Koreańczycy przeciwko UNESCO w sprawie kobiet pocieszycielek

183

Południowokoreańscy aktywiści wyrazili krytykę wobec działań UNESCO w sprawie kobiet pocieszycielek. Są oni rozczarowani decyzją o opóźnieniu ukazania listy kobiet, głównie Koreanek, w swoim rejestrze „Pamięć Świata”.

Międzynarodowi przedstawiciele UNESCO postanowili, że zanim ukaże się spis kobiet pocieszycielek, sprawa musi być rozwiązana pomiędzy oboma stronami konfliktu.
Na konferencji prasowej Northeast Asian History Foundation, która odbyła się w Seulu, grupy obywatelskie oznajmiły, że nie zakończą kampanii na rzecz kobiet pocieszycielek, dopóki lista nie ukaże się w rejestrze UNESCO.
Grupa stwierdziła, że powód opóźnienia ogłoszenia rejestru jest niesprawiedliwy. Stwierdzili, że decyzja ta uniemożliwi innym państwom poszkodowanym w wojnie walki o sprawiedliwość.
Jak twierdzą niektórzy, „Kiedy UNESCO ogłosiło konieczność pojednania, właściwie wzięli udział w reinterpretacji historii”. Grupa obywatelska stwierdziła również, że organizacja kulturowa ONZ naruszyła swoje własne przepisy. Przekonani są również, że rząd Japonii, jako drugi najważniejszy członek organizacji użył swojej ekonomicznej pozycji aby wpłynąć na przedstawicieli ONZ.
Przed ambasadą japońską doszło do kolejnej manifestacji z udziałem wykorzystywanych kobiet. Decyzja UNESCO wyraźnie zdenerwowała przedstawicielki kobiet pocieszycielek Kim Bokdong i Gil Wonwok, które wzięły udział w cotygodniowym proteście, żądającym rozwiązania sprawy przez japoński rząd, odbywającym się po raz 1307.
W maju 2016 roku, 15 grup obywatelskich, między innymi z Korei Południowej i Chin, wystosowały oficjalne żądanie do UNESCO o upublicznienie dokumentów dotyczących kobiet pocieszycielek. Posiadają oni około 2700 różnych dokumentów, zawierających dowody i zeznania ofiar. Dokumenty te są uważane za najważniejszy materiał „z pierwszej ręki”.
W środę 1 listopada odeszła kolejna z kobiet pocieszycielek. Obecnie pozostały jedynie 34 Koreanki które były wykorzystywane w czasie wojny przez japońskich żołnierzy. Kobieta, której dane na prośbę rodziny nie zostały upublicznione, została wciągnięta przez japońskich żołnierzy w wieku 17 lat i podobnie jak pozostałe kobiety pocieszycielki, doświadczyła ogromnych krzywd i traumy.
Rząd w Seulu popiera grupy obywatelskie w ich żądaniach, podkreślając, że powinniśmy uczyć się z tak dramatycznych wydarzeń historycznych. Według nich, nie można również dopuścić do tego, aby kolejne pokolenie Koreańczyków nie posiadało wiedzy na temat tej narodowej traumy.

(ks)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here