Czy wygrana Yuriko Koike to początek upadku Abe?

338

W niedzielnych wyborach do tokijskiej rady miejskiej Japońska Partia Liberalno-Demokratyczna osiągnęła pierwszą od dawna porażkę. Wyniki są najniższe w historii i zapewniają zaledwie 23 z 127 miejsc. Zwyciężyło Tomin First utworzone przez tokijską gubernator Yuriko Koike.

Niepowodzenie tej skali jest pierwszym wydarzeniem, które wyraźnie pokazuje słabnącą pozycję Shinzō Abe na scenie politycznej. Ugrupowanie pod jego rządami od odzyskania władzy w 2012 roku odnosiło niezliczone sukcesy, przybliżając do upragnionej przez premiera zmiany konstytucji. Dobra passa sprawiła również, że stał się trzecim najdłużej panującym premierem Japonii. Jeśli Abe pozostanie na stanowisku do listopada 2019 roku, przypadnie mu pierwsze miejsce w tej samej klasyfikacji. Dodatkowo zmiany, które w tym roku wprowadziła Partia Liberalno-Demokratyczna, umożliwiają mu trzecią kadencję jako przewodniczącego ugrupowania oraz – zakładając sukces w wyborach – premiera.

– „To poważne upomnienie od społeczeństwa, musimy je dogłębnie rozważyć” – mówił Abe. – „Minęło pięć lat, odkąd ten rząd rozpoczął swe działania, wierzę, że publika wysłała nam stanowczą informację, że straciliśmy naszą dyscyplinę” – kontynuował.

Początek końca dominacji Abe czy nowy start?

Wyniki wyborów w Tokio świetnie ukazują nastroje społeczeństwa, jednak rządząca partia nie stoi przed bezpośrednim niebezpieczeństwem. Najbliższa okazja do zmienienia rozkładu mandatów przypada na następny rok, a eksperci zgadzają się co do niskich szans na przyśpieszone wybory. Obecna sytuacja zmusza jednak Abe, czy może całą Partię Liberalno-Demokratyczną, do przeprowadzenia wewnętrznych reform. Zmiana polityki lub bardziej stanowcze stanowisko wobec kolejnych skandali to tylko nieliczne z prawdopodobnych rozwiązań.

– „W chwilach takich jak ta musimy się skupić i przemyśleć to, co wymaga rozważenia, a następnie działać ostrożnie, ale zdecydowanie – komentował Abe w stacji NHK.

Yoshihide Suga będący sekretarzem Rady Ministrów jest kolejną osobą, która wskazuje, że to „utracona dyscyplina” rządu i „nieodpowiednie wypowiedzi” kolejnych polityków ugrupowania stały się prawdopodobnie źródłem malejącego poparcia. Natomiast politolog z Uniwersytetu Surugai Norihiko Narita uznaje te symptomy za coś poważniejszego. Zgodnie z jego słowami może to być „początek końca niemożliwego do pokonania Abe”. Badacz informował również o tym, że obecne rezultaty zmniejszają szanse premiera na trzecią kadencję jako przewodniczącego partii.

Ponadto minister finansów Taro Aso ogłosił we wtorek połączenie dwóch frakcji wewnątrz rządzącego ugrupowania. Utworzył tym samym drugą pod względem liczebności siłę – Shikokai, zrzeszając 60 polityków. Dominująca frakcja, z której wywodzi się obecny przewodniczący ugrupowania, ma 96 polityków, trzecia pod względem wielkości grupa – 55.

– „Uważamy, że silne wsparcie rządu Abe przełoży się na dobro społeczeństwa” – mówił Aso dzień po przegranych wyborach w Tokio. Pomimo obiecanego wsparcia dla premiera, Shikokai może wyraźnie wpłynąć na wybory przewodniczącego partii.

Popularność a brak rywala.

