Alternatywa dla TPP: Sojusz Pacyficzny jako realna opcja

890

Po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych Ameryki z Partnerstwa Transpacyficznego (TPP) los tego porozumienia wydawał się być przesądzony. Dziś jednak to Sojusz Pacyficzny (Alianza del Pacífico – AP) oraz próba utworzenia wokół niego strefy wolnego handlu wyłania się jako najbardziej prawdopodobna opcja na zrealizowanie idei zawartych w TPP.

Partnerstwo Transpacyficzne jest multilateralną umową handlową, która została podpisana przez 12 państw z regionu Azji i Pacyfiku. Negocjacje nad TPP zostały zakończone w lutym 2016 r. Sygnatariuszami tego porozumienia były: Australia, Brunei, Chile, Japonia, Kanada, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur, Stan Zjednoczone Ameryki oraz Wietnam.

TPP było kluczowym elementem tak zwanego „zwrotu ku Azji” (pivot to Asia), czyli doktryny politycznej forsowanej przez byłego prezydenta USA Baracka Obamę. Niestety dla porozumienia, w styczniu 2017 r., decyzją Prezydenta Donalda Trumpa Stany Zjednoczone wycofały się z TPP. USA tym samym zmusiły pozostałych sygnatariuszy do renegocjacji umowy i zalezienia nowej formuły wokół, której wymienione państwa mogłyby zawrzeć porozumienie (więcej o TPP tutaj).

Pomimo, iż możliwości co do dalszych prac nad transpacyficzną integracją, która byłaby oparta na zasadach TPP, jest co najmniej kilka, to wyłaniający się projekt skupiony przy Sojuszu Pacyficznym jest pierwszym wyraźnym krokiem w celu rozwiązania tej trudnej sytuacji.

Poniższa analiza skupi się na przedstawieniu koncepcji związanej z Sojuszem Pacyficznym, stanowisk najważniejszych zainteresowanych stron, potencjalnych scenariuszy rozwoju oraz znaczenia, które będzie wynikało z realizacji projektu wokół AP.

Sojusz Pacyficzny – podstawowe informacje

Sojusz Pacyficzny to powstałe w 2011 r. ugrupowanie zrzeszające Chile, Kolumbię, Meksyk i Peru. Jego głównym celem jest integracja gospodarcza oparta na zasadach wolnego handlu ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju relacji transpacyficzych. Państwa zrzeszone w AP tworzą rynek składający się z ponad 215 milionów konsumentów, odpowiadają za około 40% Produktu Krajowego Brutto (PKB) całej Ameryki Łacińskiej i za około 52% całego handlu regionalnego.

Sojusz Pacyficzny posiada 52 członków obserwatorów (Polska jest jednym z nich) oraz 4 członków stowarzyszonych. Status członka stowarzyszonego powstał w 2017 r. i jest formułą, której celem jest zawarcie wzmożonej relacji gospodarczej z państwami założycielami. Członkami stowarzyszonymi są: Singapur, Australia, Nowa Zelandia oraz Kanada. Samo powstanie opisanego statusu oraz nadanie go czterem państwom, które są sygnatariuszami Partnerstwa Transpacyficznego świadczy o kierunku, który został obrany przez to ugrupowanie oraz o jego potencjalnej roli jako filaru pozwalającego na reaktywację zapisów TPP.

Australia oraz Nowa Zelandia, 1 lipca 2017 r., rozpoczęły negocjacje nad umową o wolnym handlu z AP. Co więcej, jak donosi agencja prasowa Xinhua, 12 lipca 2017 r. do projektu dołączyła Kanada oraz Singapur. Tym samym, w chwili obecnej, projekt oparty o Sojusz Pacyficzny zgromadził aż 7 z 12 państw, które są sygnatariuszami TPP.

Spotkania stron po wycofaniu się USA z TPP

Jako, że zapisy TPP nie pozwalają na realizację umowy bez USA, aby porozumienie zaczęło funkcjonować niezbędna jest jego renegocjacja. Wstępnie po ogłoszeniu decyzji przez USA żaden z sygnatariuszy nie przestawiał jasnego stanowiska wobec dalszych prac nad umową.

