Premier Japonii walczy o pozycję po kolejnym skandalu

1282

Czy Shinzō Abe zdoła przekonać parlament do swoich intencji w ostatnim skandalu dotyczącym placówki edukacyjnej Kake Gakuen?

Premier Japonii walczy o pozycję po tym, jak rzekomo nadużył swojej władzy pomagając dyrektorowi uczelni oraz swojemu przyjacielowi, Kotaro Kake, w uzyskaniu poparcia dla otwarcia nowego wydziału weterynarii w Kake Gakuen Educational Institution.

Shinzō Abe zaprzecza nadużyciu władzy

„Chciałbym wyjaśnić, że Kotaro Kake nigdy nie zwracał się do mnie o pomoc w tej sprawie.” – tłumaczy premier w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. „Cały proces przebiegał w sposób odpowiedni i otwarty” – mówi o wydaniu pozwolenia na utworzenie nowego wydziału weterynarii. Podkreśla też, że jego celem była reforma sektora edukacji, dzięki której pojawi się więcej wydziałów weterynarii w kraju. Informacja o tym, że placówka Kake Gakuen rzekomo wygrała w projekcie edukacyjnym skłoniło opozycję do poszukiwań dokumentów potwierdzających tę wersję w systemach ministerstwa. Abe zapewnił, że Ministerstwo Edukacji już zajęło się tą kwestią, lecz o żadnych dokumentach nie było informacji. Sprawa wzbudziła podejrzenia nie tylko wśród opozycji, lecz całego kraju, w szczególności, że obecnie nie wydaje się, by Japonii brakowało osób pracujących w zawodzie weterynarza.

To nie pierwsze oskarżenie o kumoterstwo

W marcu skandal wywołało zakupienie publicznych ziem po 80-procentowej zniżce przez prywatną, ultra-nacjonalistyczną szkołę, której żona premiera, Akie Abe, podarowała donację w wysokości 1 miliona jenów (9000$) w imieniu premiera.

W czerwcu zaś Minister Obrony Tomomi Inada, protegowana Shinzō Abe, została oskarżona o tuszowanie szczegółów dotyczących faktycznych poczynań japońskich żołnierzy w południowym Sudanie, a premier o brak oczekiwanej reakcji jaką byłoby zwolnienie Inady.

Czy Shinzō Abe zostanie najdłużej panującym premierem od czasów wojny?

Tak stałoby się, gdyby po raz trzeci wygrał wybory planowane na grudzień 2018. Według japońskiej gazety Yomiuri obecny premier nie zdoła odbudować zaufania po wspomnianych skandalach, dopóki nie poprawi swojej „aroganckiej natury”. Po tych wydarzeniach, poparcie dla Abe spadło z 33-35 procent sprzed kilkunastu dni do jedynie 26. Według profesora Jeffery Kingstona, dyrektora Studiów Azjatyckich w japońskim Temple University, taki wynik oznacza katastrofę. Uznaje też jednak, że nie warto całkowicie przekreślać szans premiera. Przesłuchanie przed komisją, na które zgodził się Abe miało na celu przekonanie potencjalnych wyborców o jego dobrych intencjach.

(nl)

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here