Tomori Inada – rezygnacja wynikiem skandalu w Ministerstwie Obrony

196

Podczas uroczystej rezygnacji ze stanowiska ministra obrony Tomori Inada nie wystosowała przeprosin związanych z ostatnim skandalem. Przyczyną jej dymisji było zatajenie informacji o warunkach pokojowych misji Japońskich Służb Samooborny w Południowym Sudanie. Teka ministra tymczasowo znajdzie się w rękach ministra spraw zagranicznych.
Inada zaprzeczyła stwierdzeniom o jej udziale w całym procederze, jej dobrowolna dymisja to chęć poniesienia odpowiedzialności za naruszenie zaufania, które społeczeństwo pokładało w ministerstwie. W tej samej sprawie ze swojego stanowiska odszedł jeden z wyższych rangą urzędników – Tetsuro Kuroe, który ukrył pozostawienie przez Siły Samoobrony dokumentów, które zostały oznaczone do zniszczenia.
– „Kontrowersje związane z raportami pokazały niewłaściwy sposób ujawniania informacji, a liczne przypadki wycieku informacji z wewnątrz naszego ministerstwa naraziły nas na spadek zaufania społeczeństwa do rządu” – mówiła była minister podczas piątkowej konferencji prasowej. – „Jako zwierzchnik Ministerstwa Obrony i Sił Samoobrony, mam ogromne poczucie odpowiedzialności za to wszystko. Z tego powodu zdecydowałam ustąpić ze stanowiska”. – Po takim uzasadnieniu Inada w geście skruchy zwróciła swe miesięczne wynagrodzenie.

Tomori Inada chce zachować honor, czy może ratuje rząd?

Dobrowolna dymisja to prawdopodobnie próba umniejszenia wagi skandalu oraz chęć powstrzymania dalszego spadku rekordowo niskiego poparcia dla rządu Shinzō Abe. Sekretarz Rządu, Yoshihide Suga próbował przedstawić rezygnację minister w pozytywnym świetle, zwracając uwagę jedynie na odpowiedzialność związaną z niewłaściwym traktowaniem raportów. Miała to być próba przemilczenia innych potknięć Inady – w tym upolityczniania Sił Samoobrony podczas kampanii wyborczej.
Jednak jej rezygnacja nie oznacza końca problemów premiera, którego poparcie spadło do zaledwie 26%. W dzień konferencji opozycja wyraziła swe zainteresowanie wezwaniem byłej minister do zeznań w charakterze świadka przed niższą izbą parlamentu. Reprezentant rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej skontaktował się z przedstawicielem Partii Demokratycznej, by wyrazić swój sprzeciw wobec tej idei.

Problematyczny status Japońskich Sił Samoobrony

Japońskie Siły Samoobrony mogą brać udział w pokojowych misjach zagranicznych tylko w rejonach objętych rozejmem. Jeśli obszar zostanie uznany za strefę walki, oddziały muszą zostać wycofane. Raporty, o których mowa w skandalu, mogą ujawnić dodatkowe informacje dotyczące potyczek mających miejsce niedaleko goszczącej Japończyków bazy.
Jeśli zmieniono by status obszaru działań, ministerstwo zostałoby zmuszone do wycofania oddziałów i przerwania pierwszej misji otrzymanej z ramienia ONZ. Wyraźniej ucierpiałby wówczas status Japonii jako jej prominentnego członka. Tego typu sytuacja mogłaby również wzbudzić w opinii publicznej większy sprzeciw dla zagranicznej działalności służb samoobrony. Prawdopodobnie utrudniłoby to wprowadzenie jakichkolwiek zmian do pacyfistycznego artykułu 9. japońskiej konstytucji. To, czy Tomori Inada brała jakikolwiek udział w procederze utajnienia raportów, nie jest pewne. Wszelakie zeznania zaprzeczają przyzwoleniu, jakie była minister miałaby udzielić dla procederu. Nieczytelności całego skandalu dopełniają działania dyscyplinarne wszczęte wobec niektórych przedstawicieli Sił Samoobrony.
– „Mam nadzieję, że będziecie pracować nad stworzeniem bardziej otwartej kultury, większej kooperacji i zbliżycie ze sobą ministerstwo i Siły Samoobrony, by poradzić sobie z wszelakimi problemami” – Inada wzywała swych byłych współpracowników.

PODZIEL SIĘ
mm
Pasjonat polityki i stosunków międzynarodowych. Swoje zainteresowanie skupia głównie na regionie Azji i Pacyfiku. Zafascynowany kulturą japońską. Student Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Jagiellońskim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here