Takeshi Kitano – mistrz poruszającego bezruchu

Jedni kojarzą go jako bezdusznego członka yakuzy, mordującego z zimną krwią. Dla innych pozostanie twardym policjantem w typie Brudnego Harry’ego. Japończycy kochają go za szalone poczucie humoru, a zagraniczna publiczność ceni jego niezwykłe filmy. Takeshi „Beat” Kitano jest uosobieniem nowoczesnego ducha Japonii – niewzruszony, miastowy, sprytny, brutalny, ale jednocześnie nadzwyczaj sentymentalny.

Takeshi Kitano urodził się 18 stycznia 1947 roku w Adaichi, niedaleko Tokio, w rodzinie robotniczej. Był najmłodszy z czwórki dzieci. Jego ojciec, Kikujiro, zajmował się malowaniem domów. Nie stronił od alkoholu, a niektórzy nawet podejrzewają, że mógł być członkiem yakuzy. Młody Takeshi, dzięki wsparciu matki, uzyskał bardzo wysokie wyniki z matematyki i sztuki w jednym z najlepszych liceów w kraju. Rozpoczął studia inżynierskie na Uniwersytecie Meiji, jednak porzucił je przed ich ukończeniem.

Początki kariery

Po zrezygnowaniu z nauki najął się jako operator windy w budynku, w którym mieścił się m.in. klub ze striptizem. Kitano często po pracy przesiadywał tam, próbując się wpasować w bezczelny sposób bycia komików, którzy czasami również występowali na scenie w przerwach pomiędzy pokazami tańca. W 1973 roku wraz z Kiyoshim Kaneko stworzyć duo o nazwie “The Two Beats”. Panowie specjalizowali się w gatunku manzai, czyli japońskim skeczu komediowym, w którym dwaj komicy prowadzą dialog na różne tematy. Humor tego gatunku opiera się na nieporozumieniach, grach słów i slapstickowych numerach.

Występy “The Two Beats” miały mocno lekceważący i rubaszny wydźwięk, a sam “Beat Takeshi” zaszokował publiczność NHK, jednego z największych publicznych nadawców radiowo-telewizyjnych w Japonii. Takeshi Kitano już wtedy zyskał miano skandalisty japońskiej rozrywki. Jego skecze były bardziej niż ryzykowne, a on sam otrzymał nawet pięcioletni zakaz na występy w NHK po tym, jak podczas jednego z występów odsłonił kawałek swojego ciała. Pomimo tego “The Two Beats” zyskali sporą popularność.

W 1983 roku Kitano zyskał szansę zadebiutowania na srebrnym ekranie. Otrzymał wówczas angaż w nowym filmie Nagisy Oshimy pt. “Wesołych Świąt Pułkowniku Lawrence”, opowiadającym o losach brytyjskich jeńców w jawajskim obozie zarządzanym przez japońskich żołnierzy w czasie II Wojny Światowej. Komik wystąpił u boku Davida Bowiego i Toma Contiego. Rola, jaką otrzymał, była zupełnie czymś nowym w jego karierze, ponieważ wcielił się w brutalnego i bezwzględnego sierżanta obozu, Gengo Hara. Taka zmiana wizerunku frywolnego “Beata” zadziwiła japońską publiczność, która nawet wyśmiała jego nowe wcielenie. Jednak Kitano pozostał niezachwiany i parł dalej na przód przez trudny świat show-biznesu.

W 1986 roku Takeshi postanowił rozszerzyć swój dorobek i pomóc przy zaprojektowaniu swojej własnej gry wideo o nazwie “Takeshi no Chousenjou” (Takeshi’s Chellenge). W tym czasie w Japonii panował niezwykły boom na tego typu rozrywkę, więc współtworzenie takiej produkcji było wielkim krokiem dla japońskiego celebryty. Jednak prawda była taka, że Kitano gardził grami, a jego twór miał być swego rodzaju zemstą. W ten sposób narodził się wręcz niegrywalny tytuł z niesamowitym poziomem trudności. Komik podsuwał, często będąc pod wpływem alkoholu, różne sugestie zespołowi pracującemu nad grą, włączając w to pomysł na poziom, w którym gracz przez godzinę nie mógł dotknąć kontrolera.  

