Indonezyjska nietolerancja religijna

467

W Indonezji, wieloetnicznym oraz multireligijnym państwie, można zauważyć wzrost przemocy na tle religijnym, która jednocześnie nie jest nowym zjawiskiem. Jak potwierdzają badania Setara Institute, nietolerancja religijna w Indonezji na przestrzeni czasu uległa wzrostowi.

Indonezja jest państwem z najliczniejszą populacją muzułmanów na świecie – blisko 90% Indonezyjczyków z 260 milionów obywateli to muzułmanie, lecz islam nie jest religią państwową. Republika Indonezji, zgodnie z konstytucją oraz deklaracją niepodległości, nie jest państwem islamskim. Kwestia pluralizmu religijnego została wyartykułowana nie tylko w indonezyjskiej konstytucji, ale również w Pancasili, ideologii stabilizującej multietniczny naród stworzonej przez ojca-założyciela niepodległej Indonezji, pierwszego prezydenta kraju, Sukarno. Konieczność zharmonizowania wielokulturowego społeczeństwa w pluralistyczne państwo, jest uwidoczniona w indonezyjskim motcie narodowym, Bhinneka Tunggal Ika– Jedność w Różnorodności. Mimo to, instytucje państwowe nie są strażnikami porządku społecznego określonego w kontekście ideałów przedstawionych w Pancasili, lecz podążają za wytycznymi radykalnych polityków oraz organizacji religijnych, przejawiając tym samym brak respektowania praw człowieka, które są nagminnie łamane . Nietolerancja religijna w Indonezji jest akceptowana przez instytucje publiczne . Najbardziej widocznym przykładem jest stosunkowo niedawna sprawa byłego gubernatora Dżakarty wywodzącego się z chińskiej mniejszości etnicznej. Basuki „Ahok” Tjahaja Purnama, został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności w kontrowersyjnym procesie o znieważenie uczuć religijnych. Sam proces, jak również wyrok, wywołały zainteresowanie mediów oraz obrońców praw człowieka na całym świecie.

Relacje między dominującym w Indonezji islamem a pozostałymi religiami pozostają napięte i ulegają postępującemu pogorszeniu. W ostatnich latach erozja tolerancji w stosunku do mniejszości religijnych stała się znacznie bardziej odczuwalna. Niezaprzeczalnie, jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest upolitycznienie Islamu przez oportunistycznych polityków. Muzułmańska bigoteria oraz nierozłącznie z nią związana nietolerancja religijna przyczyniają się do konfliktów społecznych. Indonezyjskie władze oraz upolitycznieni islamscy przywódcy religijni narzucają swoją wolę społeczeństwu w zgodzie ze swoimi przekonaniami, tłamsząc odmienny punkt widzenia od niemuzułmańskiego. Co więcej, islamska opresja przejawia się nie tylko w polityce, ale również w codzienności indonezyjskiego życia, np. postępującej cenzurze Internetu oraz mediów czy też powierzchownym demonstrowaniu pobożności w miejscach publicznych przez muzułmanów. Jakikolwiek przejaw krytyki w stosunku do islamu czy też muzułmańskich przywódców religijnych często prowadzi do oskarżeń o znieważenie uczuć religijnych oraz odpowiedzią rozwścieczonych fanatyków. Upolitycznienie religii oraz Pancasili przez oportunistycznych polityków i muzułmańskich przywódców religijnych jest faktem, podobnie jak również brak dialogu międzyreligijnego, które razem przyczyniają się do zmniejszenia tolerancji oraz wzrostu poczucia zagrożenia wśród mniejszości religijnych. Indonezyjski rząd nie podejmuje realnych działań służących prewencji przemocy na tle religijnym. Można przypuszczać, iż w przyszłości może dojść do eskalacji konfliktów na tym tle, a przykładów z historii, gdzie dochodziło do masakr ludności nie trzeba daleko szukać – dość wspomnieć o zamieszkach w 1998 r., przeciwko członkom chińskiej mniejszości etnicznej, które pochłonęły wiele ofiar, czy też konflikcie na Borneo między plemionami Dajaków i Madura.

Permisywny rząd indonezyjski obawia się – a być może świadomie sprzyja – wpływowym organizacjom muzułmańskim. Nie jest sekretem, iż są one finansowane przez zamożne kraje arabskie, których środki równocześnie są przeznaczane na działalność edukacyjną oraz charytatywną. Nie zmienia to faktu, iż źródeł islamskiego radykalizmu religijnego można dopatrywać się nie tyle w przemianach obyczajowych indonezyjskiego społeczeństwa mających swą genezę w społeczeństwie sui generis, ale zewnętrznym finansowaniu radykalnych polityków oraz przywódców religijnych, za którymi podążają w większości niewykształceni Indonezyjczycy podatni na populizm biorący udział w różnej maści demonstracjach. Co istotne, jak wykazują badania Pew Research Center z 2015 r., lepiej wykształceni Indonezyjczycy twierdzą, że prawo nie powinno podążać za Koranem, więc teza o radykalnym nastawieniu wśród niewykształconych obywateli jest jak najbardziej uprawniona.

