Jak „Wiedźmin 3: Dziki Gon” podbił Japonię?

516

Kto z nas nie słyszał o „Wiedźminie”? W końcu to nasza duma narodowa, coś, o czym możemy powiedzieć – „Patrzcie, to nasze, przez nas zrobione!”. I rzeczywiście, zagraniczni odbiorcy z niezwykłym entuzjazmem odebrali stworzoną przez CD Projekt Red grę. Wiedźmin 3 w Japonii także spotkał się z życzliwym przyjęciem, choć droga do sukcesu była w tym przypadku długa.

Świadczą o tym liczne nagrody, których, notabene, „Wiedźmin 3” dostał ponad osiemset. Nie wspominając już o tym, że gra sprzedała się w milionach egzemplarzy! Od siebie dodam jeszcze, że na angielskojęzycznej Wikipedii istnieje nawet osobny artykuł zatytułowany „Lista wyróżnień otrzymanych przez Wiedźmin 3: Dziki Gon”.

Mimo tego, że na Zachodzie odniesiony został ogromny sukces, to jednak można zadać sobie pytanie – jak prezentuje się sytuacja na innych rynkach, w innym  środowisku? Jak wygląda konfrontacja świata przedstawionego w grze z wymaganiami konsumentów z drugiego końca świata, z odmienną kulturą i oczekiwaniami? W poniższym artykule postaram się odpowiedzieć na te pytania. Ukażę w jaki sposób „Wiedźmin 3” radzi sobie na japońskim rynku, wskażę także trudności z jakimi musieli zmierzyć się japońscy deweloperzy. Opowiem również o japońskiej wersji gry i przytoczę opinie japońskich graczy na jej temat. Oto, jak „Wiedźmin 3” podbił Japonię.

ZACHODNIE, A JAPOŃSKIE RPGi

Aby zrozumieć utrudnienia związane z aklimatyzacją „Wiedźmina 3” na japońskim rynku, na początku trzeba wspomnieć o tym, czym różnią się zachodnie gry typu RPG od swoich japońskich odpowiedników. W obu przypadkach gracz wciela się w pewną fikcyjną postać, która w równie fikcyjnym świecie realizuje określone cele według scenariusza. Niemniej jednak, zachodnie a japońskie RPGi to temat naprawdę rozległy, warto więc scharakteryzować pokrótce oba rodzaje gier.

W przypadku RPGów tworzonych na Zachodzie, takich jak właśnie tytułowy „Wiedźmin 3”, fabuła zogniskowana jest raczej na postaci głównego bohatera. Oczywiście, nie wyklucza ona dodatkowych postaci, które mogą odgrywać mniej lub bardziej ważną rolę, niemniej, losy protagonisty są najważniejszym jej elementem. Dodatkowo, cechą, która wyróżnia zachodnie RPGi jest również realizm wydarzeń i postaci. Bohater (który jest zwykle osobą dojrzałą wiekowo), świat, który go otacza, jak również wszystkie zdarzenia są wyreżyserowane w taki sposób, by gracz był w stanie w nie uwierzyć. Często także w tego rodzaju grach pojawia się stylistyka Tolkienowska lub sciencie-fiction. Występują też znane nam już motywy (np. smoki, elfy, orkowie itp.). Istotne jest także i to, że w zachodnich RPGach ważną rolę odgrywa tzw. backstory, czyli wydarzenia, które miały miejsce przed tym, co dzieje się w grze, wszystko to, co sprawia, że dzieje się to, co się dzieje i co powoduje, że bohater działa w pewien właściwy sobie sposób (w przypadku „Wiedźmina 3” są to odniesienia do książek Andrzeja Sapkowskiego lub do poprzednich części gry). Tego rodzaju RPGi umożliwiają graczom również przygodę w otwartym świecie i możliwość eksplorowania fikcyjnego świata oprócz wykonywania poszczególnych questów. Dosyć ważny jest nacisk na dokonywanie wyborów w grze, przy czym nie ma całkowicie dobrej lub złej decyzji. Pewne opcje mogą się graczom wydawać mniej lub bardziej atrakcyjne od innych, jednakże każda z nich pociąga za sobą jakieś konsekwencje, które nie muszą okazać się korzystne dla bohatera.