Pierwszym ważnym wydarzeniem na drodze do reaktywacji TPP było spotkanie, które odbyło się w marcu 2017 r. w Chile. Odbyło się one w ramach spotkania Sojuszu Pacyficznego. Jako, że AP był gospodarzem wydarzenia pojawili się na nim także reprezentanci Kolumbii, która nie jest sygnatariuszem TPP ale należy do Sojuszu. Dodatkowo oprócz członków Sojuszu oraz sygnatariuszy TPP zostali zaproszeni przedstawiciele Chińskiej Republiki Ludowej oraz Korei Południowej (łącznie 15 państw).

Pomimo tego, iż we wspólnym oświadczeniu zamykającym szczyt potwierdzono wolę dążenia do wzmocnienia integracji, to nie została przedstawiona żadna klarowna propozycja, co do realizacji takiej woli. Oświadczenie również nie precyzowało czy sam projekt Partnerstwa Transpacyficznego pozostanie kontynuowany. W artykule opublikowanym przez agencję Bloomberg stwierdzono, że opisywany szczyt zakończył się niepowodzeniem.

Drugie spotkanie odbyło się w maju w Hanoi w ramach Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC). Na tym szczycie doszło do ważnej dla sprawy deklaracji, w której 11 państw sygnatariuszy TPP ostatecznie zgodziło się kontynuować pracę nad umową bez Stanów Zjednoczonych.

Najbliższe ważne spotkanie w z punktu widzenia prac nad TPP odbędzie się w listopadzie w Wietnamie podczas kolejnego szczytu APEC. Do tego czasu w zgodzie z oświadczeniem ze poprzedniego szczytu sygnatariusze TPP mają przedstawić konkretne rozwiązania. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, iż na tym spotkaniu sygnatariusze TPP zadecydują, iż Sojusz Pacyficzny i tworzona wokół niego strefa wolnego handlu będzie najlepszym rozwiązaniem problemu znalezienia platformy dla renegocjacji TPP.

Stanowiska stron wobec alternatywy dla TPP

Japonia, Australia i Nowa Zelandia:

Niewątpliwie dla sukcesu renegocjacji TPP najważniejszym stanowiskiem jest zdanie Japonii. Jeśli weźmie się pod uwagę PKB wszystkich aktywnych sygnatariuszy to Japonia stanowi prawie 40% całego potencjału TPP.

Podczas kampanii prezydenckiej w USA zarówno Hilary Clinton i Donald Trump oświadczyli, że wycofają się z Partnerstwa Transpacyficznego. Japoński premier Shinzō Abe stwierdził wówczas, że TPP bez USA jest bez znaczenia. Zdanie japońskiego premiera odczytywano jako sygnał wskazujący na zamknięcie dalszych prac nad ratyfikacją TPP.

Japonia zmieniła swoje stanowisko w kwietniu 2017 r. Minister w rządzie japońskim  Yoshihide Suga oświadczył, iż: –”Tokio jest gotowe kontynuować implementację TPP, aby załagodzić przeciwdziałania Stanów Zjednoczonych”. Oświadczenie ministra wpisuję się w zauważalną dezaprobatę Kraju Kwitnącej Wiśni wobec prowadzonej przez Trumpa polityki handlowej (więcej o problemie tutaj). Powód stojący za zmianą stanowiska przyczynił się również do intensyfikacji rozmów handlowych z innymi podmiotami przez Japonię (choćby z Unią Europejską o czym pisaliśmy tutaj).

Obecnie Japonia obok Nowej Zelandii oraz Australii jest jednym z najbardziej zaangażowanych państw, które chcą sfinalizować TPP. Postawa taka wynika z woli wypracowania we własnym gronie zasad wymiany handlowej, które wykraczają poza przepisy Światowej Organizacji Handlu (WTO) i prawdopodobnie staną się modelem dla relacji gospodarczych w regionie Azji i Pacyfiku.

Paulina Nazal – wysoka rangą urzędniczka w Ministerstwie Sprawa Zagranicznych Chile, w imieniu AP 12 lipca 2017 r. poinformowała, że Japonia jest zainteresowana umową handlową z Sojuszem Pacyficznym.

Australia oraz Nowa Zelandia obecnie już rozpoczęły negocjacje z AP i stanowią filar oparcia renegocjacji TPP w ramach Sojuszu Pacyficznego.

Państwa Ameryki Łacińskiej

Wśród państw Ameryki Łacińskiej przed spotkaniami z innymi sygnatariuszami TPP występowały różne opinie. Zarówno w Chile jak i Peru, które obecnie sprzyjają formule Sojuszu Pacyficznego, występowały głosy o przeniesieniu zapisów TPP do Wszechstronnego Regionalnego Partnerstwa Ekonomicznego (RCEP). RCEP to negocjowana od 2012 r. umowa o wolnym handlu pomiędzy członkami Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) a Australią, Chinami, Indiami, Japonią, Koreą Południową oraz Nową Zelandią (więcej o RCEP tutaj).

