Szczyt Japonia-USA: oczekiwania Abe i podsumowanie spotkania

415

Ta wiosna była ciężka dla premiera Japonii. Shinzō Abe pragnie ocieplić swój wizerunek. Dlatego też jego priorytetem stało się, by szczyt Japonia-USA przebiegł nadzwyczaj dobrze. Spotkanie premiera Japonii z prezydentem USA miało miejsce 17 i 18 kwietnia. Poniżej zaprezentowano 4 główne powody, dla których Abe pragnął, by rozmowy potoczyły się nadzwyczaj dobrze.

1. Abe ma kłopoty w kraju

Jeszcze sześć miesięcy temu Shinzō Abe i Partia Liberalno-Demokratyczna posiadali niezwykle dobre notowania. Partia zyskała 2/3 większości kwalifikowanej w wyborach przedterminowych do izby niższej Zgromadzenia Narodowego. To było decydujące zwycięstwo, które znacznie podniosło pewność siebie Abe co do kwestii dokonania zmian w „pokojowej” konstytucji Japonii. W okresie poprzedzającym wybory popularność Abe wynosiła ponad 50%. W związku z tym eksperci przewidywali możliwość wygrania przez niego trzeciej kadencji jako prezesa Partii Liberalno–Demokratycznej. Tym samym Abe zyskałby status najdłużej pełniącego władzę premiera w powojennej Japonii.

Jednak dzisiaj popularność Shinzō Abe spadła poniżej 30%. Ma to związek przede wszystkim ze skandalem Moritomo, dotyczącym prawicowego aktywisty – przyjaciela premiera i jego żony. Nabył on od rządu w bardzo podejrzany sposób ziemię, na której założył szkołę. Skandal utrzymywał się na nagłówkach czołowych japońskich gazet od 2017 roku. Sprawa stała się jeszcze bardziej kontrowersyjna, gdy Ministerstwo Finansów sfałszowało dokumenty związane z tym incydentem, by oczyścić Abe z zarzutów. 48% Japończyków uważa, że premier powinien podać się do dymisji. Tysiące mieszkańców protestowało na ulicach Tokio, domagając się jego ustąpienia, co w Japonii jest niezwykle rzadkim zjawiskiem.

2. Abe pragnie uczestniczyć w rozmowach dotyczących Korei Północnej

Shinzō Abe był zaskoczony improwizowaną decyzją Donalda Trumpa, co do przyjęcia zaproszenia Kim Dzong Una na szczyt odbywający się nieco później tej wiosny w Korei Północnej. Tak samo jak przedtem Korea Południowa, premier Japonii wyrażał zdecydowaną postawę, odnośnie sankcjonowania oraz izolowania się od północnokoreańskiego reżimu. Jednak teraz władzę w Korei Południowej sprawuje Moon Jae-In, postępowy polityk, orędujący za zaangażowaniem się w pokojową współpracę z Koreą Północą. Z kolei prezydent USA jest znany ze swojego sprytu w stosunkach dyplomatycznych. Japonia obawia się zatem, że jej rola w negocjacjach zostanie zmarginalizowana bądź też całkowicie pominięta. Zwłaszcza, iż sprawa uprowadzeń japońskich obywateli przez Koreę Północą wciąż pozostaje niewyjaśniona. Dyskusję wzbudza także to, czy jeśli Korea Północna zgodzi się na zniszczenie pocisków międzykontynentalnych, które zagrażają USA, to czy zniszczy również te mniejsze i średnich rozmiarów, stanowiące zagrożenie dla Japonii.

3. Agresywne taryfy handlowe Trumpa

Korea Północna okazała się być najłatwiejszym z tematów poruszonych podczas szczytu Japonia-USA. Znacznie bardziej sporna stała się kwestia taryf handlowych. Próba utrzymania przyjaznych stosunków z Donaldem Trumpem nie zwolniła Japonii z postanowień Sekcji 232, dotyczących taryf na stal i aluminium, które USA ma narzucić już w przyszłym miesiącu. Japonia stanowi 5% importu stali USA (1.9 miliona ton).