JRPGi takie jak choćby seria „Final Fantasy” prezentują graczom odmienny świat. Fabuła może skupiać się  na jednym bohaterze lub też na całej grupie, której członkowie są sobie równi statusem i, w przeciwieństwie do zachodnich gier, są w bardzo młodym wieku, zwykle są po prostu nastolatkami (lub są na takich stylizowani). Twórcy odrzucają też konwencję realnego świata, tak też często pojawia się krajobraz jak z innej planety, czy postać wyglądająca jak z anime czy mangi, występują też przeróżne rasy i frakcje. Istotna jest epickość, wymyślność, odchodzi się więc od realizmu, by dać konsumentowi jak najwięcej rozrywki i dostarczyć niezapomnianych doznań kinematograficznych. Fabuła JRPGów nie jest więc aż tak skomplikowana, jak to bywa w ich zachodnich odpowiednikach. Jest raczej liniowa, a samo zakończenie jest zazwyczaj jasno określone. Istnieje czarno-biały podział i jasne granice pomiędzy tym, co dobre a co złe, wiadomo więc przed kim (lub czym) ocalić fikcyjne uniwersum. Co równie istotne, w tego typu grach brak jest jakiegokolwiek zainteresowania backstory, ważniejsza wydaje się sama przygoda, a nie dawne wątki determinujące obecne wydarzenia. Dodatkowo na koniec można dodać, że w Japonii dużo większą niż na Zachodzie popularnością cieszą się konsole niż PC.

Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione powyżej różnice, można by wysnuć wniosek, że „Wiedźmin 3”, tak przecież odmienny od japońskich gier, nie ma większych szans na zdobycie popularności w takim środowisku. Na szczęście, okazuje się, że są to przesadzone obawy, a polska gra poradziła sobie zaskakująco dobrze.

JAK „WIEDŹMIN 3” PODBIŁ JAPONIĘ

„Wiedźmin 3” po raz pierwszy pojawił się w Japonii w 2013 r. na Tokyo Games Show, największych targach gier komputerowych na kontynencie azjatyckim. (tutaj link do zaprezentowanego wtedy zwiastuna gry)

W tym samym roku CD Projekt Red ogłosił, że na japońskiego dystrybutora gry wybrał firmę Spike Chunsoft. Jak przyznał pan Michał Nowakowski z zarządu CD Projekt Red:

„Spike Chunsoft to świetny partner, z którym poznaliśmy się gdy wydali we współpracy z nami Wiedźmina 2 w wersji Xbox 360 w Japonii. Ich ogromne doświadczenie w wydawaniu i promowaniu zachodnich gier RPG oraz pasja, z jaką podchodzą do swojej pracy połączyły nas również w wypadku Wiedźmina 3. Nie mamy cienia wątpliwości, że rozumieją dokładnie nasze wartości i że przyczynią się znacząco do sukcesu Wiedźmina 3 w Japonii.”

Do polsko-japońskiej współpracy równie entuzjastycznie odniósł się pan Satoru Honma, International Business Development Producer w Spike Chunsoft:

„Okazja do współpracy z CD Projekt RED przy wydaniu Wiedźmina 3: Dziki Gon w Japonii to dla nas zaszczyt. Gry RPG zawsze były istotną częścią japońskiego krajobrazu gier wideo. Równocześnie, choć coraz więcej dobrych zachodnich produkcji z tego gatunku jest tłumaczona na japoński, część lokalnych graczy nie jest świadoma ich obecności. Mocno wierzę, że Wiedźmin 3: Dziki Gon pomoże zmienić tę sytuację i będzie grą, która zmieni postrzeganie zachodnich RPG na japońskim rynku”

Spike Chunsoft znany jest z promowania zachodnich gier na japońskim rynku przy współpracy z czołowymi europejskimi i amerykańskimi producentami. Jako, że firma ta specjalizuje się w grach konsolowych, wypromowała więc „Wiedźmina 3” na Xbox One i Play Station 4. Po raz pierwszy też „Wiedźmin” był dostępny na konsolę Sony.

Jakkolwiek obie firmy podchodziły do wypromowania postaci Geralta z Rivii w Japonii z niezachwianym optymizmem, postawa polskich internautów była zupełnie odmienna. Nie spodziewali się oni zbytniej popularności gry wśród japońskich graczy, jako, że stworzono ją przede wszystkim pod zachodnich odbiorców. Przykładowe komentarze w Internecie prezentują się następująco:

Dodatkową trudnością jest to, że choć gry wideo cieszą się w Japonii niezachwianą popularnością, na lokalnym rynku dominują jednak rodzime JRPGi, mimo, iż pojawiają się też zagraniczne produkcje.