Amator z kamerą

Wiatr odnowy powiał w żagle Kitano w 1989 roku. Kinji Fukasaku odrzucił wówczas swoją posadę reżysera tuż przed rozpoczęciem zdjęć do filmu “Brutalny Glina”, w którym miał zagrać Takeshi. Producenci postanowili przekonać Kitano, aby zajął miejsce Fukasaku, pomimo braku doświadczenia w robieniu filmów. Komik zgodził się i napisał cały scenariusz od nowa, narzucając mu niezwykle subtelny ton, zarówno od strony wizualnej, jak i dźwiękowej. Dzieło to do tej pory reprezentuje najbardziej konwencjonalne zabiegi reżysera. Historia skupia się na postaci brutalnego stróża prawa, detektywa Azumy. W prowadzeniu różnych spraw zamiast wytycznych w podręczniku dla policjantów, woli stosować starą, dobrą zasadę twardej pięści i nabitej broni. Po kilku nieszczęśliwych wydarzeniach postanawia sam wymierzyć sprawiedliwość sprawcą bez względu na koszty.

Trzy pierwsze filmy Kitano, czyli “Brutalny Glina”, “Punkt Zapalny” (1990) oraz “Sonatine” (1993) były kombinacją kontrastujących ze sobą gatunków. Wszystkie charakteryzują się bohaterem-samotnikiem o twardych zasadach, slapstickowym humorem, elementami komedii, krwawą masakrą oraz surową estetyką. Według reżysera różnice pomiędzy gatunkami zależą często jedynie od perspektywy, ponieważ dane zajście może być postrzegane jako forma przemocy przez jego uczestnika, ale dla obserwatora może to być całkiem zabawne widowisko. Humor Kitano, podobnie jak Chaplina to komedia powtórzeń, wyolbrzymień i przede wszystkim wspomnianych wcześniej kontrastów.

To właśnie dzięki kontrastom wczesne filmy Kitano wywarły taki wpływ na widzach. Według japońskich krytyków te dzieła kinowego amatora (Takeshi nie uzyskał żadnego formalnego wykształcenia reżyserskiego) pogwałciły wiele obowiązujących zasad formy i prowadzenia opowieści. Jednak robiły to konsekwentnie.

Jego wczesny styl opiera się na negacji. Takeshi Kitano trzymał się z dala od wielu narracyjnych i filmowych konwencji, często odrzucając pokazanie na ekranie najbardziej dramatycznych akcentów, zrywając z dekadami zachodnich wpływów, jednocześnie podchodząc z szacunkiem do kompozycji, ruchu, przestrzeni, tempa i konstrukcji dźwiękowej. To co dominuje w jego estetyce to bezruch. Postacie są wplecione w statyczne kompozycje, a same filmy rozpoczynają się scenami niezmąconymi żadnymi gwałtownymi ruchami.

Subtelne ścieżki dźwiękowe podkreślają panująca ciszę, dźwiękowy odpowiednik bezruchu. Scenarzysta minimalizuje dialogi, a kierownik postprodukcji jedynie stara się wypełnić powstały miks muzyką ambientową lub dźwiękami spoza kadru. Takeshi Kitano używa podkładu muzycznego oszczędnie i głównie w celach konstrukcyjnych, żadnych dramatycznych kompozycji czy motywów przewodnich. Muzyka reżysera jest minimalistyczna, powtarzająca się, bezpretensjonalna. Jest po to, by połączyć części filmu, towarzyszyć bohaterowi w trudnych chwilach, tworzyć nastrój. Przestrzennie te dzieła są wręcz nienaturalnie płaskie jak nieme komedie. Kamera łapie pełen przód twarzy aktorów, ich profile i tył głowy. Sama kompozycja również wygląda bardziej architektonicznie niż organicznie.

Wczesny styl Kitano, pozostawiający wiele domysłom, wchłania widza w proces kreacji emocjonalnej treści tych filmów.

