Stan wyjątkowy na Malediwach czyli wielka polityka Indii, Chin oraz USA.

Dnia 6 lutego, w wyniku niepokojów w kraju, prezydent Malediwów ogłosił 15-dniowy stan wyjątkowy. Niepewna sytuacja polityczna tego wyspiarskiego państwa dotyczy nie tylko mieszkańców, ale również trzech potęg światowych: Chin, Indii oraz USA. Jest tak za sprawą strategicznego położenia wysp na Oceanie Indyjskim. Polityczne zawirowania mogą umożliwić wzrost wpływów jednej ze stron. Jednak geopolityczna gra mocarstw w tym regionie rozpoczęła się wcześniej niż stan wyjątkowy na Malediwach.

Stan wyjątkowy na Malediwach

Trwający od lat konflikt polityczny osiągnął apogeum gdy obecny prezydent Abdulla Yameen odrzucił decyzję Sądu Najwyższego, o uwolnieniu więźniów politycznych należących do obozu opozycji. Tego samego dnia doszło do wtargnięcia Narodowych Sił Zbrojnych Malediwów do siedziby Sądu Najwyższego oraz do manifestacji sił opozycyjnych. Po przewidzianych 15 dniach stanu wyjątkowego, 20 lutego prezydent Yameen podjął decyzję o jego przedłużeniu o kolejne 30 dni. W oficjalnym komunikacie Stany Zjednoczone Ameryki wyraziły swoje rozczarowanie decyzją Yameena. Dlaczego jednak Waszyngton wyraża zainteresowanie sytuacją na archipelagu?

Rola Amerykanów w regionie oraz strategiczne położenie wysp

Niektórzy komentatorzy spekulują na temat powstania Amerykańskiej bazy wojskowej na Malediwach. Jedynak siły zbrojne Stanów Zjednoczonych już posiadają swoje instalacje w regionie – znajdują się kilkaset kilometrów na południe od Malediwów, na wyspie Diego Garcia. Położona blisko środka Oceanu Indyjskiego wyspa jest kluczowa dla utrzymania dominacji Stanów Zjednoczonych. Wykorzystywana była z uwagi na swoje strategiczne położenie w czasie wojen z Irakiem oraz konfliktu w Afganistanie. Obecność bazy odstrasza obce siły zbrojne – może się to jednak zmienić.

Malediwy to najmniejsze państwo Azji, lecz z uwagi na swoje znaczące położenie na Oceanie Indyjskim, stanowią arenę geopolitycznej walki między mocarstwami. Archipelag składa się z tysiąca dwustu rozproszonych wysp tworzących 26 atoli. Dają one duże pole manewru w północnej części oceanu. Obecny prezydent zacieśnił współpracę z Chinami poprzez dołączenie do Inicjatywy Pasa i Szlaku. Jaką rolę odgrywają zatem w całej sytuacji Chińczycy?

Chińska obecność na Oceanie Indyjskim

Chińska polityka zagraniczna w regionie Oceanu Indyjskiego określana jest mianem strategii „sznura pereł”, chociaż samo Państwo Środka nigdy nie użyło tego sformułowania. Termin ten wprowadzili Amerykanie w jednym z raportów ministerstwa obrony. Nazwa ta została szybko podchwycona przez Indie, ponieważ dobrze ujmuje aspekt rywalizacji chińsko-indyjskiej.

Strategia „sznura pereł” // Źródło

 

Malediwy są istotną częścią polityki Chin z wielu powodów.

Wyspy te leżą przede wszystkim na trasie szlaków handlowych z Afryką oraz krajami arabskimi. Polityka Chińczyków na Malediwach łączy się z budową Chińsko-Pakistańskiego korytarza ekonomicznego oraz budową Portu w Gwadarze. Cieśniny między wyspami są wykorzystywane do handlu ropą z Arabią Saudyjską. Wiele mówi się również o chęci wykupienia jednego z atoli przez stronę arabską, co dobitnie ukazuje znaczenie wysp.

Dnia 8 grudnia 2017 roku Malediwy utworzyły strefę wolnego handlu z Chinami. Czterodniowa wizyta prezydenta Yameena w Pekinie sprawiła, że najmniejsze państwo Azji stało się drugim po Pakistanie, które podpisało Free Trade Agreement (FTA) ze stroną chińską.

Wraz z wejściem w strefę wolnego handlu podpisano memorandum wprowadzające Malediwy w projekt Pasa i Szlaku. Chiny fundują ponadto na wyspach wielkie projekty infrastrukturalne, m.in. Most Przyjaźni łączący Male z wyspą Hulhule oraz projekt mieszkaniowy tysiąca apartamentów na wyspie Hulhumale.

Chińska obecność na Oceanie Indyjskim wzmocniła się również wraz z powstaniem bazy wojskowej w Dżibuti. Dnia 13 lipca 2017 roku Państwo Środka stworzyło swój przyczółek w strategicznie ważnej zatoce Adeńskiej, zabezpieczając równocześnie swoje interesy na szlakach handlowych.

