Polska wódka na japońskim stole – umowa o wolnym handlu z Japonią

257

W przeddzień spotkania Shinzō Abe z prezydentem USA Donaldem Trumpem w ramach porozumień grupy G20 podpisana została umowa o wolnym handlu, angażująca 30% globalnej gospodarki oraz 40% całkowitego światowego handlu.

Osiągnięcie ogłosili przewodniczący Komisji Jean-Claude Juncker, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz premier Japonii Shinzō Abe.

Skąd zainteresowanie Europą?

Negocjacje Unii Europejskiej z Japonią trwają już od marca 2013 roku. Sprawy nabrały tempa dopiero po wycofaniu podpisu Donalda Trumpa pod porozumieniem o wolnym handlu z Ameryką. To zaś zmusiło Japonię do eksploracji rynków europejskich w poszukiwaniu partnerów handlowych. Jak podają dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego na rok 2016 rynek Europy zajął czwarte miejsce pośród najważniejszych celów japońskiego handlu. To stawia nas wyżej pośród pożądanych partnerów handlowych niż Japonię z perspektywy Unii, gdzie ta zajmuje szóste miejsce. Według Brukseli jako członkom Unii Europejskiej podpisana umowa o wolnym handlu z Japonią daje nam duże szanse na stanie się największym eksporterem żywności dla Kraju Kwitnącej Wiśni.

Ameryka może wiele stracić

Donald Trump, unikając zawierania międzynarodowych umów handlowych ma wiele powodów, by żałować decyzji odnośnie swojego wycofania się z umowy handlowej z Japonią. Przede wszystkim jest to strata dla amerykańskiego przemysłu samochodowego, który zmaga się z 10% cłem. „To katastrofa i gwałt na narodzie amerykańskim” – takimi słowami podsumował swoje działania wobec dotychczasowej polityki handlowej Ameryki, obiecując rezygnację kraju z Partnerstwa Transpacyficznego. Wbrew niechęci prezydenta USA do zawierania tego typu umów, podpisanie umowy z Unią Europejską pokazuje, że taki rodzaj kooperacji międzynarodowej ma przed sobą obiecującą przyszłość.

Nowe możliwości dla UE

Początek 2019 roku to dla Unii szansa poszerzenia handlowych horyzontów. Wśród eksportowanej żywności wymienia się między innymi niemieckie piwa, austriacką szynkę oraz polską wódkę. W przypadku eksportów rolnych z UE umowa obejmuje zniesienie cła na wiele rodzajów sera oraz win. Zwiększy się eksport mięs takich jak wołowina czy wieprzowina, a aż ponad 200 europejskich oznaczeń geograficznych będzie objętych ochroną. Ponadto nastąpi otwarcie rynków usług oraz wielu możliwości w przemyśle motoryzacyjnym. Nie bez powodu traktat okrzyknięty został najbardziej znaczącą umową w dziedzinie rolnictwa. Skorzysta też Polska. Poprzez zdjęcie zaporowych ceł, nasz kraj może spodziewać się przyspieszenia wzrostu gospodarczego między 0,05 a 0,32% PKB, co oznacza zmianę kwoty z 226 mln na 1446 mld euro. To ogromna szansa dla producentów żywności, jak i usług finansowych oraz handlu elektronicznego.

(nl)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here