Kaspijska droga do polskiego sukcesu wiedzie przez Chiny?

1218

Projekt Pasa i Szlaku, zaproponowany przez Xi Jinpinga na Uniwersytecie Nazarbajewa w Astanie, stolicy Kazachstanu, nie musi oznaczać dla Polski jedynie perspektywy utworzenia w naszym kraju wielkiego hubu transportowego, czy budowy Centralnego Portu Lotniczego. Przede wszystkim powinien on stać się dla polskich przedsiębiorców możliwością realizowania inwestycji w krajach leżących na drodze Nowego Jedwabnego Szlaku. Czy będziemy umieli wykorzystać tę naszą wielką szansę?

Nowy Jedwabny Szlak nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. Liczba pociągów z kontenerami, które suną po szynach z Chin do Europy i z powrotem, jest coraz większa. Jedną z dróg kolejowych jest tak zwana Trasa Kaspijska. Biegnie ona z Chin, przez Kazachstan, do kaspijskiego portu Aktau. W nim wagony wjeżdżają na prom kolejowy, aby dalej płynąć przez wielkie centralno-azjatyckie jezioro nazywane Morzem Kaspijskim do Azerbejdżanu. Stamtąd zaś przez Zakaukazie wędrują znowu na prom w gruzińskim Batumi, by przemierzać Morze Czarne, aż do ukraińskiego portu Czarnomorsk (do niedawna Iliczewsk).

Wielu, prześledziwszy na mapie szlaki pociągów towarowych na Trasie Kaspijskiej zapyta, ale jaki jest w tym sens? Czy nie lepiej ominąć niewygodne i bardziej czasochłonne przeprawy promowe przez morza Kaspijskie i Czarne? Otóż okazuje się, że nie, bo właśnie Trasa Kaspijska, jak wynika z moich rozmów z polskimi firmami logistycznymi, przeprowadzonych w ramach badań nad perspektywami ich rozwoju w kontekście Nowego Jedwabnego Szlaku, jest dla nich najbardziej interesująca. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, w tym możliwość ominięcia rosyjskich ograniczeń, związanych z sankcjami nałożonymi na ten kraj po agresji na Ukrainę.

Kusząca wydaje się również możliwość rozwinięcia handlu i przesyłu towarów nie tylko do Chin, ale także do Gruzji, Azerbejdżanu oraz innych państw Azji Centralnej. Nie bez znaczenia jest fakt, że pociągi od granicy chińskiej aż do Sławkowa (województwo śląskie) nie muszą zmieniać rozstawu osi kolejowej, z uwagi na plany wykorzystania Linii Hutniczej Szerokotorowej.

Nie jest tajemnicą, że inicjatywa Pasa i Szlaku nie jest jedynie projektem zakładającym budowę infrastruktury usprawniającej przepływ towarów. Jest także chińskim narzędziem do prowadzenia polityki zagranicznej. Wyciągnięcie właściwych wniosków z chińskiej lekcji powinno skutkować zwiększeniem aktywności polskiego rządu w krajach, w których Polska może wykorzystać swoje wpływy i na fali Nowego Jedwabnego Szlaku reaktywować dawniejsze pomysły. Jednym z nich jest projekt ropociągu Odessa‒Brody–Adamów, który w części ukraińskiej już powstał, a mógłby służyć do dywersyfikacji polskiego zapotrzebowania na ropę o dostęp do złóż Azerskich. W czerwcu w Warszawie ma pojawić się prezydent Azerbejdżanu, być może doczekamy się nowych propozycji w tej kwestii. Kwestia sprzedaży azerskiej ropy poprzez ropociąg Odessa-Brody była poruszana już podczas zeszłorocznej wizyty ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki w Baku.

Władze w Warszawie, wykorzystując możliwości wizerunkowe jakie daje Nowy Jedwabny Szlak, powinny zwiększyć zaangażowanie Rzeczpospolitej właśnie w krajach Europy Wschodniej czy Azji Centralnej, czyniąc pożytek ze splotu sprzyjających okoliczności. Do takich należy bez wątpienia aktywność dwóch polskich polityków w instytucjach rządowych na Ukrainie. Myślę tu o Wojciechu Balczunie (Ukrzelaznica – ukraińskie koleje) i Sławomirze Nowaku (szefie Ukrawtodoru – odpowiedniku polskiej GDDKiA). Za kluczowe dla rozwoju Polski w ramach chińskiej inicjatywy uznać należy także przyjazny Polsce klimat w Gruzji, czerwcową wizytę w Warszawie prezydenta Azerbejdżanu oraz liczną Polonię w krajach Azji Centralnej.

Nie wolno nam zapominać także o prostej zależności. Projekt Nowego Jedwabnego Szlaku będzie dla Polski korzystny i nie okaże się dla Warszawy typowym chińskim asymetrycznym win-win (wszyscy korzystają, ale Chiny najbardziej), jeżeli nasza gospodarka będzie generować innowacyjne polskie produkty. Mogłyby one być transportowane przez polskie firmy logistyczne po Szlaku Kaspijskim na Ukrainę, do Gruzji, Azerbejdżanu, Kazachstanu i innych krajów Azji Centralnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here