Bong Joonho – koreański król detali

484

Bong Joonho znajduje się w czołówce najbardziej utalentowanych i wszechstronnych twórców koreańskiej kinematografii. Jest jednocześnie jednym z niewielu azjatyckich twórców, którym udaje się dotrzeć do zachodniej publiczności poprzez wysoko ocieniane zarówno przez krytyków, jak i widzów anglojęzyczne produkcje. Jego najnowszy film, wyprodukowana przez Netflix „Okja” może stać się prawdziwą przepustką do Hollywood.

Urodzony w Daegu w 1969 roku koreański reżyser i scenarzysta, bywa często przez swoich współpracowników nazywany „Bong Taeilem”, co po koreańsku przypomina słowo „detal”. Jest to przezwisko niezwykle trafne. To właśnie niezwykła dbałość o szczegóły i perfekcjonizm Bong Joonho jest jednym z jego znaków rozpoznawczych.
Wydawać się może, że Bong Joonho urodził się by tworzyć. Pochodzi z rodziny o artystycznych korzeniach – jego ojciec jest uznanym grafikiem, dziadek autorem popularnych powieści, a starsza siostra projektantką mody. Jednak droga ku artystycznemu spełnieniu nie była wcale łatwa. Choć od najmłodszych lat zainteresowany był kinematografią, pod wpływem rodziców zrezygnował ze studiów teatralnych, zamiast tego wybierając socjologię na uniwersytecie w Yonsei. Podobnie jak kolega po fachu, Park Chanwook, został on członkiem klubu filmowego, co pozwoliło mu rozwijać pasję do kina.
Po ukończeniu studiów, Bong Joonho nie zapomniał o swoich marzeniach. Na początku lat 90. ukończył kurs w Koreańskiej Akademii Filmowej. Już wtedy prace z jego udziałem cieszyły się uznaniem na festiwalach filmowych. Przez pięć lat wykonywał on różnorakie prace na planach filmowych, czekając na swój wielki moment, który miał wkrótce nadejść.

Szczekające psy nie gryzą

W swoim debiucie z 2000 roku, Bong Joonho zapoznał widzów ze swoim absurdalnym, często czarnym humorem i zręcznym żonglowaniem gatunkami filmowymi, co już wkrótce stanie się jego znakiem rozpoznawczym. Ten specyficzny komedio-dramat przykuł uwagę krytyków, dzięki czemu reżyser dostał nominację dla najlepszego nowego reżysera i najlepszego filmu na festiwalu Blue Dragon. Do głównej roli kobiecej została zatrudniona wtedy młodziutka i stawiająca pierwsze kroki w szołbiznesie Bae Doona. To współpraca z Bong Joonho, stała się trampoliną do kariery będącej wielkim odkryciem aktorki.

Memories of Murder

Rok 2003. Na ekrany kin wchodzi wyreżyserowany przez Bong Joonho „Memories of Murder”, w Polsce znany jako „Zagadka Zbrodni”. Jest to dopiero drugi film reżysera, odnosi jednak ogromny sukces i na zawsze umieszcza jego nazwisko na liście najważniejszych koreańskich twórców XXI wieku. Film opowiada opartą na faktach historię drastycznych zbrodni które wstrząsnęły Koreą Południową w latach 80. ubiegłego wieku. Skupia się on na przedstawieniu detektywów usiłujących odnaleźć mordercę z Hwasong, jak nazywa się porównywanego do Zodiaka, pierwszego seryjnego mordercę w historii Korei Południowej.
Dzięki szokującej tematyce, fantastycznej grze aktorskiej Song Kangho i perfekcyjnym ujęciom, film szybko stał się szeroko rozpoznawalnym hitem. Jest jednym z najpoważniejszych filmów Bong Joonho, w którym humor i absurd schodzą na drugi plan, ustępując miejsca prawdziwej tragedii. Film opowiada nie tylko historię morderstw, ale również porusza problemy społecznego ostracyzmu w Korei Południowej, czy nieudolności i brutalności przedstawicieli prawa.
Był to ogromny sukces nie tylko komercyjny, ale również artystyczny. Otrzywał wiele nagród, między innymi dla najlepszego filmu na rozdaniu Grand Bell Awards, będącym najdłużej istniejącym i jednym z najbardziej prestiżowych rozdań nagród w Korei, porównywanym do amerykańskich Oscarów. Indywidualne nagrody otrzymał również Bong Joonho – dla najlepszego reżysera, i Song Kangho, dla najlepszego aktora pierwszoplanowego.
Film stał się czwartym najczęściej oglądanym przez Koreańczyków filmem, i okazał się być największym hitem w roku premiery. Jego niezwykły sukces finansowy uratował od bankructwa firmę zaangażowaną w jego produkcję, i dał reżyserowi ogromną swobodę w tworzeniu nowych filmów. Już wtedy nazwisko reżysera stawało się rozpoznawalne za granicą, jednak prawdziwy międzynarodowy sukces miał dopiero nadejść.