Prężne działania Chin na Oceanie Indyjskim, także te związane z Malediwami nie leżą w interesach Indii.

Rywalizacja indyjsko-chińska

Wraz z odejście od władzy sprzyjającego Indiom prezydenta Nasheeda, oraz podpisaniem FTA przez Malediwy można zaobserwować spadek wpływów indyjskich na terenie wyspiarskiego państwa. Dobitnym przykładem na wypieranie ich przez Chiny jest sprawa przetargu na zarządzanie międzynarodowym lotniskiem w Male, stolicy Malediwów. Następca prezydenta Nasheeda, Waheed anulował warty ponad 500 milionów USD kontrakt z indyjską firmą GMR. Obecny prezydent Yameen podpisał za to wartą 800 mln USD umowę z chińską firmą Beijing Urban Construction Group. Tendencje pro-chińskie są zatem łatwo zauważalne.

Wspomniany były pro-indyjski prezydent Nasheed często wyraża obawy o nadmierne wpływy Państwa Środka, które miałyby się wiązać np. z wykupywaniem malediwskiej infrastruktury. W wyniku udzielania dużych pożyczek przez chińczyków państwo pokroju Malediwów może nie być w stanie spłacić zaciągniętych długów. Nasheed wysuwa daleko idące konkluzje o upadku państwowości swojego kraju oraz o zagarnięciu go przez obce mocarstwo. Chiny oceniły te zarzuty jako „całkowicie bezpodstawne”. Były prezydent postulował nawet, wraz z opozycją Malediwską, o obecność wojsk indyjskich w regionie jako gwaranta pokoju. Indie wyraziły zaniepokojenie, ale po ustąpieniu sprzyjającego im prezydenta, będącego obecnie na wygnaniu w Wielkiej Brytanii, ich wpływ zmalała a co za tym idzie zmniejszyła się możliwość projekcji sił indyjskich. Stan wyjątkowy na Malediwach jest jednak wciąż istotną kwestią dla Indii.

Znaczenie Malediwów dla Indii

Dla Indii Malediwy są ważne strategicznie z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo państw, ale wyspy położone są ponadto na trasie Korytarza Wzrostu Indie-Afryka. Teren znajdujący się pod wpływami chińskimi, może utrudniać finalizację wielu inwestycji gospodarczych prowadzonych za pomocą statków handlowych zmierzających na indyjskie wybrzeże. Jakie korzyści może przynieść mocarstwom stan wyjątkowy na Malediwach i jak odnoszą się do niego światowe potęgi?

W lutym 2018 roku na wschodnią część Oceanu Indyjskiego wpłynęło 11 okrętów wojennych Chin. Komentatorzy łączą ich pojawienie się w regionie z kryzysem, lecz brak w tym momencie dalszych informacji na temat okrętów. Można jednak zaobserwować pewność siebie Pekinu, zdecydowanego na odważne posunięcia. Chińska strona wezwała również, ze względu na stan wyjątkowy na Malediwach, do opuszczenia wysp przez chińskich turystów. Tropikalny archipelag stał się bowiem w ostatnim czasie ważnym kierunkiem wakacyjnych podróży mieszkańców Państwa Środka.

Marynarze Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej // Źródło

Strona indyjska 17 lutego wyraziła konieczność obserwacji zjawisk oraz wezwała do wznowienia demokratycznych procesów w państwie. Niektórzy komentatorzy spekulują dalej na temat indyjskiej interwencji na wyspach, lecz z uwagi na napiętą sytuację polityczną, w mojej ocenie ten scenariusz jest na obecną chwilę nierealny. Indie nie zdecydują się na działania, mogące sprowokować konflikt z Chinami w tak ważnym dla obu mocarstw regionie.

Jak dalej rozwinie się sytuacja? Czy możemy oczekiwać udzielenia się strony amerykańskiej w sporze? Jaką rolę mają chińskie niszczyciele i czy można oczekiwać zdecydowanych reakcji indyjskich? Jak w końcu zakończy się malediwski kryzys? Te pytania pozostają na razie bez odpowiedzi. Stan wyjątkowy trwa nadal i z całą pewnością sytuacja będzie zmieniać się dynamicznie. Wydarzenia będą rozgrywały się na naszych oczach. Warto  zatem trzymać rękę na pulsie wydarzeń w tym regionie.

PODZIEL SIĘ
mm
Tematyka moich publikacji w Pulsie dotyka głównie wzrastającej roli Chin jako nowego supermocarstwa. Piszę o Jedwabnym Szlaku oraz analizuję stosunki międzynarodowe. W moich artykułach sięgam do polityki, gospodarki, geografii oraz historii. Publikowałem w Gazecie Krakowskiej, na blogach oraz jako copywriter. Podróżuję, czytam, czytam w podróży i podróżuję czytając.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here