Starsi ludzie na skraju ubóstwa w Korei Południowej

241

Korea Południowa znajduje się w czołówce najlepiej rozwiniętych krajów świata. Pomimo tego, jej obywatele  borykają się z wieloma problemami społecznymi czy ekonomicznymi. Jedną z największych bolączek trawiących koreańskie społeczeństwo są starsi ludzie cierpiący ubóstwo.

Będą pracować tak długo jak są w stanie, a następnie opuszczą rodzinę aby odejść w spokoju. Starsi ludzie, często pozostawieni samym sobie przez dzieci i wnuki, wciąż myślą tylko o tym jak nie stać się ciężarem dla najbliższych.
Starsi ludzie krążący po mieście w upalnym słońcu czy mroźnym wietrze nie są niecodziennym widokiem w Korei Południowej. Choć widok osiemdziesięcioletnich kobiet codziennie przemierzających kilometry aby uzbierać wystarczająco makulatury na sprzedaż powinien szokować, stał się jedynie częścią krajobrazu bogatych koreańskich miast.
Sprzedaż makulatury jest jedną z najpopularniejszych metod zdobywania pieniędzy przez starszych. Jest to zajęcie niezwykle męczące i nie przynoszące wysokich zysków (100 kilogramów makulatury daje dochód w wysokości około 12 dolarów). Dla niektórych staje się jednak jedynym sposobem aby przetrwać.

 

Dlaczego muszą pracować do śmierci?

Odpowiedź na to putanie wydaje się być trywialna – starsi ludzie pracują aby żyć. Większość swoich niskich dochodów przeznaczają na zakup lekarstw. Korea Południowa może się pochwalić jednym z najlepszych systemów opieki zdrowotnej na świecie. Mimo tego, starsi ludzie nie mają dostępu do darmowych lekarstw i niezbędnych produktów medycznych. To na nie przeznaczają więc większość swoich niskich dochodów. Za to, co pozostanie bardzo często muszą opłacić czynsz aby nie wylądować na ulicy. Mieszkając w Seulu i innych rozwiniętych miastach, nawet najprostszy posiłek może kosztować ich ćwierć dziennego dochodu. Pomimo codziennego wyczerpania, zabijają głód wodą lub najtańszym obiadem i wracają do pracy.

 

Cud gospodarczy

Absurdalnym wydaje się być fakt, że to ludzie odpowiedzialni za ekonomiczny sukces Korei Południowej stali się jego ofiarami. Japońska okupacja, tragiczna w skutkach wojna koreańska czy niezwykle mocno odczuwalny w Korei Azjatycki Kryzys Gospodarczy z 1997 roku. Pomimo tych traumatycznych i wyniszczających wydarzeń, kraj stał się jedną z światowych potęg ekonomicznych, a jego niezwykle szybki rozwój nazywa się cudem gospodarczym. To dzięki ciężkiej pracy obywateli, Korea Południowa mogła się tak szybko rozwinąć.
Dzisiaj jednak starsi ludzie, choć wciąż poświęcają swój czas ciężkiej pracy żyją w biedzie. Mówi się, że są zapomnianym pokoleniem, urodzonym w niewłaściwym czasie aby prawdziwie czerpać z koreańskiego dobrobytu. Wiele z nich stało się ofiarami kryzysu. W 1997 około 2 miliony Koreańczyków zostało bez pracy. Część z nich udała się na emigrację, reszta próbowała ułożyć sobie życie w ojczyźnie. Jednak nawet po pokonaniu kryzysu powrót do normalności nie był tak łatwy. Padli ofiarami dyskryminacji ze względu na ich wiek, i zbyt dużej konkurencji ze strony młodszych, wydajniejszych i tańszych pracowników. Również wykształcenie czy doświadczenie, które wcześniej gwarantowało zatrudnienie, przestało być wystarczające.

 

Gdzie są dzieci?

Dzisiejsze pokolenie starszych Koreańczyków właściwie pozbawione jest oszczędności. Jest wiele przyczyn dlaczego tak się stało. Najważniejszą z nich są koszty jakie ponoszą rodzice pragnący wychować dzieci. Bardzo często w koreańskich rodzinach jedyną zarabiającą osobą był ojciec. Kobiety miały problem ze znalezieniem stałego zatrudnienia. Oczekiwano od nich, że i tak prędko porzucą pracę aby skupić się na rodzeniu i wychowywaniu dzieci, oraz zajmowaniu się domem. Model ten sprawdzał się przez długi czas, jednak wkrótce dochód jednej osoby stał się niewystarczający. Kobiety zmuszone były szukać jakiejkolwiek pracy, niejednokrotnie posiadając małe doświadczenie i wykształcenie. Większość zarobionych pieniędzy przeznaczano na edukację dziecka, wierząc, że zapewni im to lepszą przyszłość, a w rezultacie zabezpieczy również rodziców, gdy nie będą już zdolni do pracy.
Koreańskie społeczeństwo przeszło jednak ogromne zmiany. Konfucjańskie zasady nabożności synowskiej nie są już podstawą społeczeństwa, i wielu młodych ludzi nie czuje się zobowiązanych do utrzymywania rodziców. Starsi ludzie w Korei rzadziej mogą liczyć na zamieszkanie z dorosłymi dziećmi niż ich rówieśnicy w chociażby Japonii. W ciągu 15 lat, odsetek młodych Koreańczyków przekonanych o obowiązku wpierania rodziców spadł z 90% do niecałych 40%. Z drugiej strony, młodzi ludzie często chcieliby pomóc, jednak nie są w stanie. Ich rodzice, widząc trudności jakie mają z utrzymaniem siebie i swoich rodzin, wolą ukrywać prawdziwe problemy finansowe niż poprosić o pomoc.