Po spotkaniach, zwłaszcza tym z Hanoi, zarówno Peru jak i Chile są zdecydowane kontynuować TPP poprzez Sojusz Pacyficzny. Wynika to z tego, iż RCEP raczej nie będzie zawierać zapisów dotyczących nowym standardów ale skupi się na podstawowym problemie ceł handlowych. Z drugiej jednak strony Państwa Ameryki Łacińskiej będą w dalszym ciągu szukać pewnych więzi, aby połączyć AP z ASEAN. W przyszłości takie starania mogą poskutkować umową ze Stowarzyszeniem Narodów Azji Południowo-Wschodniej.

Meksyk od samego początku był zwolennikiem kontynuacji prac nad TPP. Jest on entuzjastycznie nastawiony do koncepcji Sojuszu Pacyficznego a nawet zastanawiał się nad poszerzeniem AP o wszystkich sygnatariuszy TPP. Postawa tego państwa wynika z polityki handlowej USA wobec tego kraju. Meksyk w obawie przed protekcjonistyczną polityką Stanów Zjednoczonych chce jak najszybciej nawiązać stabilne relacje z jak największą liczbą państw, gdyż potencjalne zyski z takich relacji będą mogły zrekompensować straty poniesione przez działania podjęte przez jego północnego sąsiada.

Chińska Republika Ludowa

Po opuszczeniu USA z TPP spodziewano się, iż Chiny będą chciały zająć ich pozycję. Chińska delegacja została zaproszona na spotkanie w ramach Sojuszu Pacyficznego w marcu 2017 r. Co więcej niektórzy sygnatariusze TPP wyrazili nawet taką możliwość. Chińska Republika Ludowa jednakże pozostała bierna wobec tej propozycji. Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych odpowiadając na pytania dotyczące potencjalnego udziału Chin w TPP bez USA przypomniał jedynie o zaangażowaniu Chin w stosunku do dwóch innych umów – RCEP oraz Strefy Wolnego Handlu Azji i Pacyfiku (FTAAP).

Stanowisko ASEAN, Malezji i Wietnamu

Jak już wspomniałem niektóre państwa sygnatariusze TPP pragnęłyby zawarcia formalnego porozumienia z członkami ASEAN. Relacja Sojuszu Pacyficznego i Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej obecnie jest uregulowana przez ASEAN-Pacific Alliance Framework for Cooperation. Umowa ta choć nie spełnia założeń definiujących strefę wolnego handlu to jednym z jej 4 priorytetów jest współpraca gospodarcza.

Rozwój AP oraz już nawiązane relacje mogą w przyszłości doprowadzić do negocjacji nad umową o wolnym handlu między tymi ugrupowaniami. Stosunek państw znajdujących się w nich wobec siebie jest pozytywny i jako, że AP potencjalnie możne utworzyć strefę wolnego handlu z sygnatariuszami TPP, to tym samym zwiążę niektórych członków ASEAN z sobą (Wietnam, Singapur i Malezję).

Stanowisko odnośnie dalszych prac nad TPP oraz renegocjacji tej umowy jest najbardziej problematyczne w Wietnamie i Malezji. Oba te państwa zobowiązały się w TPP do przeprowadzenia pewnych reform wewnętrznych w zamian za dostęp do amerykańskiego rynku. Po wycofaniu się USA z TPP ich korzyści z tej umowy zostały poważnie zmniejszone.

Po spotkaniu w Hanoi malezyjski minister handlu Mustapa Mohamed powiedział odnośnie wznowienia prac nad TPP: – „Będziemy musieli upewnić się, że nasze interesy pozostają chronione oraz uzyskane zyski nadal przewyższają koszty”.

Na chwilę obecną oba państwa uczestniczą w rozmowach nad kontynuacją TPP.

Scenariusze rozwoju Sojuszu Pacyficznego jako alternatywy dla TPP

Analiza ta przedstawi trzy różne możliwe scenariusze rozwoju Sojuszu Pacyficznego jako alternatywy czy też kontynuacji dla Partnerstwa Transpacyficznego. Są one ułożone w kolejności od najbardziej do najmniej prawdopodobnej.