The Host

„The Host: Potwór” z 2006 roku to wysokobudżetowa produkcja w której Bong Joonho ponownie sięgnął po dwójkę sprawdzonych aktorów – Bae Doonę i Song Kangho. Ten dopracowany w każdym calu monster movie stanowi idealny przykład stylu reżysera. Przesycony absurdalnymi scenami, czarnym humorem, a jednocześnie poruszający poważne tematy i zmuszający do zadumy. Sceny dramatyczne przeplatane są groteskowymi, a horror w idealnych proporcjach miesza się z komedią. The Host jest dowodem na prawdziwy kunszt reżyserski Bong Joonho, i pokazuje, jak fantastycznie potrafi się on odnaleźć w każdym gatunku.
Ze względu na ogromną popularność „Zagadki Zbrodni”, kolejny film Bong był najbardziej oczekiwaną premierą roku. Został on wyświetlony w rekordowej liczbie kin i stał się najlepiej zarabiającym w tym czasie południowokoreańskim filmem.

Bong Joonho twierdzi, że do stworzenia filmu zainspirowały go doniesienia o zdeformowanej rybie złowioniej przez rybaków w rzece Han

Odniósł również sukces za granicą a Universal Studios wykupiło prawa do remake’u.
Pomimo gorącego przyjęcia przez fanów i krytyków z całego świata, film wzbudzał spore kontrowersje. Po raz pierwszy, lecz nie ostatni w swojej karierze, Bong Joonho porusza aspekt ochrony środowiska. Jest on luźno oparty na wydarzeniu z 2000 roku, kiedy to pracujący na zlecenie amerykańskiej armii Koreańczyk, wylał duże ilości formaldehydu do studzienki ściekowej. Miało to ogromny wpływ na środowisko rzeczne, a Bong Joonho twierdzi, że do stworzenia filmu zainspirowały go doniesienia o zdeformowanej rybie złowioniej przez rybaków w rzece Han.
Jednak to nie ekologia a wątki polityczne budzą największe kontrowersje. W filmowej rzeczywistości Bong Joonho widzimy bezwzględnych i bezdusznych przedstawicieli amerykańskiego rządu i armii. Bez skrupułów wydają oni decyzję o zatruciu rzeki, co doprowadza do widocznych na ekranie wydarzeń. Rozwiązania problemów jakie proponują są tragiczne w skutkach dla lokalnej społeczności. Obrywają jednak nie tylko Amerykanie. Również rząd Korei Południowej, a także młodzi aktywiści, są przedstawieni w sposób często karykaturalny, wyolbrzymiający ich wady i obnażający niekompetencję.
Jak twierdzi sam reżyser, w filmie znajdziemy mnóstwo metafor odnośnie stosunków z USA. Zaobserwujemy też komentarz dotyczący teraźniejszych i przeszłych problemów, głównie politycznych, jakie targały koreańskim społeczeństwem.
Ze względu na swój „antyamerykański” charakter, „The Host” jest jednym z niewielu południowokoreańskich hitów zaaprobowanych przez władze KRLD.