 

Babcie prostytutki

Najbardziej poszkodowane przez nierówność finansową i biedę są kobiety. Ponad 71% kobiet pracuje za stawkę poniżej średniej krajowej, z czego prawie połowa nie otrzymuje nawet najniższego wynagrodzenia. Sprawia to, że kobiety decydują się podjąć drastyczne środki, aby utrzymać się przy życiu. Coraz popularniejszą praktyką w Korei Południowej jest prostytuowanie się starszych pań. Choć prostytucja w Korei jest nielegalna i kobietom przyłapanym przez policję grożą wysokie kary, zmuszone są do podjęcia tego ryzyka.
Bacchus ladies” jak często nazywa się dojrzałe kobiety wykonujące najstarszy zawód świata, mają najczęściej 50, 60 a nawet 70 lat. Najczęściej mają one dzieci i wnuki, ukrywają więc swoje nazwiska i twarzy bojąc się identyfikacji. Powinny spędzać czas w domu, ciesząc się odpoczynkiem w otoczeniu rodziny, zamiast tego spędzają dnie przemykając ulicami Seulu w poszukiwaniu klientów. Jak twierdzą, w dobry dzień mogą przyjąć 4 gości, co gwarantuje zarobek około 120 dolarów. Pieniądze najczęściej przeznaczają na niezbędne im do funkcjonowania lekarstwa.
Korea Południowa ma jedno z najszybciej starzejących się społeczeństw na świecie. Znacznie wzrosła więc też liczba starszych kobiet zajmujących się prostytucją. Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawiły się pierwsze „bacchus ladies”. Niektórzy początków tego zjawiska doszukują się w kryzysie z 1997 roku. To wtedy wiele rodzin nie było dłużej w stanie utrzymywać swoich rodziców. Starsi ludzie wylądowali na ulicy, a kobiety, nie posiadające wykształcenia, doświadczenia zawodowego, ze zdrowiem zrujnowanym wieloletnią pracą w domu i opieką nad dziećmi, zmuszone zostały do sprzedaży swojego ciała.

 

Temat ten jest często tabu w Korei Południowej. Rząd i społeczeństwo pragną sprzedawać pozytywny obraz Korei jaki wykreowano w dramach czy teledyskach kpopowych artystów. Coraz częściej mówi się jednak o tym problemie. W internecie można znaleźć wiele artykułów czy filmów dokumentalnych przybliżających to zjawisko. Również reżyserzy filmów fabularnych coraz chętniej ukazują tę mroczną tajemnicę koreańskiego społeczeństwa.
Jak rozwiązać ten problem?
Ani rząd, ani obywatele Korei nie potrafią znaleźć satysfakcjonującego rozwiązania tego problemu. Choć rząd ROK gwarantuje podstawowe zasiłki dla starszych, nie są one wystarczające aby opłacić czynsz, jedzenie i niezbędne lekarstwa. Również regularne podnoszenie wysokości wypłacanych pieniędzy nic nie zmienia. Zazwyczaj podwyżki obejmują jedynie najuboższych obywateli, i nie są w stanie nadążyć nad wciąż rosnącymi cenami życia w Korei.
Państwo wydaje się nie zauważać potrzebujących. Często figurują oni w spisach jako rodzice wielu dzieci, przez co zakłada się, że to od nich powinny oczekiwać wsparcia. Jak jednak twierdzą zainteresowani, w wielu przypadkach nie mają oni żadnego kontaktu z dziećmi czy wnukami, które chcąc uniknąć wstydu i odpowiedzialności, ignorują ich potrzeby. Starsi ludzie, nie otrzymując pomocy od rządu, szukają jej w innych miejscach. Charytatywnych organizacjach pozarządowych czy kościołach. Istnieje wiele darmowych jadłodajni, czy miejsc w których starsze osoby mogą się umyć i przebrać, jednak wciąż są to zasoby niewystarczające wobec ogromnej skali problemu.
Starsi najczęściej nie obwiniają swoich dzieci. Rozumieją, że młodzi często mają swoje problemy i wydatki, i boją się prosić o pomoc, aby nie stać się kolejnym w ich opinii problemem. Wydaje się, że jedynym sposobem na pomoc starszyźnie, jest rozwiązanie problemów trawiących pozostałą część społeczeństwa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here