Rozwiązanie kwestii kobiet pocieszycielek potrwa

359

W zeszły poniedziałek, wybrany w maju prezydent ROK (Republiki Korei) Moon Jae-in przyznał, iż kwestie historyczne blokują odpowiedni rozwój relacji japońsko-południowokoreańskich. Dodał, że polepszenie ich potrwa i wezwał Japonię do okazania zrozumienia. Prezydent niewątpliwie miał na myśli kwestię tzw. kobiet pocieszycielek.

W grudniu 2015 roku w imieniu obecnego premiera Japonii Shinzō Abe oraz byłej prezydent Republiki Korei (aktualnie aresztowanej i oczekującej na proces) Park Geun-hye, ministrowie spraw zagranicznych obydwu krajów podpisali porozumienie. Miało ono „ostatecznie i nieodwołalnie” rozwiązywać kwestię „kobiet pocieszycielek”. W myśl tej umowy rząd w Tokio zobowiązał się wpłacić miliard JPY (w przybliżeniu 9.07 mln USD) na rzecz utworzonej specjalnie w tym celu fundacji. Strona południowokoreańska zobowiązała się rozwiązać problem wzniesionego przed ambasadą w Seulu pomnika upamiętniającego „kobiety pocieszycielki”. Nie dość, że statua nie została usunięta, to nowa pojawiła się przed japońskim konsulatem w Pusanie. Doprowadziło to do kilkumiesięcznego ochłodzenia stosunków między tymi dwoma krajami. Japonia wycofała z Korei Południowej swojego ambasadora z Seulu i konsulów z Pusanu na początku 2017 roku. W kwietniu powrócili oni na swoje stanowiska.

Zaognianie konfliktu może zniweczyć wszelkie próby zbudowania współpracy tych dwóch państw w ramach przeciwdziałania Korei Północnej.

Moon Jae-in powiedział odwiedzającemu Koreę Południową sekretarzowi generalnemu rządzącej partii japońskiej (LDP), że społeczeństwo jego kraju nie zaakceptowało umowy z 2015 roku. Wydaje się, że w ten sposób chce on przekonać rząd w Tokio do renegocjacji porozumienia. Podczas swojej kampanii wyborczej obiecywał do tego dążyć. Jednocześnie prezydent powiedział, iż oba kraje nie powinny kurczowo trzymać się kwestii historycznych, tylko w celu zablokowania możliwości rozwoju relacji na innych płaszczyznach.

Z kolei sekretarz gabinetu premiera Japonii Yoshihide Suga przyznał we wtorek, że umowa powinna być przestrzegana:

– „Ta umowa, która jest wysoko oceniania przez społeczność międzynarodową, jest stale implementowana. To niezwykle istotne. Przekazywaliśmy ten fakt nowej południowokoreańskiej administracji różnymi ścieżkami”.

„Kobiety pocieszycielki” to japoński eufemizm określający kobiety (z których większość była Koreankami), które zostały zmuszone przez armię Cesarstwa Japonii do świadczenia usług seksualnych żołnierzom w czasie okupacji w latach 1910-45 oraz Wojny w Azji i na Pacyfiku.

(so)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here