Prześladowanie członków mniejszości religijnych w Indonezji jest faktem, z którym nie sposób się nie zgodzić. Akty przemocy na tle religijnym są stałym elementem codzienności – począwszy od zakrywanianie muzułmańskiej figury gigantyczną chustą, aż po wrzucanie koktajli Mołotowa do kościoła, gdzie śmiertelną ofiarą jest noworodek. Muzułmanie skwapliwie korzystają z populacyjnej supremacji jako czynnika forsującego ich prawa bez względu na konstytucję, Pancasilę czy też prawa człowieka. Błędna, islamocentryczna interpretacja “Jednego Boga” wyartykułowana w pierwszej zasadzie Pancasila, Ketuhanan yang Maha Esa (wiara w jednego Boga) wspiera dominującą orientację muzułmańską, deprecjonując odmienne stanowiska, prowadząc do konfliktów.

Prześladowanie członków mniejszości religijnych w Indonezji jest faktem, z którym nie sposób się nie zgodzić.

Próba budowy niemuzułmańskiego miejsca obrządku religijnego wielokrotnie spotyka się z przemocą, poza wyspami gdzie muzułmanie nie dominują ludnościowo, np. Bali, Ambon, czy Papui. Jak zauważa Human Right Watch, obecna sytuacja w Indonezji niewątpliwie wskazuje na dyskryminację niemuzułmanów. Hegemoniczny dyskurs muzułmańskiej przemocy dzieli indonezyjskie społeczeństwo, prowadząc do nieuniknionych konfliktów wywołanych przez polityków pod pretekstem ochrony islamu. Nietolerancja religijna zagraża spójności indonezyjskiego społeczeństwa. Kluczową rolą jest podjęcie działań w walce z nietolerancją religijną. Mimo permisywności indonezyjskich władz, można mówić o pierwszym kroku na drodze ku normalności – w lipcu bieżącego roku prezydent Indonezji Joko “Jokowi” Widodo zdelegalizował Hizb ut-Tahrir (HTI), kontrowersyjną islamską organizację nawołującą do kalifatu.

Otwarty charakter indonezyjskiego społeczeństwa opartego na Pancasili oraz podzielaniu Bhinneka Tunggal Ika,musi pozostać jego fundamentem – w przeciwnym razie można spodziewać się ludobójstwa o skali trudnej do określenia . Nie są to słowa na wyrost – w indonezyjskich dowodach osobistych (Kartu Tanda Penduduk – KTP) obywatel wskazuje swoją przynależność religijną, stąd też w przypadku ewentualnego konfliktu religijnego, zdobycie dostępu do bazy danych znacząco ułatwi eksterminację wyznawców danej religii.

Wzywając Indonezyjczyków do afirmacji wartości zawartych w Pancasila, Jokowi powiedział: Saya Indonesia, saya Pancasila (Jestem Indonezją, jestem Pancasilą). Czy słowa Jokowiego znajdą oczekiwane oddziaływanie w społeczeństwie, wśród polityków? Trudno być optymistycznym mając na uwadze dotychczasowe doświadczenia oraz wzrost radykalizmu islamskiego. Dość wspomnieć o religijnych grupach studenckich da’wa, dominującym charakterze na licznych uniwersytetach, kołach modlitewnych (halaqah) czy też grupach modlitewnych (pengajian) których rozwój świadczy o postępującym wzroście w siłę islamu. Ustanowienie przez Jokowiego 1 czerwca Dniem Pancasili ma charakter symboliczny, nie przekładający się na codzienność. Przykładów nie trzeba daleko szukać: w sierpniu w Yogyakarcie, mieście znanym z licznych uniwersytetów oraz szkół, niespełna 300 studentów uczestniczyło w wiecu poparcia dla Pancasili. Tutaj pojawia się pytanie: Gdzie tysiące pozostałych studentów? Widać, że radykalizacja islamu postępuje w najlepsze, zaś mimo prowadzonych działań o symbolicznym charakterze, nie znajduje to oddźwięku w indonezyjskim społeczeństwie.
Tomasz Burdzik– podróżnik, doktorant. Zajmuje się krajami ASEAN, w szczególności Indonezją. Prowadzi badania wśród plemienia Dajaków na Borneo. Publikował m. in. w „The Jakarta Post” oraz „Tribun Travel”. E-mail: tomasz.burdzik@gmail.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here