Kapitan Tsubasa pozwala marzyć syryjskim uchodźcom

246

Japońskie mangi pokazały swe nowe oblicze. Za sprawa Syryjczyka studiującego w Tokio przygody kapitana Tsubasy stały się oknem pozwalającym raz jeszcze marzyć najmłodszym z jego uciekających przed wojną pobratymców.

Obada Kassoumah to 26-latek, który w 2012 roku otrzymał stypendium pozwalające na naukę w Japonii. Po rocznej nauce zdecydował się zostać w dużo spokojniejszym kraju, znalazł pracę jako tłumacz oraz kontynuował naukę na uniwersytecie, tym razem własnym kosztem Projekt, w którym brał udział, pierwotnie był jedynie rozszerzeniem aktywności wydawcy.

Profesor Masanori Naito, specjalista ds. Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie Doshisha w Kioto zasugerował firmie Shusheisha podarowanie niektórych tomów dla pozbawionych swego domu dzieci uciekających z Syrii. Za sprawą współpracy licznych międzynarodowych organizacji pozarządowych i UNICEF-u książki są obecnie rozdawane młodym mieszkańcom obozów dla uchodźców w Europie, Turcji i na Bliskim Wschodzie.

– To bardzo odmienna od znanej im rzeczywistość – mówił Naito. – Ale dla dzieci ważne jest, by móc na chwilę uciec od rzeczywistości. Te książki mogą im dać to oraz nieco nadziei co do ich własnej przyszłości – informował.

Określał on również mangi jako pewien rodzaj „narzędzia miękkiej siły przeciw desperacji i radykalizacji”. Można więc stwierdzić, że Shusheisha uczyniła coś więcej niż tylko wspaniałą akcję marketingową. Dała strudzonym cierpieniami dzieciom wgląd na lepszy, bardziej przyjazny świat. Sam tłumacz określał rolę komiksu jako sposób na „pozwolenie by, chociaż na moment, dzieci mogły zapomnieć o wszystkich złych wspomnieniach o wojnie”.

Jeden z ośrodków dla uchodźców w Berlinie otrzymał 60 kopii tomów. Niemiecko-turecka organizacja pozarządowa Wefa brała udział w akcji. Jej przedstawiciel opisywał reakcję dzieci w wywiadzie udzielonym dla BBC: „to było coś unikalnego i ujrzeliśmy zupełnie inną reakcję niż zwykle”.

– Przeważnie dzieci otrzymują zestaw ubrań i jedzenia, więc były naprawdę zdziwione, gdy rozdawaliśmy japońskie mangi, w ich własnym języku – mówił, śmiejąc się. – I naprawdę można było ujrzeć to w ich oczach! – podkreślał. Nic więc dziwnego, że Wefa planuje rozdać kolejne egzemplarze w ciągu najbliższych tygodni.

Obada Kassoumah kontynuuje pracę nad tłumaczeniem historii, popularnego niegdyś w Polsce, „kapitania jastrzębia”. Obecnie nie zamierza wracać do Syrii, chce skończyć swe studia. Jest przekonany, że w czasach pokoju jego będzie potrzebować jego umiejętności i liczy, że odniesie sukces w budowaniu wzajemnych powiązań z Japonią.

(rz)

PODZIEL SIĘ
mm
Pasjonat polityki i stosunków międzynarodowych. Swoje zainteresowanie skupia głównie na regionie Azji i Pacyfiku. Zafascynowany kulturą japońską. Student Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Jagiellońskim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here