Dane mówią jednak same za siebie. Jak podaje Media Create, japońska firma zajmująca się analizą rynku cyfrowej dystrybucji, liczba sprzedanych egzemplarzy „Wiedźmina 3” na PS4 w pierwszym tygodniu po premierze wyniosła blisko siedemdziesiąt tysięcy (dużo skromniej przedstawia się wersja na Xbox One – zaledwie tysiąc sztuk). Sprzedane zostało 91.97% stanu gry. W drugim tygodniu zaś sprzedaż wzrosła o prawie dwadzieścia trzy tysiące. Kolejne dane Media Create podają, że Edycja Gry Roku wypuszczona w 2016 r. sprzedała się w ilości ok. dwunastu tysięcy egzemplarzy (jeśli wziąć pod uwagę jedynie wersję na PS4). Nie jest to, co prawda, rezultat jaki wypracowują największe hity japońskiego rynku gier, niemniej jednak należy wziąć pod uwagę to, że Japończycy dopiero poznają „Wiedźmina” i gustują raczej w swoich rodzimych gatunkach. Jak na zachodnią grę „Wiedźmin 3: Dziki Gon” poradził więc sobie naprawdę bardzo dobrze, o czym świadczy choćby to, że podczas wyborów gry roku w 2015 r. nasza produkcja zajęła zaszczytne siódme miejsce (ex aequo z „Fallout 4”), a w rankingu stu najlepiej sprzedających się gier w Japonii w pierwszej połowie tegoż roku zajął pozycję dwudziestą dziewiątą (ponad sto szesnaście tysięcy egzemplarzy). Tak też na podsumowanie – „Wiedźmin 3” sprzedał się w Japonii w liczbie dwustu trzydziestu tysięcy sztuk w wersji na Play Station 4 oraz dwóch tysięcy trzystu piętnastu na Xbox One.

JAPOŃSKA WERSJA JĘZYKOWA

Jedną z największych trudności, którą japońscy deweloperzy musieli przezwyciężyć było takie przygotowanie japońskiej wersji gry, by odpowiadała ona docelowym konsumentom, dobranie odpowiedniej obsady i przetłumaczenie kwestii dialogowych w taki sposób, by wywarły one zamierzony efekt. Spike Chunsoft bardzo poważnie podszedł do powierzonego im zadania. Prace nad japońską wersją językową ruszyły już w 2013 r., równolegle do zachodnich produkcji, a samo nagrywanie rozpoczęło się rok później. Obsada liczyła łącznie pięćdziesiąt osób. Grę nagrywano bazując na wersji anglojęzycznej – najpierw puszczano nagranie po angielsku, a następnie aktor starał się odpowiednio dobrze oddać usłyszane emocje i ton głosu.

Aby „Wiedźmin” został dobrze odebrany w Japonii, deweloperzy ze Spike Chunsoft opracowali strategię marketingową, która zakładała zatrudnienie przy produkcji znanych i cenionych w Japonii aktorów dubbingowych (tzw. seiyū), których nazwiska i opinie, jak mniemano, skłonią japońskich graczy do zakupienia gry. Finalnie obsada prezentowała się w następujący sposób:

  • Geraltowi z Rivii głosu użyczył Yamaji Kazuhiro, znany między innymi z „Gladiatora” (generał Maximus Decimus Meridius), „Mroczny rycerz powstaje” (Bane) czy „Ojca chrzestnego” (Michel Corleone).
  • W rolę Yennefer z Vengerbergu wcieliła się Tanaka Atsuko, będąca jednocześnie głosem japońskiej Lary Croft.
  • Cirillę zagrała Sawahiro Miyuki.
  • Triss Merigold z Mariboru dubbingowała Aizawa Yurika.
  • Cesarza Nilfgaardu, Emhyra var Emreisa zagrał Hashi Takaya, znany także jako japoński Severus Snape.
  • W rolę króla Dzikiego Gonu, Eredina Bréacc Glas wcielił się zaś Akimoto Yousuke.

Mimo tego, że przy nazwiskach niektórych aktorów nie podałam ich innych sławnych ról, posiadają oni jednak imponującą filmografię, wiadomo więc, że grane przez nich postacie miały naprawdę profesjonalny dubbing.

Jednakże nie tylko dobranie odpowiedniej obsady nastręczało trudności. Japońscy deweloperzy musieli dostosować się nie tylko do potrzeb rodzimego rynku gier, ale też japońskiego prawa, które zakazuje rozpowszechniania niektórych treści, takich jak np. nagość. W Japonii więc, podobnie jak choćby na Bliskim Wschodzie, „Wiedźmin 3” został częściowo ocenzurowany. Znacznie obniżony został poziom brutalności, a roznegliżowane panie zostały wyposażone w „biustonosz”, zakrywający odpowiednie partie ciała. Tutaj znaleźć można próbkę cenzury.