Reżyser daje jedynie minimalne wskazówki na temat wewnętrznych przeżyć bohatera – żadnych znaczących najazdów na drążącą twarz, przybliżeń w kluczowych momentach, brak utworów muzycznych obwieszczających triumf ludzkiego ducha. Odbiorca sam może spróbować wniknąć w emocje postaci na podstawie własnych odczuć i doświadczeń. W ten sposób każdy film staje się jednym, długim eksperymentem Kuleszowa.

Sposób kręcenia pierwszych filmów Takeshiego zapewnia również wygodny układ wizualny i dźwiękowy zarówno dla momentów komediowych, jak i pełnych przemocy, dla ciosów i przemyślanych point. Wielu krytyków zauważyło, że te dzieła są “przerywane momentami zadziwiającej przemocy” lub, że “przemoc eksploduje na ekranie”. Jednak sposób, w jaki reżyserowi udało się uzyskać takich efekt, nie jest brany pod uwagę. Technicznie te “wybuchy”, czerpią swoją siłę z kontrastu ze statycznym stylem filmów. Ruch, szybkie cięcia i głośne dźwięki przerywają spokojną atmosferę w chwilach, kiedy Kitano chce wywołać u widowni śmiech lub skrzywienie z bólu.

Mistrz z dalekiego kraju

Kolejnym, tym razem krytycznym, momentem w życiu rozkwitającego reżysera okazał się 1994 rok. Wówczas Takeshi Kitano uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, gdy zasnął, prowadząc skuter. Przeszedł wiele operacji, jednak jego twarz została częściowo sparaliżowana. Sam stwierdził, że to zdarzenie mogło być nieświadomą próbą samobójczą. Jednak nie wpłynęło to w żaden, przynajmniej negatywny, sposób na dalszy rozwój jego kariery.

Podczas drugiej połowy twórczości dzieła Kitano stały się nieodłącznym elementem międzynarodowych festiwali filmowych. “Powrót Przyjaciół”, “Kikujiro”, “Lalki” były wyświetlane w Cannes, a “Hana-bi” i “Brother” w Wenecji. Sondaż krytyków “Village Voice” z 2000 roku nazwał “Hana-bi” jednym z 10 najlepszych filmów dekady.  

Osiąganie mistrzostwa przez Kitano zasygnalizowane było zarówno w formalnej strategii jego filmów, jak i bardziej jawne, a czasami nawet całkowicie sztampowe, motywy bohaterów. Szósty film wiecznego “amatora”, “Powrót Przyjaciół” (1996) dalej przypominał jego wcześniejsze dzieła pod względem estetycznym i emocjonalnej skrytości. Historia skupiała się na losach dwóch nastoletnich przyjaciół, którzy poszukują drogi w życiu. Jeden z nich odnajduje nowy cel w sporcie, natomiast drugi powoli zatraca się w przestępczym światku yakuzy, co doprowadza do oddalenia się chłopców od siebie.

Podobnie jak w “Brutalnym Glinie” czy “Punkcie Zapalnym” Takeshi Kitano przedstawił relację uczeń – mentor, jednak tym razem skupiając się na postaci ucznia. W tym przypadku film wydawał się bardziej osobisty i cierpki niż jego poprzednie prace. Ujęcia zdawały się bardziej niepoukładane i żywsze niż we wcześniejszych filmach. Rośliny doniczkowe, pudełka zapałek, lampy, telefony wypełniały zarówno tło, jak i pierwszy plan. Nieruchome, szerokie, płaskie momenty dzieliły czas ekranowy z półzbliżeniami. Główni aktorzy wydawali się mniej sztywni, ich ręce swobodnie zwisały, ramiona były przygarbione.

Następnie, z budżetem wynoszącym 2,3 miliona dolarów Kitano, według krytyków, osiągnął szczyt swoich filmotwórczych zdolności swoim siódmym tworem, “Hana-bi” (1997). Tak jak w “Brutalnym Glinie” historia koncentruje się na postaci policjanta z wątpliwymi zasadami etycznymi. Bohater obarczony jest poczuciem odpowiedzialności za śmierć swojego kolegi z pracy oraz opieką nad chorą żoną. Cały czas wydaje się być prześladowany przez duchy przeszłości. Wraz z tym dziełem zniknęły ostre krawędzie dotychczasowej twórczości. Takeshi Kitano gładko uzyskuje elegijny nastrój, mieszający się z eliptycznym montażem. Rezultat jest piękny i poruszający. Jednak wiązało się to z poważnym odejściem od tajemniczego, absurdalnego tonu jego poprzednich filmów.

