Chemiczna kastracja dla przestępców seksualnych?

149

Koreański rząd od dawna stara się walczyć z przestępstwami na tle seksualnym. Kolejnym krokiem ku zwiększeniu bezpieczeństwa obywateli ma być chemiczna kastracja dla „podglądaczy”.

Zgromadzenie Narodowe Korei Południowej w najbliższym czasie może zaostrzyć kary dla przestępców seksualnych. Oczekuje się, że tym razem nowe przepisy dotyczyć będą nagrywania i fotografowania osób trzecich. Przyłapanych na podglądaniu może objąć chemiczna kastracja.
Kastracja mogłaby grozić skazanym za wcześniejsze przestępstwa na tle seksualnym. Szpiegowanie za pomocą ukrytej kamery, wbrew woli i wiedzy poszkodowanego poddawane byłoby wysokiej karze.
Projekt został złożony w zeszłym tygodniu jako jeden z elementów walki z tego typu przestępstwami. Jest to odpowiedź na coraz więcej zgłaszanych przypadków wykorzystywania na tle seksualnym.
Nie byłoby to pierwsze takie prawo wprowadzone w Korei Południowej. W 2011 rząd Korei wprowadził możliwość kastracji przestępców seksualnych skazanych za wykorzystywanie nieletnich poniżej 16 lat.
Jeśli nowa propozycja zostanie zaakceptowana, skazani na kastrację mogą zostać również za gwałt i jego próbę oraz podglądanie. Stałoby się tak w przypadku mającego podstawy podejrzenia, że po wyjściu na wolność kryminaliści staną się recydywistami.
Nowy przepis może być lekarstwem na rosnącą liczbę cyber-przestępstw seksualnych. W Korei nielegalne jest nagrywanie i robienie zdjęć innych bez ich zgody i wiedzy. Mimo tego, z każdym rokiem przebywa zgłoszeń dotyczących podglądaczy.
Według danych Południowokoreańskiej Generalnej Agencji Policji, liczba przestępstw seksualnych z użyciem ukrytej kamery wzrosła do 5 185 (dane na rok 2016). Jest to drastyczny skok w porównaniu do 2011, kiedy to zarejestrowano ich 1 523.
Nielegalne nagrywanie innych bez ich wiedzy i zgody stanowi ponad 20% wszystkich zgłaszanych przestępstw seksualnych. W związku z rozwojem technologii, staje się to coraz poważniejszym problemem.
Korea, podobnie jak inne azjatyckie kraje szuka różnych sposobów na wyeliminowanie, lub chociaż ograniczenie przypadków wykorzystywania seksualnego. Zaproponowany przepis ma zatem swoich zwolenników. Obrońcy praw człowieka podkreślają jednak, że takie rozwiązanie nie jest humanitarne, i godzi w podstawowe prawa jednostki.

 

(ks)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here