Izrael podzieli się „informacjami o Iranie” z Saudyjczykami?

Izrael twierdzi, że przygotowany jest do podzielenia się z Arabią Saudyjską informacjami wywiadowczymi dotyczącymi Iranu – głównego rywala tego kraju o wpływy polityczne i gospodarcze w regionie Bliskiego Wschodu.

Niecodzienny wywiad

Chociaż Izrael i Arabia Saudyjska nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Izraela – Gadi Eizenkot, udzielił swojego pierwszego wywiadu dla arabskich mediów (takie rzeczy zdarzały się już wcześniej przedstawicielom izraelskiego wojska, np. dla katarskiej telewizji Al – Jazeera). Mówił m.in. o nowej bliskowschodniej inicjatywie pokojowej Donalda Trumpa, która za głównego wroga i przeszkodę na drodze do osiągnięcia pokoju, upatrzyła sobie właśnie Iran, głównie ze względu na jego potencjał nuklearny, rozwijany pomimo nakładanych sankcji. Eizenkot podkreślał, że Izrael nie dąży do kolejnej wojny z finansowanym z irańskich źródeł libańskim Hezbollahem, pragnie pokoju i nigdy nie był wrogo ustosunkowany do Arabii Saudyjskiej i samych Saudyjczyków. Państwo żydowskie zdaje się więc wyciągać rękę w kierunku państwa, które regularnie oskarża je o wszystko, co najgorsze.

Konflikt saudyjsko-irański jest determinowany przede wszystkim na płaszczyźnie religijnej – sunnicka Arabia i szyicki Iran. Oba państwa utrzymują swoje bojówki za granicą. Polem ich rozgrywek i konfrontacji jest kilka państw: Irak, Syria, Bahrajn, Liban, Jemen i Afganistan. Oba państwa cechuje też podobna polityka – nieporadność w stosunku do własnych obywateli, brak istotnych reform, nieufność, podejrzliwość, szukanie winnych takiego stanu rzeczy w obcych elementach zagranicznych. Wspólnota międzynarodowa jest w tej sytuacji dosyć bezradna i często nie ma pomysłu po czyjej stronie powinna stanąć.

Współpraca ponad wszystko

Premier Benjamin Netanjahu w wywiadach kilkakrotnie wspominał, że państwo izraelskie utrzymuje nieoficjalne kontakty z krajami arabskimi, szczególnie z Arabią Saudyjską.  Saudyjczycy jednak nie chcą się tą kooperacją zbytnio chwalić. Mimo to współpraca wywiadowcza między tymi państwami ma potencjał, by przerodzić się w przyszłości w coś bardziej trwałego. Jak widać, czasem nawet brak oficjalnych kontaktów dyplomatycznych oraz powierzchowna wrogość nie są przeszkodami do zakulisowej współpracy służb w obliczu wspólnego zagrożenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here