Halloween na Bliskim Wschodzie

404

Dekorowanie domów lampami wydrążonymi z dyni, przebieranie się za potwory oraz chodzenie od domu do domu i zbieranie przez dzieci słodyczy to zwyczaj, który przyszedł do nas zza wielkiej wody. Halloween, bo o nim mowa, to popularna tradycja, szeroko rozpowszechniona w krajach Ameryki Północnej, która rozprzestrzeniła się również i na europejskie państwa. Czy ma ona swój odpowiednik w społeczeństwach arabsko-muzułmańskich?

Początki Halloween sięgają czasów starożytnych Celtów, którzy przed 2 tysiącami lat zamieszkiwali rejon Irlandii, Wielkiej Brytanii i północnej Francji. W noc poprzedzającą obchody nowego roku, wypadającego na 1 listopada, organizowano w tych rejonach festiwal Samhain, który pieczętował okres lata i zwiastował nadejście zimy. Celtowie wierzyli, że tego dnia granica pomiędzy światem żywych i umarłych zaciera się, co pozwala duchom powrócić na ziemię i odpokutować swoje grzechy.

W związku z pogańską genezą tego święta, Halloween spotyka się z ostrą krytyką ze strony środowisk religijnych. I choć za wyjątkiem obcokrajowców, większość społeczności Bliskiego Wschodu, nie kultywuje obchodów Halloween, muzułmanie jak i chrześcijanie wschodni, mają własne odmiany tego święta, których korzenie wywodzą się z tamtejszych legend i tradycji.

Barbara z Nikodemii

4 grudnia w kalendarzu chrześcijan zachodnich i wschodnich to dzień wspomnienia św. Barbary.  Tego dnia wśród arabskich chrześcijan, zamieszkujących Liban, Syrię, Jordanię oraz Palestynę, obchodzone jest święto Eid al-Burbara, którego historia wywodzi się z legendy o życiu św. Barbary.

Według podań hagiograficznych, św. Barbara była córką bogatego kupca oddanego w pełni  greko-rzymskiemu systemowi religijnemu. Kupiec chcąc uchronić swoją córkę przed złem niesionym przez nowe religie ( w tym chrześcijaństwo), postanowił odizolować ją od świata i zamknąć w wieży. Pomimo usilnych starań ojca, pewnego dnia w ręce Barbary trafia Biblia, która sprawia, że decyduje się ona przyjąć nową wiarę. Barbara ucieka z wieży i spędza długi czas ukrywając się – przed Rzymianami, ale również i przed ojcem, który wydał na nią wyrok śmierci – pod różnymi przebraniami. Historia ta niestety nie ma dobrego zakończenia. Barbara zostaje schwytana i ginie z rąk własnego ojca.

By upamiętnić te wydarzenia we wschodnio chrześcijańskich domach 4 grudnia przygotowuje się tradycyjną potrawę Burbara, na którą składają się: gotowany jęczmień, owoce granatu, rodzynki, anyż i cukier. Ponadto, dzieci przebierają się tego dnia w przerażające kostiumy, symbolizujące ukrywającą się przed ojcem Barbarę i chodząc od domu do domu, śpiewają pieśń Heshle Barbara przy akompaniamencie tamburyna i arabskiego bębna – tabli.

Inna legenda związana z życiem św. Barbary mówi, że gdy uciekała ona przed ojcem poprzez świeżo zasiane pola pszenicy, jej pędy natychmiastowo wystrzeliły w górę, co pozwoliło jej uciec niezauważoną. Na pamiątkę tego wydarzenia, chrześcijańscy mieszkańcy regionu Lewantu, symbolicznie wysiewają w tym dniu pszenicę na polach wełny, by w okolicach świąt Bożego Narodzenia zerwać jej pędy i wykorzystać do dekoracji szopki umieszczanej tradycyjnie pod choinką.

Muzułmańskie trick or treat

Swoją wersją Halloween mogą również pochwalić się mieszkańcy krajów znad Zatoki Perskiej. Mieszkańcy Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Kuwejtu, Kataru oraz Bahrajnu, dwa razy do roku obchodzą bardzo wyczekiwane przez muzułmańskie dzieci święto, Gargean. Obchody tego święta mają miejsce w 15 noc miesiąca kalendarza muzułmańskiego Sha’ban, a ma ono na celu przypomnieć muzułmanom o konieczności odpowiedniego przygotowania do rozpoczynającego się za dwa tygodnie od tej daty postu.

Tradycja zbierania i obdarowywania słodkościami biegających od domu do domu dzieci, znana jest w zależności od kraju pod różnymi nazwami. W Katarze nazywa się ją Garangao, w Bahrajnie Gergaoon, w Omanie Garangesho, w Kuwejcie, a w Arabii Saudyjskiej nosi ona nazwę Gargean. Dzieci często konkurują ze sobą, które z nich zbierze jak największy Garge’an czyli torbę wypełnioną słodyczami i orzechami, odwiedzając jak najwięcej sąsiedzkich domów. Lecz arabski Halloween byłby niczym bez odpowiedniego stroju i choć nie są to przebrania al’a Dracula, to dzieciaki przebierają się różnokolorowe i bogato przyozdobione strojach, na widok których niejeden z zachwytu oddałby im wszystkie cukierki 😉

PODZIEL SIĘ
mm
Związana z Instytutem Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Swoją pracą stara się przybliżyć prawdziwy obraz Bliskiego Wschodu, fascynatka kultury, języka arabskiego oraz kwestii polityczno-gospodarczych państw arabskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here