AP+4

Pierwszy scenariusz przedstawia sytuację, w której Sojusz Pacyficzny tworzy strefę wolnego handlu z Kanadą, Singapurem, Nową Zelandią oraz Australią, czyli z 4 członkami stowarzyszonymi. W takim przypadku obejmie ona aż 7 z 11 aktywnych sygnatariuszy TPP. Potencjał takiego bloku handlowego odnośnie PKB byłby podobny do potencjału ASEAN. Według danych Banku Światowego oba podmioty odpowiadałyby za około 6% światowego PKB z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej (PPP). Udział w światowym handlu takiej strefy z kolei byłby większy niż w przypadku Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej. Odpowiednio byłby to około 9% w porównaniu do 6,7% jeśli chodzi o ASEAN. Jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz, który nie wyklucza następujących po nim. Negocjacje nad takim scenariuszem już trwają.

AP+TPP

Drugim scenariusz przewiduje sytuację, w której Sojusz Pacyficzny tworzy strefę wolnego handlu z wszystkimi aktywnymi członkami TPP. Strefa taka składałaby się z 12 państw i odpowiadałaby za około 11,6% światowego PKB (PPP) i około 14,5% światowego handlu. Jest to scenariusz, który realizowałby tezę o koncepcji alternatywy skupionej przy Sojuszu Pacyficznym po wycofaniu się USA dla TPP. Taki rozwój wydarzeń na chwilę obecną jest najbardziej prawdopodobny jeśli założy się, że wszyscy sygnatariusze TPP ostatecznie będą chcieli wprowadzić zapisy TPP do życia. Warto w tym względzie szczególnie uważnie śledzić komunikaty płynące z Malezji oraz Wietnamu, gdyż oba te państwa w dalszym ciągu analizują swoją sytuację. O realności tego scenariusza będzie można powiedzieć więcej po listopadowym szczycie APEC.

AP+TPP+ASEAN

Trzeci scenariusz jest wyjątkowo długoterminowym i obecnie mało realnym scenariuszem. Przewiduje on, iż Sojusz Pacyficzny stworzy strefę wolnego handlu z sygnatariuszami TPP oraz ASEAN za jednym razem. Blok handlowy powstały z takiej umowy byłby pod względem PKB (PPP) porównywalny z Unią Europejską. Pod względem udziału w handlu światowym odpowiadałby on ugrupowaniu BRIC, czyli połączonemu potencjałowi Bazylii, Rosji, Indii i Chin (około 17%). Scenariusz ten wymagałby długoterminowych negocjacji z ASEAN, które obecnie nawet nie są rozważane. Pomimo, iż współpraca AP z ASEAN się rozwija to poziom integracji tych dwóch ugrupowań nie jest wysoki i wymaga większej intensywności.

Znaczenie Sojuszu Pacyficznego jako kontynuacji Partnerstwa Transpacyficznego

Sojusz Pacyficzny jest w chwili obecnej najbardziej prawdopodobnym konceptem na możliwie najpełniejszą kontynuację Partnerstwa Transpacyficznego. Utworzenie takiej strefy wolnego handlu będzie czynnikiem balansującym zarówno wpływy amerykańskie oraz chińskie.

Jeśli w ramach AP dojdzie do renegocjacji TPP z wszystkimi aktywnymi sygnatariuszami, to będzie to pierwszy pełny projekt integracyjny w regionie Azji i Pacyfiku. Niezwykle znamiennym będzie przy tym fakt, iż na rozwój tego regionu nie wpłynie dominacja żadnego z dwóch wielkich graczy – USA czy Chin.

Dzięki rozwojowi skupionemu wokół Sojuszu Pacyficznemu większy wpływ na region uzyskają takie państwa jak Japonia, Australia czy Meksyk. Sytuacja taka może wpłynąć pozytywnie na poziom stabilności i bezpieczeństwa, tak jak stało się to w przypadku utworzenia ASEAN.

Sojusz Pacyficzny i pomysł kontynuacji TPP w ramach tej formuły jest unikalnym i dość nieoczekiwanym rozwiązaniem. Najbliższy szczyt APEC będzie najprawdopodobniej punktem kulminacyjnym dla przyszłości tej koncepcji. Na chwilę obecną sytuacja wygląda obiecująco, acz jak zawsze istnieją pewne zagrożenia i trudności, z którymi ta formuła będzie musiała się zmierzyć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here