Amerykańskie bombowce nad Półwyspem Koreańskim

231

Według raportu Amerykańskich Sił Powietrznych z 30 lipca dwa amerykańskie bombowce przeleciały nad Półwyspem Koreańskim w odpowiedzi na ostatni test rakietowy przeprowadzony przez Koreę Północną.

Pyongyang przekazał, że przeprowadził kolejny udany test międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM) pod koniec lipca b.r. Tego typu rakiety są w stanie dosięgnąć zarówno terenów U.S., jak i bazy na Okinawie. Test wywołał ostrą reakcję prezydenta Donalda Trumpa.

W raporcie Amerykańskich Sił Powietrznych znajduje się informacja, że przelot bombowców to bezpośredni skutek ostatniego testu rakietowego oraz wystrzelenia pocisku Hwasong-14 na początku lipca b.r.

Korea Południowa potwierdziła obecność bombowców nad Półwyspem Koreańskim w niedzielę 30.07.

Bombowce wystartowały z amerykańskiej bazie wojskowej w Guamie i przyłączyły się do japońskich i południowokoreańskich myśliwców.

„Korea Północna pozostaje najbardziej pilnym zagrożeniem dla stabilności regionu” – przekazał generał Terrence J. O’ Shaughnessy w raporcie. „Jeśli będzie trzeba, jesteśmy gotowi odpowiedzieć z błyskawiczną, śmiertelną i przytłaczającą siłą w miejscu i czasie, które sami sobie wybierzemy”.

Lider Korei Północnej Kim Dzong Un osobiście nadzorował ostatni test pocisku balistycznego. Zaznaczył, że jego wystrzelenie to „zdecydowane ostrzeżenie” dla Stanów Zjednoczonych. Jak przekazuje oficjalna Północnokoreańska Agencja Informacyjna, U.S. mogą zostać zniszczone, jeśli spróbują zaatakować.

Wystrzelenie pocisku zostało przekazane w krajowej telewizji w Korei Północnej.
Pekin, najważniejszy sojusznik Pyongyangu, oficjalnie potępia testy pocisków balistycznych, ponieważ zagrażają one postanowieniom Rady Bezpieczeństwa Organizacji Stanów Zjednoczonych wobec polityki atomowej i rakietowej.

„Chiny mają nadzieję, że wszyscy będą reagować ostrożnie, żeby zapobiegać dalszej eskalacji napięć” – przekazał chiński minister spraw zagranicznych.

Donald Trump skomentował, że jest „bardzo rozczarowany postawą Chin”.

Na swoim oficjalnym koncie na Twitterze napisał: „Nasi głupi poprzednicy pozwolili im zarobić miliardy dolarów na handlu, a jednak [Chiny] nie robią NIC w sprawie Korei Północnej, tylko rozmawiają. Nie pozwolimy, żeby ta sprawa dalej tak wyglądała. Chiny mogłyby łatwo rozwiązać ten problem!”

Prezydent Korei Południowej jest zwolennikiem dialogu z Północą, ale oficjalne stanowisko rządu zaznacza, że Seul współpracuje z sojusznikami w sprawie zagrożenia atomowego i rakietowego.

Zgodnie z opiniami amerykańskich, japońskich i południowokoreańskich ekspertów ostatni testowany pocisk mógłby sięgnąć takich miast jak Denver i Chicago. Jeśli byłby wystrzelony w optymalnej trajektorii, miałby zasięg ok. 10 400 km.

Agnieszka Pawnik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here