Cenzura gry jest jednym z tych elementów, który spotkał się z ostrą krytyką, przede wszystkim dlatego, że po prostu „Wiedźmin” nie prezentuje się już tak okazale, wygląda ona po prostu bardzo nienaturalnie, czasami wręcz naprawdę idiotycznie. Jednakże przedstawiciel CD Projektu, pan Rafał Jaki tak skomentował zaistniałą sytuację:

„Nie nazwałbym tego ocenzurowaniem. Oczywiście, musieliśmy zakryć nagość i pozbyć się trochę krwi, ale przecież nie o tym jest gra.”

Japońska wersja językowa została jednak doceniona, zarówno przez japońskich, jak i zagranicznych odbiorców. Pod jej wielkim wrażeniem byli między innymi Polacy (zwłaszcza jeśli chodzi o japońskie wykonanie „Wilczej zamieci”).

JAPOŃCZYCY O GRZE

Kolejną kwestią po omówieniu wstępnych danych dotyczących sprzedaży „Wiedźmina 3” w Kraju Kwitnącej Wiśni oraz po opisaniu wyzwań związanych z tworzeniem japońskiej wersji językowej, są opinie samych Japończyków. Co prawda mieli oni okazję zetknąć się z poprzednią częścią gry (bo i tę przygotowali Spike Chunsoft), ale to właśnie „Wiedźmin 3” stał się światowym hitem. Co więc spodobało się Japońskim graczom najbardziej?

Można powiedzieć, że „Wiedźmin 3: Dziki Gon” stał się pewnego rodzaju zachodnią grą dla Japończyków. Został stworzony ewidentnie pod zachodnich odbiorców, lecz nawet na drugim końcu świata zdobył licznych wielbicieli, oczarowując ich choćby historią Geralta z Rivii. Japońscy blogerzy doceniają też japońską wersję na PS4, przyznając, że pytani o dobrą grę z ręką na sercu mogą polecić właśnie „Wiedźmina”. Dzięki niemu wierzą, że wraz z postępem technologicznym RPGi będą prezentowały się coraz lepiej. Kolejnym atutem gry jaki wymieniają jest fakt, że „Wiedźmin 3” nie jest zbyt rozciągnięty fabularnie, a świat przedstawiony nie jest całkowicie otwarty, więc gra trafia w japońskie gusta – dając dużo swobody, nie odciąga jednak za bardzo od głównego wątku. Zwracają także uwagę na to, że porządek i sposoby osiągania celów są stosunkowo dowolne, a grę można przejść bez konieczności wykonania zadań pobocznych. Gra punktuje dodatkowo swoją oryginalnością pod niektórymi względami – np. duży nacisk kładzie się na samo przygotowanie do czegoś, zbieranie informacji, przeprowadzanie dochodzenia, warzenie eliksirów, poznanie historii i motywów potwora, na którego mamy zlecenie. Dodatkową zaletą jest też brak czarno-białego świata i łatwych wyborów. W Japonii doceniono ogromny wysiłek firmy Spike Chunsoft w przygotowaniu gry na japoński rynek i, pomimo cenzury, japońska wersja językowa cieszy się ogromnym uznaniem. Z wielkim entuzjazmem przyjęte zostały też dodatki „Serca z kamienia” oraz „Krew i wino”.

Wśród zalet jakie wskazują japońscy gracze na pierwszym miejscu należy wymienić zachwycającą grafikę. W środowisku, gdzie najważniejsze są efekty wizualne „Wiedźmin 3” odnalazł się idealnie. Ponadto, system walki zaprojektowany na potrzeby gry jest nieskomplikowany i daje dużo przyjemności. Zdaniem Japończyków, same zadania, zarówno te główne jak i poboczne, są skonstruowane naprawdę starannie. Gracze mają możliwość przeżycia epickiej przygody w wątku głównym, lecz czeka też na nich mnóstwo dodatkowych questów, które pozwolą zwolnić nieco tempo gry. Kolejną zaletą jest możliwość wpływania na świat wokół głównego bohatera poprzez dokonywanie określonych wyborów. „Wiedźmin” zachwyca także swoją różnorodnością, zróżnicowanymi przeciwnikami (zarówno pod względem poziomu trudności jak i odpowiednio dobranej do nich broni i technikach walki), jak i zaskakującym światem, w którym za każdym rogiem czai się jakaś niespodzianka.