Politolog z Uniwersytetu Toyo Katsuyuku Yakushiji podkreśla, że wynik wyborów nie tylko zniszczył przekonanie o niewzruszonej pozycji premiera. Tak drastyczna przegrana – 23 z 127 mandatów, gdy zwycięskie ugrupowanie zdobyło aż 49 – pokazuje również, jak wielu Japończyków głosuje na Partię Liberalno-Demokratyczną z braku odpowiedniego wyboru. Gdy tylko ten się pojawił, pod postacią stworzonego przez Yuriko Koike ugrupowania Tomin First, mogliśmy ujrzeć kruchość poparcia rządu.

– „W sytuacji, gdy nie ma żadnej realnej alternatywy dla PLD albo odmawia się głosowania, albo niechętnie głosuje na PLD – mówił Yakushiji – Abe pomylił te głosy z pozytywnymi, wspierającymi jego partię, co ośmieliło go do kontynuowania kontrowersyjnych projektów pokroju rewizji konstytucji”.

– „Nawet jeśli była wyższa niż ostatnim razem, frekwencja wynosiła zaledwie 51 procent. Jeśli wyniosłaby około 60, można by uznać zwycięstwo Tomin First za przekonujące” – mówił Tokijski dziennikarz, Hiroo Ogawa. – Ale frekwencja na poziomie 51 procent, z których część wyborców Partii Liberalno-Demokratycznej czy Demokratycznej zwróciła się w stronę Tomin First, to bardziej głosowanie przeciw PLD niż wspierające Tomin First, czy samą Yukiko Koike” – zauważył, podkreślając tezę o braku faktycznego przeciwnika.

Yuriko Koike nową siłą w polityce?

Oczy obserwatorów zwrócone są teraz w stronę tokijskiej gubernator. Wielu z nich zastanawia się, czy to zwycięstwo stanie się przyczyną jej powrotu do polityki na poziomie krajowym. Dzień po wyborach odpowiadając na tego typu zapytania, wykluczyła tę możliwość. Część z ekspertów podkreśla, że odrzucenie obecnego stanowiska mogłoby oznaczać zdradę swych wyborców i zniszczyć zbudowaną popularność.

Jednak zgodnie z pogłoskami niektórzy z bardziej popularnych polityków, w tym Masaru Wakasa i były członek Partii Demokratycznej Akihishi Nagashima, zastanawiają się nad utworzeniem partii „pro-Koike” na poziomie krajowym. Norihiko Narita podkreśla jednak, że brak wyborów do parlamentu w najbliższym czasie zmniejsza ewentualny efekt tego typu zagrania. W tym samym duchu opisuje nieobecność samej Yuriko Koike.

 „Jest bardzo ambitną osobą, dlatego jestem pewien, że chce kiedyś zostać premier rządu” – mówił Narita. – „Jednak równocześnie jest zdeterminowana, by nie stracić honoru zarządzania Tokio podczas Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w 2020 roku. Jej obecna kadencja kończy się tuż przed samym wydarzeniem, więc musiałaby startować w następnych wyborach” – zapewniał politolog. Dopiero po upływie tego czasu Koike mogłaby powrócić do polityki ogólnokrajowej.

Nie można jednak zapomnieć o najpiękniejszej cesze polityki. Pewnej dozie niepewności, która sprawia, że żadna prognoza nie jest całkowicie trafna. Jest zdecydowanie za wcześnie by powiedzieć, czy tokijska gubernator okaże się zgubą obecnego premiera. Nie można jednak zaprzeczyć temu, że wynik tych wyborów odbije się na krajobrazie politycznym. Partia Liberalno-Demokratyczna po raz pierwszy od powrotu Abe na stanowisko przewodniczącego zostaje zmuszona do jakiejkolwiek odpowiedzi.

 

PODZIEL SIĘ
mm
Pasjonat polityki i stosunków międzynarodowych. Swoje zainteresowanie skupia głównie na regionie Azji i Pacyfiku. Zafascynowany kulturą japońską. Student Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Jagiellońskim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here