Kurdyjskie referendum niepodległościowe coraz bliżej

327

Referendum niepodległościowe w Kurdystanie Irackim niesie dla całego regionu wiele znaków zapytania. Do niedawna jednym z nich było samo pytanie na jakie odpowiadać będą głosujący 25 września tego roku. Treść tego pytania została właśnie ogłoszona przez Komisję ds. Referendum Regionalnego Rządu Kurdystanu.

Pytanie które postawione będzie przed głosującymi brzmi: „Czy chcesz aby Region Kurdystanu i kurdyjskie tereny poza administracją Regionu stały się niepodległym państwem?”. Zadecydowano, że na karcie do głosowania znajdzie się tylko to jedno pytanie na które odpowiedzieć będzie można „tak” albo „nie”.

Gdzie odbędzie się referendum

Treść pytania referendalnego jest istotna z uwagi na to, że referendum odbędzie się na terenach trzech prowincji formalnie podporządkowanych Kurdyjskiemu Rządowi Regionalnemu w Erbilu, a także na terenach ościennych, kontrolowanych przez peszemrgów – kurdyjskie siły zbrojne. Ta ostatnia kwestia budzi szczególnie duży sprzeciw ze strony rządu irackiego i dużej części irackiej opinii publicznej. O ile bowiem rząd w Bagdadzie, zgodnie z zapisami konstytucji uznaje autonomię kurdyjską w trzech północnych prowincjach kraju: Dohuk, Erbil i Sulejmanija, o tyle nie uznaje sprawowanej faktycznie przez Kurdów kontroli nad terenami prowincji sąsiednich, zamieszkałych zarówno przez ludność kurdyjską, jak i arabską i turkmeńską. Kurdyjscy peszmergowie zajęli te tereny w ciągu toczonych przez ostatnie trzy lata walk z Państwem Islamskim, poszerzając obszar kontrolowany przez regionalny rząd w Erbilu o około czterdzieści procent.

Perspektywa nowego państwa na Bliskim Wschodzie

Nadchodzące referendum niepodległościowe budzi wiele kontrowersji zarówno w Iraku jak i w krajach ościennych nie tylko z powodu obszaru na którym będzie przeprowadzone ale także dlatego, że będzie kolejnym krokiem w stronę secesji kurdyjskich terytoriów Iraku i utworzenia nowego państwa na mapie Bliskiego Wschodu. Kraje z licznymi mniejszościami kurdyjskimi: Turcja i Iran, jak również Syria postrzegają ten scenariusz jako poważne zagrożenie swojego bezpieczeństwa. Kwestia niepodległego państwa irackich Kurdów stała się katalizatorem dyplomatycznego zbliżenia Turcji z Iranem, o czym informowaliśmy tutaj. Także dla Stanów Zjednoczonych perspektywa ta niesie szereg wyzwań, związanych z otwarciem nowego pola konfliktu pomiędzy sojusznikami USA w walce z Państwem Islamskim, co zasygnalizował wyraźnie Sekretarz Obrony James Mattis w trakcie ubiegłotygodniowej wizyty w Erbilu.

W samym Kurdystanie Irackim kwestia niepodległości cieszy się szerokim poparciem ludności. Jednak sam tryb przeprowadzenia referendum w wyjątkowej sytuacji politycznej budzi sprzeciw części elit. Od dwóch lat trwa bowiem poważny kryzys polityczny: parlament nie obraduje, a prezydent Barzani przedłużył pozakonstytucyjnie swoją kadencję powołując się na wyjątkowe okoliczności. Wewnątrzkurdyjski spór polityczny pomiędzy rządzącą partią KDP, a znajdującymi się w opozycji PUK i Ruchem Gorran jest także podsycany przez sąsiadujące mocarstwa – Turcję i Iran. O ile obydwa te państwa łączy niechęć do kurdyjskiej niepodległości, to dążą one także do kontrolowania polityki irackiego Kurdystanu poprzez popieranie rywalizujących kurdyjskich partii politycznych. Przy czym preferowanym parterem Teheranu jest PUK, a Ankary – KDP prezydenta Barzaniego.

Referendum przeniesie ciężar debaty z pytania „czy” ogłaszać niepodległość na kwestie „kiedy” i „jak” proklamować powstanie nowego państwa.

Pomimo wyjątkowo napiętej sytuacji międzynarodowej i sporów wewnętrznych, Kurdowie we wrześniowym referendum prawdopodobnie poprą masowo sprawę niepodległości. Referendum z pewnością przyczyni się do ograniczenia podziałów politycznych w Irackim Kurdystanie. Mając demokratyczną legitymację w postaci wyniku referendum, władze Autonomii będą mogły rozpocząć proces formalnej secesji. Na kalendarz dalszych działań wpływ będzie miało wiele czynników, spośród których szczególnie istotna będzie postawa wspólnoty międzynarodowej i mocarstw regionalnych. Niemniej jednak referendum niepodległościowe przeniesie ciężar debaty z pytania „czy” ogłaszać niepodległość na kwestie „kiedy” i „jak” proklamować powstanie nowego państwa.

PODZIEL SIĘ
mm
Politolog, badacz polityki wewnętrznej i spraw międzynarodowych, zazwyczaj rozgrywających się gdzieś pomiędzy Bejrutem a Brunei. Jest adiunktem w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Analizuje ryzyka polityczne i doradza w ekspansji zagranicznej przedsiębiorstw. Stara się trzymać rękę na pulsie Bliskiego Wschodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here