciałoby skorzystać z metod surogacji, jednak wciąż nie są one dla nich dostępne. Z tego powodu wiele z nich wyjeżdża za granicę w celu dokonania tam zabiegów. Chociaż nie są dostępne żadne dane dotyczące tego ilu Japończyków wyjeżdża w tym celu za granicę, prognozuje się, iż liczba ta cały czas wzrasta.

Ponieważ dzieci niepochodzące ze związków małżeńskich wciąż doświadczają społecznego odrzucenia, ciężko będzie wprowadzić nowe prawo w życie. Społeczeństwo wciąż zdaje się być nieufne wobec zmian w tradycyjnym modelu rodziny.

(mo)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here