Stany Zjednoczone i Japonia nie widzą możliwości dialogu z Pjongjangiem

227

Przedstawiciele Japonii i Stanów Zjednoczonych we wtorek ogłosiły wspólne stanowisko. Oba kraje zamierzają kontynuować presję wywieraną na Pjongjang i wzmocnić trójstronną współpracę z Seulem na rzecz ujarzmienia programu nuklearnego i balistycznego Korei Północnej. Dialog z reżimem wydaje się obecnie niemożliwy do zrealizowania.

W 20-minutowej rozmowie telefonicznej zainicjowanej przez tokijski rząd w odpowiedzi na niedzielną próbę balistyczną obie strony ustanowiły wspólne stanowisko. Trasa przebyta przez pocisk prawdopodobnie była najdłuższą w historii programu koreańskiego reżimu. Minister spraw zagranicznych Fumio Kishida i sekretarz stanu Rex Tillerson zgodzili się, by wezwać Chińską Republikę Ludową do odgrywania większej roli w relacjach z reżimem Kim Dzong Una. Podobne uzgodnienia padły w sprawie zaangażowania Rosji do rozwiązywania tego konfliktu.

– Obecnie ważna jest presja – powiedział anonimowy przedstawiciel ministerstwa w rozmowie z reporterami. Podkreślił również uzgodnienia między rządem Shinzo Abe i administracją Donalda Trumpa. Oba kraje „nie mają intencji” rozpoczynania dialogu z Koreą Północną, dopóki ta nie podejmie kroków w kierunku zatrzymania programu nuklearnego.

Przedstawiciel ministerstwa podkreślił również, że Japonia jest przekonana o zgodzie na twardą, konfrontacyjną politykę udzielonej przez Seul. Nowy prezydent Korei Południowej Moon Jae-in ma podzielać poglądy Waszyngtonu i Tokio. Informował również o poczuciu, iż „między postawą nas i Moona nie ma wielkich różnic”.

Kishida i Tillerson rozmawiali przed spotkaniem Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie ostatniego testu balistycznego. W poprzedzającym szczyt oświadczeniu potępiono „wyraźnie destabilizujące zachowanie” Korei Północnej i zapewniono o przedsięwzięciu „kolejnych ważnych kroków” w uporaniu się z kryzysem.

Na Morzu Japońskim, niedaleko Półwyspu Koreańskiego, ciągle stacjonuje grupa uderzeniowa lotniskowcowa skupiona wokół USS Carl Vinson. Amerykańska marynarka kontynuuje wspólne ćwiczenia z armią Korei Południowej. Trwająca już ponad miesiąc misja została dodatkowo przedłużona jako reakcja na ostatnie próby balistyczne.

Fumio Kishida spotkał się również z Amerykańskim Admirałem Harrym Harrisem, przewodniczącym Dowództwa Pacyficznego. We wzajemnej rozmowie minister określił ostatnie prowokacje Korei Północnej jako coś „niemożliwego do zaakceptowania”.

– Powinniśmy współpracować w naszych staraniach do zwiększenia możliwości odstraszania i reagowania Amerykańsko-Japońskiego sojuszu – powiedział Kishida w trakcie swej rozmowy z Harrisem. – Sytuacja bezpieczeństwa w regionie jest coraz gorsza, co zwiększa dodatkowo wagę obecności sił Stanów Zjednoczonych. Mając to w uwadze, pokładam wielkie nadzieje w Pańskim dalszym dowodzeniu – powiedział Harrisowi.

Admirał Amerykańskiej Marynarki Wojennej wyraził swoje „silne przekonanie”, że sojusz obu krajów pozostanie „fundamentem pokoju i stabilności w regionie”. Podkreślił również, że działania Północnej Korei „umniejszają nie tylko wadze Amerykańsko-Japońskiego sojuszu, ale i trójstronnej kooperacji z Koreą Południową”.

(rz)

PODZIEL SIĘ
mm
Pasjonat polityki i stosunków międzynarodowych. Swoje zainteresowanie skupia głównie na regionie Azji i Pacyfiku. Zafascynowany kulturą japońską. Student Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Jagiellońskim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here