Rada Atlantycka o współpracy USA i Chin przy budowie Jedwabnego Szlaku

Wojna gospodarcza, dalsze ignorowanie faktów… a może istnieje trzecia możliwość ustosunkowania się Stanów Zjednoczonych do największej koncepcji gospodarczej w dziejach ludzkości? Rada Atlantycka, która jest amerykańskim think-tankiem, proponuje połączenie sił z Państwem Środka w sprawie Jedwabnego Szlaku. Jak można tego dokonać?

Zaproponowana w 2013 roku przez przewodniczącego Xi Jinpinga inicjatywa Jedwabnego Szlaku to nie tylko ambitne przedsięwzięcie ekonomiczne, ale co za tym idzie złożony problem dla jeszcze obecnego hegemona, czyli USA. „One Belt One Road” często kojarzy się nam jedynie ze szlakiem kolei poprowadzonym przez Rosję do Polski. W rzeczywistości termin ten obejmuje w równym stopniu pomysł stworzenia drogi morskiej biegnącej przez Ocean Indyjski, wzdłuż Afryki, przez Morze Czerwone aż do Morza Śródziemnego. Jakby tego było mało powstać ma również szereg gazociągów, ropociągów i portów m.in. w Indiach, Iranie i Rosji.

Jedwabnego Szlaku

Liczby robią wrażenie

Zorganizowane w maju 2017 roku Forum „Pasa i Drogi” na rzecz międzynarodowej współpracy zgromadziło przedstawicieli stu państw, w tym dwudziestu dziewięciu prezydentów lub szefów rządów. Do tej pory Chiny podpisały umowy dotyczące współpracy nad projektem z sześćdziesięcioma ośmioma państwami i organizacjami międzynarodowymi oraz ogłosiły setki planów. Inwestycje sięgają miliardów dolarów a zyski przypuszczalnie okażą się o wiele większe.

Gdzie w tym wszystkim Trump?

Poza planem 100-dniowym obecnej administracji prezydenta, dzięki któremu m.in. Chiny otwarły się na import amerykańskiej wołowiny, brak dalszych większych gospodarczych porozumień. Obecnie głównym tematem rozmów prezydentów Chin i USA jest zagrożenie ze strony Korei Północnej. Brak konkretnych działań administracji Obamy, izolacjonistyczna polityka Trumpa czy chociażby fakt, że od ogłoszenia koncepcji Jedwabnego Szlaku nie odbyła się w Kongresie poważna debata na ten temat, dowodzi opieszałości rządów USA. Według Rady Atlantyckiej brak działania oraz próby podważania idei Szlaku nie leżą w interesach obecnego hegemona.

Co zaleca Rada w sprawie Jedwabnego Szlaku?

W dokumencie z października 2017 roku organizacja nie opowiada się ani za odrzuceniem ani za pełnym poparciem pomysłu Szlaku. Rada atlantycka proponuje natomiast ideę konstruktywnej współpracy.

Obejmowałaby ona między innymi:

– włączenie Asian Infrastructure Investment Bank (AIIB) jako obserwatora do grupy Multilateral Development Banks (MDBs) – Banków wielostronnego rozwoju, w której USA zajmuje funkcję lidera;

– zapewnienie przez firmy zza oceanu infrastruktury niematerialnej takiej jak usługi doradcze oraz badania;

– uczynienie węgla obiektem współpracy. Administracja zarówno Trumpa, jak i Xi Jinpinga skoncentrowane są na odnowieniu przemysłu w Stanach Zjednoczonych, a w Chinach na ulepszeniu i zoptymalizowaniu użycia. Może stać się polem m.in. do wymiany technologicznej.

Dokument podkreśla konieczność zaproponowania własnej wizji USA dla regionów takich jak np. Afryka, których plan Szlaku bezpośrednio nie dotyczy, lecz leżą one w jego zasięgu. Ciekawym pomysłem jest współpraca technologiczna idąca w kierunku odnawialnych źródeł technologii. Pytanie czy nie jest to myślenie życzeniowe. Niewykonalnymi pomysłami dokumentu są w mojej ocenie szlachetne ale pobożne życzenia wspólnej odbudowy w ramach Szlaku zniszczonego wojnami Bliskiego Wschodu. Patrząc na dotychczasową politykę światową USA, możemy śmiało uśmiechnąć się pod nosem.

Ogólnie rzecz biorąc, organizacja wyszła z odważną i ciekawą koncepcją. Lecz czy zostanie ona rozważona przez izolacjonistyczny rząd Trumpa borykający się z własnymi problemami wewnątrz państwa?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here