Niemniej jednak, według Japończyków „Wiedźmin 3” ma kilka wad, które, choć nie psują ogólnego dobrego wrażenia, bywają czasami irytujące. Pierwszą i najważniejszą jest to, że nie znają oni wcześniejszej historii Geralta. W „Wiedźminie 3” pełno jest odniesień nie tylko do poprzednich części gry, lecz także do książek Andrzeja Sapkowskiego, z którymi Japończycy nie mieli styczności. Jedynym przetłumaczonym na japoński tomem jest „Krew elfów” (dopowiem, że jeden egzemplarz jest ozdobą wystawy „Japońska układanka” w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha), ciężko więc czasami zorientować się, co się dzieje w grze. Kolejne utrudnienia są już związane z kwestiami czysto technicznymi. Japończykom dawał się we znaki początkowy brak schowka, a co za tym idzie częste przeciążenie. Uciążliwe bywały też problemy z płynnością ruchów, bugi i, oczywiście, to, co każdy gracz zna – koń wiedźmina, sławetna Płotka, która potrafi dosłownie szaleć podczas gry i np. zmaterializować się nagle na dachu. Przeszkadzała również cenzura.

W przypadku „Wiedźmina 3” zalety górują jednak nad wadami. Ekipa CD Projekt Red była mile zaskoczona ciepłym przyjęciem ich gry w Japonii. Pan Adam Badowski z zarządu firmy w ramach podziękowania stworzył nawet grafikę Geralta-rōnina, którą opatrzył dedykacją specjalnie dla japońskich fanów:

„Środowisko gier japońskich jest naprawdę pełne niespodzianek. Niedługo po premierze Wiedźmina odwiedziłem Japonię po raz pierwszy. Zobaczyłem wtedy na własne oczy, że japońscy gracze są bardzo oddani grom i kulturze grania i byłem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Przy wydawaniu tej gry na japoński rynek musieliśmy przezwyciężyć dwie ogromne trudności. Pierwsza – zachodnie gry RPG bardzo różnią się od gier, o których przywykli japońscy gracze. Druga – ze względu na to, że była to nasza pierwsza gra wydana na Play Station, wielu z japońskich graczy nigdy nie słyszało o postaci Geralta z Rivii. Martwiliśmy się czy ta historia zostanie zaakceptowana przez japońskich graczy. W samurajskim społeczeństwie japoński wiedźmin jest kimś w stylu rōnina, ale z drugiej strony wiele przygód wiedźmina jest opartych na mitologii słowiańskiej, nieznanej bliżej japońskim graczom. Kilka miesięcy po premierze gry, zostaliśmy uhonorowani przez japońskich graczy nagrodą „User’s Choice Awards”. Bardzo się cieszę, że nasze dzieło zostało tak ciepło przyjęte. W imieniu naszego studia pozwólcie mi wyrazić wdzięczność wszystkim tym, którzy na nas głosowali. Naprawdę bardzo dziękujemy. Przygotowałem prezent dla naszych japońskich fanów. Oto wiedźmin w rōninowym stylu. Mam nadzieję, że się Wam spodoba”

PODSUMOWANIE

Wbrew różnicom kulturowym i zupełnie innym oczekiwaniom japońskich odbiorców, „Wiedźmin 3: Dziki Gon” zdobył wielu fanów także i w Kraju Kwitnącej Wiśni. Choć mogłoby się wydawać, że trudności z jakimi przyszło się mierzyć japońskim deweloperom sprawią, że gra nie zostanie entuzjastycznie odebrana, to jednak jak na RPG stworzony „w zachodnim stylu” zaprezentowała się Japończykom wyjątkowo dobrze. Dzięki ogromnemu wysiłkowi ekipie z firmy Spike Chunsoft oraz odpowiednio dobranej strategii marketingowej, „Wiedźmin 3” dobrze poradził sobie w środowisku japońskich gier.

Gra zachwyca Japończyków nie tylko niebanalną, wielowątkową fabułą, lecz także swoją stroną techniczną, począwszy od wysokiej jakości grafiki oraz efektów wizualnych i dźwiękowych, a skończywszy na systemie sterowania. Podróż przez świat, z którym trudno utożsamić się Japończykom („słowiańskie” Velen czy „skandynawskie” wyspy Skellige) jest jednak dla gracza przyjemnością, która jednocześnie ukazuje coś nowego, a jednocześnie dzięki odpowiedniemu przygotowaniu gry sprawia, że wydarzenia i dialogi są zrozumiałe. Geralt z Rivii staje się wręcz kimś w rodzaju rōnina, samotnego wojownika tępiącego zło.

Podbój Japonii przez „Wiedźmina 3” można więc uznać za zakończony sukcesem. Wspólne przedsięwzięcie CD Projekt Red i Spike Chunsoft zaowocowało wyjątkowo dobrym odbiorem gry w Kraju Kwitnącej Wiśni.

   

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here