Czy egzaminy w Japonii są faktycznie opłacalne?

149
Kwietniowe państwowe egzaminy w Japonii organizowane przez Ministerstwo Edukacji (MEXT) to wielkie wydarzenie dla każdego ucznia szkół podstawowych oraz średnich w Kraju Kwitnącej Wiśni. Długoletnia presja kładziona na wyniki sprawiła, że jest to często najważniejszy okres w życiu niejednego Japończyka. Jednak czy organizacja corocznych egzaminów powinna być priorytetem także dla rządu?

W odróżnieniu od polskich szkół, japoński rok szkolny rozpoczyna się w kwietniu, a wraz z nim na uczniów 47 prefektur czekają egzaminy państwowe. Odbywają się zawsze w ostatniej klasie szkoły podstawowej oraz pod koniec trzeciego roku japońskiego gimnazjum. Dzięki nim mierzone są przede wszystkim fundamentalne zdolności matematyczne młodych Japończyków oraz umiejętności logicznego myślenia. Celem jest również ustalenie największych słabości uczniów, co pomogłoby następnie w ich zwalczaniu. Taka forma przygotowania do dalszej edukacji zdaje się dostarczać egzaminowanym potrzebną wiedzę. Pojawiły się jednak głosy, że państwowe pieniądze przeznaczane na organizację testów mogłyby znaleźć lepszy cel. Mówimy tu o średniej sumie około 5 miliardów jenów rocznie. Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnim czasie wyniki egzaminów pozostają do siebie bardzo zbliżone, mogłoby wydawać się bezcelowym potwierdzanie tych samych rezultatów każdego roku. Dlatego też wielu twierdzi, że najlepszym pomysłem byłoby przeznaczanie tak dużej kwoty przykładowo na wsparcie szkół. To pozwoliłoby na zatrudnianie większej liczby nauczycieli, by choć trochę odciążyć pracowników tej branży.

Dobry wynik to nie zawsze duża wiedza

System oceniania ma do siebie niestety to, że nie zawsze odzwierciedla autentyczne zdolności ucznia. Choć Japończycy to zdecydowanie jedna z najbardziej wykształconych nacji świata, coraz częściej dochodzi się do wniosku, że młodzież skupia się głównie na samych wynikach, zamiast na pogłębianiu swojej wiedzy. Co więcej, waga rezultatów wzmaga chęć konkurencji wśród młodych ludzi, co może prowadzić nawet do oszustw. Zdarzają się przypadki, gdzie nie wliczano w średnią ocen gorszych wyników, by nie psuć reputacji placówki edukacyjnej. Być może takie tendencje zostałyby załagodzone, gdyby japoński rząd rozważył istotność państwowych egzaminów w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Natalia Lipiec

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here