Plany spotkania Donalda Trumpa i Kim Dzong Una

267

Donald Trump przekazał mediom, że plany jego spotkania z liderem Kim Dzong Unem są w toku. To pierwszy raz, kiedy amerykański prezydent zgodził się na bezpośredni dialog z liderem KRLD. Zaproszenie padło ze strony Korei Północnej.

Szczegóły spotkania takie jak czas i miejsce nie są znane, chociaż wstępnie padła propozycja maja b.r.

Biały Dom skomentował także opinie, że historyczne spotkanie niczego nie zmieni w sytuacji między oboma krajami. Potwierdzono, że będzie ono elementem wywierania dalszej „maksymalnej presji” na Pyongyangu.

Zaproszenia na spotkania z przywódcami US. padały już wcześniej ze strony KRLD, ale jest to pierwszy raz, kiedy jeden z nich zgodził się na nie.

Wiceprezydent Mike Pence podkreśla, że inicjatywa KRLD wynika z ciągłych nacisków US. „Nasza polityka wobec tego kraju pozostaje taka sama. Wszystkie sankcje będą nadal obowiązywać (…) dopóki Korea Północna nie podejmie konkretnych, permanentnych i sprawdzalnych kroków, które zakończą program nuklearny”.

Część najbliższych współpracowników oraz doradców Trumpa wyraziło opinię, że spotkanie nie dojdzie do skutku.

8 marca Trump przyjął południowokoreańskich wysłanników rezydujących w Pyongyangu i od razu zgodził na zaproszenie, co postawiło jego współpracowników przed faktem dokonanym.

W piątek 9 marca Donald Trump napisał na swoim koncie na Twitterze: „Sprawa (spotkania) z Koreą Północną jest w toku, i jeśli dojdzie do skutku, będzie bardzo dobra dla całego świata”.

Donald Trump jest znany z tego, że mało podróżuje, a Kim Dzong Un nie opuścił KRLD od momentu śmierci swojego ojca w 2011 r. Wśród branych pod uwagę miejsc spotkania wymienia się Waszyngton, Pyongyang, strefę zdemilitaryzowaną oraz południowokoreańską wyspę Jeju.

Zgoda Donalda Trumpa na spotkanie zaskoczyła obserwatorów i specjalistów na całym świecie. W sierpniu ub.r. Trump oświadczył, że jest gotowy rozpętać “ogień i furię, jakiej świat jeszcze nie widział” jeśli Pyongyang nie zrezygnuje z planu wystrzelenia pocisków na Guam. Od tamtego czasu liderzy wymieniali słowne przepychanki i oskarżenia. Trump nazwał Kima „małym rakietowym człowieczkiem”, a ten zrewanżował się archaicznym zwrotem na „zdziecinniałego starca”.

Reakcja państw w regionie

Chiny, Korea Południowa i Japonia poparły pomysł, który mógłby pozwolić na zmniejszenie napięcia w regionie.

Prezydent Moon Jae-In przekazał mediom, że „majowe spotkanie zapisze się w historii jako kluczowy kamień milowy na drodze do pokoju na Półwyspie Koreańskim”. Moon od momentu objęcia urzędu w ub.r. postuluje organizację rozmów między przywódcami państw w regionie.

Rzecznik prasowy chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Geng Shuang powiedział: „Witamy ten pozytywny sygnał bezpośredniego dialogu między US. a KRLD”. Podczas spotkania z prasą zaznaczył, że „kwestia broni nuklearnej na Półwyspie Koreańskim zmierza w dobrym kierunku. Mamy nadzieję, że wszyscy zainteresowani okażą polityczną odwagę”.

Jak podaje „The Telegraph„, Chiny regularnie nawoływały do spotkania między Waszyngtonem a Pyongyangiem. Bezpośredni dialog bez udziału Pekinu budzi jednak niepokój wśród chińskich polityków.

Japoński premier Shinzo Abe wyraził poparcie dla spotkania i zaczął planować wizytę w US. w kwietniu. W odpowiedzi na niepokój, że US. i Korea Północna zbliżą się do siebie na tyle, żeby zagrozić bezpieczeństwu Japonii lub wpłynąć na kwestię porwanych przez KRLD osób, zaznaczono, że „polityka między US. a Japonią nie ulega zmianie”.

Jeffrey Lewis, pracownik Institute of Strategic Studies in Middlebury powiedział „The Telegraph”, że zgodna na spotkanie to zwycięstwo Kima. „Nie zaprasza Trumpa żeby oddać mu swoją broń, ale ale żeby zademonstrować siłę i zmusić go do traktowania Korei Północnej jako równej US.”

„Tak kończy się północnokoreański film propagandowy „Kraj, który ujrzałem” – napisał na Twitterze. „Amerykański prezydent jedzie do Pyongyangu ze strachu przed systemem nuklearnym KRLD”.

PODZIEL SIĘ
mm
Specjalistka w sprawach Japonii i Korei związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Instytutem Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Pasjonatka japońskiej historii, polityki i kinematografii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here