Wraz z “Hana-bi” dzieła Kitano zrzuciły swoją skórę historii o bezwzględnych twardzielach, a co za tym idzie również estetyczny styl z nimi związany, jednocześnie znajdując nową, międzynarodową widownię kin studyjnych.

Estetyka “Hana-bi” wsparła nowy, bardziej elegijny charakter twórczości Kitano. Twarze i mimika bohaterów zaczęły wypełniać więcej kadru niż kiedykolwiek wcześniej. Pozycja kamery już rzadziej była frontalna, analityczna, architektoniczna. Ujęcia stały się głębsze. Ruch, bardziej dynamiczny niż wcześniej, rzucał wyzwanie bezruchowi w walce o dominację nad filmem. Coraz częściej pojawiały się “klasycznie” piękne obrazy wypełnione poczuciem melancholii i sentymentu.

Jednak “Powrót Przyjaciół” i “Hana-bi”, pomimo rosnącego uczucia “ciepła”, towarzyszącemu seansowi, dalej przypominały trzy pierwsze filmy reżysera, łącząc w sobie refleksyjny dramata samotnika, mającego dobre intencje wraz z dozą humoru i przemocy. Trzy następne dzieła przedstawiały nastroje, towarzyszące opowiadanej historii bardziej wprost. “Kikujiro” (1999) skupiał się bardziej na komedii, “Brother” (2000) na przemocy, a “Lalki” (2002) na wewnętrznej tragedii.

Dalsze podboje

Gdy Takeshi Kitano pracował nad kolejnymi filmami, Beat Takeshi, co tydzień prowadził swój absurdalny i wulgarny program komediowy. Według NHK w latach 1990–1995 był najbardziej lubianym celebrytą telewizyjnym. Jego programy rozrywkowe takie jak “Koko ga hen dayo” albo “Nihonjin!” poruszały temat japońskiej tożsamości, wykorzystując szeroki wachlarz typowych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, takich jak pracownicy firm czy uczniowie, komentujących “japońskość” w kontekście międzynarodowych i krajowych problemów. Jego inna produkcja “Takeshi’s Castle”, w której różne drużyny rywalizowały ze sobą, wykonując różne, często upokarzające zadania, został wyemitowany również zagranicą. Gdy Takeshi Kitano został nagrodzony Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji w 1997 roku, Beat Takeshi grał jednookiego geja – mordercę na zlecenie w filmie Takeshiego Ishii “Gouin” (1995).

Kult Takeshiego Kitano wzmocnił się jeszcze bardziej w 2000 roku. Wówczas wystąpił on w jednym z najlepszych japońskich filmów i światowym hicie, zarówno kasowym, jak i pod względem ocen, “Battle Royal” (2000). Film opowiadał o grupie uczniów, którzy zostali umieszczeni na bezludnej wyspie i zmuszeni do zabijania się nawzajem, aby przeżyć. Kitano tym razem wcielił się w postać sadystycznego nauczyciela, prowadzącego tę całą brutalną grę.

Brak reżyserskiej ambicji sprawił, że Takeshi Kitano był wolny od standardowej wiedzy na temat robienia filmów. Pomogło mu to w rozwinięciu jego własnego stylu – długie, statyczne ujęcia, pauzy pełne napięcia, nagła szokująca przemoc. To wszystko było dla niego niczym podpis twórcy na świeżo namalowanym obrazie. Znawcy kina porównują go do Scorsese, Bressona i Ozu. Natomiast sam Kitano opisuje siebie jako połączenie Davida Lettermana, Woody’ego Allena i Howarda Sterna.            

(wt)

PODZIEL SIĘ
mm
Fascynatka japońskiej popkultury, w szczególności gier komputerowych oraz kinematografii. Interesuje się również muzycznym nurtem visual kei. Nie obce są jej problemy społeczne Kraju Kwitnącej Wiśni, którymi zajmuje się w swojej pracy naukowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here