Jerozolima stolicą Izraela w oczach USA

Donald Trump uznał Jerozolimę za oficjalną stolicę Izraela. W planach jest przeniesienie tam wkrótce amerykańskiej ambasady. Premier Izraela Benjamin Netanjahu w swoim przemówieniu uznał decyzję za przełomową. Oburzony Hamas zwiera szeregi i wzywa do kolejnej intifady (powstania). Co to oznacza dla dalszego przebiegu konfliktu izraelsko – palestyńskiego, a przede wszystkim dla samych mieszkańców „miasta pokoju”?

Decyzja Trumpa są niejako zaprzeczeniem dotychczasowej polityki amerykańskiej wobec konfliktu bliskowschodniego. Zgodnie z jej założeniami to sami Żydzi i Arabowie – niejako gospodarze miasta – mieliby się porozumieć odnośnie jego oficjalnego statusu, opinia międzynarodowa miała tylko taką decyzję zatwierdzić. W każdym przypadku zagwarantowany byłby oczywiście dostęp do miejsc świętych różnych religii i swoboda pielgrzymowania. Dotychczasowa polityka USA uznawała wyjątkowe znaczenie Jerozolimy zarówno dla wyznawców trzech religii monoteistycznych, jaki i dla przyszłego rozwiązania konfliktu. Obie strony roszczą sobie do niej prawa i powołują na bogate dziedzictwo historyczne. Kłopotliwe bywało też często podwójne oznaczanie izraelskiej stolicy w atlasach i przewodnikach, gdzie opcja telawiwska była i jest po prostu bezpieczniejsza. Nie przez przypadek także ambasady, konsulaty, i większość państwowych instytucji (z wyjątkiem rządowych) znajduje się właśnie w Tel Awiwie.

Środowisko korespondentów zagranicznych mediów i komentatorów politycznych w odbiera decyzję prezydenta USA negatywnie. Zaskoczeniem jest jej nagłość i brak konsultacji z kluczowymi muzułmańskimi sojusznikami USA w regionie. Tak więc nie tylko sama treść decyzji ale też sposób jej podjęcia mogą prowadzić do spięć i niepokojów zarówno na tle religijnym, jak i społecznym.

Obawy o rozwój wydarzeń w targanym licznymi konfliktami regionie jest powszechine wyrażana zarówno w mediach jak i na forach internetowych. Oprócz głosów potępiających (szczególnie licznych) i aprobującej decyzję Donalda Tumpa, decyzja wywołała także niepokój na facebookowych grupach podróżniczych – wielu turystów obawia się w tej sytuacji podróży do Jerozolimy czy nawet Izraela w ogóle i rozważa rezygnację z biletów lotniczych. Coraz powszechniejsza staje się opinia, że decyzja prezydenta stanie się przyczynkiem do wybuchu kolejnej intifady (jak niegdyś niefortunna wizyta premiera Ariela Szarona na Wzgórzu Świątynnym w 2000 r.). O tym co będzie dalej zadecydują najbliższe dni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here