Amerykański sen

Kolejny film Bong Joonho („Matka”) przeszedł bez większego echa. Reżyser postanowił więc spróbować swoich sił w Hollywood, tworząc swój pierwszy anglojęzyczny film – „Snowpiercer”. Po raz kolejny w swoim dziele Bong Joonho porusza istotne tematy odnoszące się zarówno do ochrony środowiska jak i obecnej sytuacji politycznej i społecznej. Akcja filmu rozgrywa się w futurystycznym pociągu krążącym dookoła planety pokrytej śniegiem. Epoka lodowcowa wywołana nieskuteczną próbą walki z globalnym ociepleniem pozbawiła życia wszystkich ludzi na ziemi oprócz pasażerów Snowpiercera. Sytuacja w pociągu w krzywym zwierciadle ukazuje społeczeństwo pełne podziałów i konflikt pomiędzy uprzywilejowanymi bogatymi a okrutnie traktowanym marginesem społecznym.
Film został ciepło przyjęty przez widzów i krytyków, zdobywając wiele nominacji i nagród. Udało się zaangażować do niego również wielkie gwiazdy światowego kina – Chrisa Evansa, Tildę Swinton oraz jednego z najpopularniejszych koreańskich aktorów Song Kangho. Jednak Bong Joonho był niezadowolony z podejścia studia, i nie szczędził krytyki braciom Weinstein za zbytnią ingerencję w produkcję filmu. Premierze filmu w Ameryce towarzyszyły zatem spore kontrowersje, a zarówno Bong jak i widzowie twierdzili, że wersja reżyserska jest kompletnie inna. Film zaaprobowany przez Bong Joonho ukazał się między innymi w kinach we Francji, Japonii czy na Tajwanie. Jednak w USA, Wielkiej Brytani i Australi Weinsteinowie opublikowali okrojoną przez siebie wersję.
Konflikt z producentami sprawił, że swój najnowszy film Bong Joonho postanowił stworzyć we współpracy z Netflixem, dzięki czemu uzyskał wolną rękę w sprawie finalnego wyglądu dzieła. Wielu zatem uważa „Okję” za najwybitniejszy film reżysera. Historia dziewczynki opiekującej się świnką może się wydawać idealnym materiałem na uroczy film familijny. Bong Joonho stworzył jednak dzieło będące mistrzowską mieszanką kina akcji, komedii i dramatu.
Choć już we wcześniejszych filmach reżysera mogliśmy dostrzec wątki proekologiczne i krytykę społeczną, „Okja” jest wręcz manifestem poglądów reżysera. Anty-kapitalizm, anty-konsumpcjonizm i prawa zwierząt wysuwają się na pierwszy plan tej łapiącej za serce historii.

Filmy ukazują zwierzęta albo jako najlepszych przyjaciół człowieka, albo widzimy je zarzynane w dokumentach. Ja chciałem połączyć te dwa światy. Ten podział sprawia, że czujemy się komfortowo, ale prawda jest taka, że są to tak samo zwierzęta. – Bong Joonho

Film wstrząsnął nie tylko widzami, ale również samym reżyserem. Po wizycie w rzeźni postanowił on zostać weganinem. Premiera filmu na Festiwalu w Cannes nie obyła się bez kontrowersji. Oburzenie widowni wzbudził fakt, że film był produkowany przez Netflix. Również problemy techniczne w czasie pierwszych minut wyświetlania filmu wywołały buczenie. Jednak już po projekcji widownia była zachwycona, i nagrodziła film czterominutową owacją na stojąco.
Bong Joonho uważany jest czasem za szaleńca. Roztargniony i skupiony na filmach do tego stopnia, że wystrzega się jazdy samochodem, aby nie powodować zagrożenia na drodze. Pomysły na film dojrzewają w jego głowie przez długi czas, dzięki czemu finalny produkt jest dopracowany w każdym calu. Dzięki politycznemu zaangażowaniu, jego filmy świetnie oddziałują z widownią i na długi czas pozostają w głowie odbiorcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here