Te sankcje miały stanowić wstęp do negocjacji nad bilateralną umową o wolnym handlu z Japonią (FTA), którą chciałby wdrożyć Trump. Shinzō Abe jednak zadeklarował unikać składania jakichkolwiek obietnic w tej sprawie. Premier ma świadomość, że prezydent USA będzie w ten sposób próbował wymusić wiele ustępstw. Należy zaznaczyć, że Japonia zgodziła się już na dużo takowych, podpisując umowę o Partnerstwie Transpacyficznym (TPP).

4. Możliwość dołączenia USA do dużego paktu handlowego w rejonie Pacyfiku

Zamiast godzić się na bilateralny układ z USA, Abe pragnął zwrócić uwagę Trumpa na możliwość dołączenia do Partnerstwa Transpacyficznego. Umowa ta ma na celu promować handel międzynarodowy, jak i ograniczyć gospodarcze, polityczne i związane z bezpieczeństwem ambicje Chin w Azji.

Shinzō Abe zainwestował niezwykły kapitał polityczny, by uświadomić japońskiemu społeczeństwu potrzebę specjalnej umowy handlowej, sygnowanej przez 12 państw. Porozumienie było negocjowane za rządów Baracka Obamy, lecz Donald Trump wycofał USA z toczących się rozmów już trzeciego dnia swojej prezydentury. Reszta sygnatariuszy podpisała skorygowany pakt w zeszłym miesiącu (TPP-11).

W zeszłym tygodniu Donald Trump zatweetował, że ponownie rozważa przystąpienie do Partnerstwa Transpacyficznego. Zastrzegł jednak, iż zrobi to tylko i wyłącznie, jeśli umowa będzie znacznie lepsza, niż ta, którą zaprezentowano prezydentowi Obamie.

Podsumowanie szczytu Japonia-USA

Szóste spotkanie premiera Shinzō Abe i prezydenta Donalda Trumpa, po raz kolejny zilustrowało na arenie międzynarodowej jak silny jest sojusz między Japonią i USA.

Z pewnością wielkie znacznie dla Abe miało zapewnienie Trumpa, iż USA pozostanie lojalne wobec Japonii. Prezydent obiecał również, że wywrze presję na Kim Dzong Unie odnośnie kwestii uprowadzenia japońskich obywateli, jak i pocisków, które mogłyby zagrażać Japonii. Donald Trump wydaje się być niezwykle przychylny jeśli chodzi o nurtujący Abe problem północnokoreański. Prezydent USA uważa, że Korea Północna musi pozbyć się broni masowego rażenia.

Jednak rozmowy dotyczące taryf handlowych, nie potoczyły się tak dobrze. Przede wszystkim Trump jasno zadeklarował, że nie ma zamiaru przyłączyć się do TPP, tym samym niwecząc plany Abe. Ponownie zaznaczył, iż rozważy tę kwestię tylko i wyłącznie, jeżeli pozostali sygnatariusze zaoferują mu warunki inne, niż te zaprezentowane Obamie. Ponadto, prezydent USA wyraźnie dał do zrozumienia stronie japońskiej, iż redukcja deficytu handlowego stanowi dla niego jeden z priorytetów. Obaj przywódcy zgodzili się, że na ten temat będą prowadzone w najbliższym czasie osobne dyskusje.

Kolejnym sporny temat pomiędzy przywódcami stanowi planowane spotkanie Donalda Trumpa i Kim Dzong Una. Prezydent USA jak zawsze wykazuje się niezwykłą pewnością siebie, lecz Shinzō Abe posiada wiele zastrzeżeń, co do tej kwestii. Choć Trump obiecał, iż jeśli Kim Dzong Un nie zgodzi się na proponowane porozumienie, po prostu przerwie spotkanie, to wyjaśnienie zdaje się nie satysfakcjonować premiera Japonii.

Mimo nieporozumień, obaj przywódcy odnosili się do siebie nadzwyczaj przyjaźnie. Trump określił Abe mianem dobrego przyjaciela. Premier Japonii natomiast powiedział, że te dwa dni pozwoliły mu na zacieśnienie przyjaznych relacji z prezydentem USA, opartych przede wszystkim na zaufaniu.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here