Kim jest nowy prezydent Birmy?

703

Nieoczekiwana rezygnacja prezydenta Birmy Htin Kyaw wyniosła do najwyższego stanowiska w państwie Win Myinta. Podobnie jak poprzednik jest on stronnikiem Aung San Suu Kyi. Czy będzie bardziej niezależny?

Urodzony w Delcie Irawadi, Win Myint to z wykształcenia geolog, a z praktyki zawodowej prawnik. Podobnie jak Htin Kyaw ma za sobą długą karierę w Narodowej Lidze na rzecz Demokracji – partii Suu Kyi. Trzykrotnie z jej szeregów został wybrany na posła: w 1990 (armia anulowała wybory), w 2012 i w 2015 r. Po zwycięstwie NLD w ostatnich wyborach został wybrany marszałkiem Pyithu Hluttaw, izby niższej parlamentu („birmańskiego Sejmu”).

Podobnie jak zdecydowana większość działaczy NLD, Win Myint był aresztowany przez wojsko. Zarówno w 1988 r., jak i kilka razy później. Chociaż jego odsiadki w aresztach nie były długie w porównaniu do innych (w sumie niecałe dwa lata), to zapłacił dużą cenę osobistą za udział w polityce. Gdy przebywał w więzieniu jego jedyny syn śmiertelnie zachorował. Wywiad wojskowy zaproponował mu cyrograf: odejście z polityki w zamian za uwolnienie. Win Myint odmówił. Nigdy już syna nie zobaczył.

Ten rys tragizmu zbliża go do Suu Kyi. Birmańska przywódczyni dla polityki poświęciła męża i dwóch synów, celowo odseparowanych przez armię. Suu Kyi, zawsze podkreślająca konieczność poświęceń dla sprawy, swoją decyzję podjęła świadomie. Win Myint również. Pytany o ten dramatyczny wybór, tłumaczył, iż nie mógł postąpić inaczej, gdyż wyborcy głosując zaufali mu. A jednak, inaczej niż Suu Kyi z zasady nie wypowiadająca się o swoim życiu osobistym, Win Myint ujawnił swoje uczucia. Zapewnił, że nie żywi urazy do żadnej organizacji (czytaj: armii), ale chciałby, by syn był przy nim podczas objęcia funkcji marszałka.

Innymi cecha wspólnymi Win Myinta i Suu Kyi są skromność i dyscyplina. Win Myint wydając swą córkę za mąż zakazał podarunków na ślubie. Zbliżył się tym do walczącej z ostentacją Suu Kyi. Za to oddalił od kolegów z partii, twórczo rozwijających dominującą w birmańskim systemie władzy kulturę okazywania statusu. Win Myint zgadza się też ze swoją mentorką w kwestii konieczności zaprowadzenia i utrzymania dyscypliny. Suu Kyi, przywódczyni partii mającej w nazwie „demokracja” i (do niedawna) światowa ikona wolności słowa, NLD trzyma twardą ręką. Nazywała wewnątrzpartyjnych krytyków „renegatami i zdrajcami”, skutecznie usuwała wszystkich niezależnie myślących, a od 2016 r. zakazała członkom partii wypowiadać się dla mediów. Win Myint będąc marszałkiem okazał się być równie stanowczy. Zabraniał rozmów nie na temat, uciszał pogawędki w ławach, a nawet upominał posłów za niewłaściwy strój. Był postrachem parlamentarzystów, i to zarówno tych z rządu, jak i mundurowych z armii.

Ta stanowczość powoduje, iż komentatorzy birmańscy otwarcie zastanawiają się, czy Win Myint nie będzie bardziej stanowczy dla armii. Do tej pory Suu Kyi i NLD robili wszystko by nie drażnić armii. Słusznie bojąc się, iż sprowokowane wojsko znów może dokonać zamachu stanu. Kwintesencją tej postawy był poprzedni prezydent, Htin Kyaw. Nie podjął on bodajże żadnej niezależnej decyzji i w efekcie nie naraził się generałom. Win Myint może to zmienić. Czy tak się stanie? Oto pierwsze najważniejsze pytanie jego prezydentury.

Drugie brzmi: czy będzie bardziej niezależny od Suu Kyi? Na pewno nie będzie „marionetką idealną” jak jego poprzednik. Jest młodszy, bardziej energiczny i bardziej samodzielny. Wątpliwe jednak, by postawił się swojej patronce. Możliwe, że odciąży ją w części obowiązków, co jej (i Birmie) wyszłoby tylko na dobre. Zdyscyplinowanie niewydolnej administracji przydałoby się wszystkim. I Win Myint może to zrobić. Ale raczej nie zakwestionuje kursu Suu Kyi. Mówiąc obrazowo: Htin Kyaw leżał przed Suu Kyi plackiem. Win Myint prawdopodobnie będzie tylko klęczeć.

Trudniej odpowiedzieć na pytanie o jego relacje z wojskiem. Dzień przed zaprzysiężeniem Win Myinta głównodowodzący armii gen. Min Aung Hlaing wyraził się jasno: wojsko musi pozostać przewodnią siłą narodu. NLD, niemogącą otwarcie sprzeciwić się armii, marzy o odsunięciu wojska od władzy i wpływu. Czy te dwie wizje zderzą się ze sobą? Czy mającą dość problemów międzynarodowych Birmę czeka jeszcze kolejna „wojna na górze”?  Czy Win Myint okaże się odpowiednim człowiekiem na trudne czasy?

Jedno jest pewne. W momencie objęcia przez Win Myinta prezydentury więcej jest pytań niż odpowiedzi.

PODZIEL SIĘ
mm
dr nauk społecznych UJ, adiunkt w IBiDW UJ, autor czterech książek, w tym dwóch bestsellerów naukowych: "Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014" i "Pani Birmy.Biografia polityczna Aung San Suu Kyi".

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here