Indonezja: śmierć pięciu policjantów w zamieszkach

234

W największym muzułmańskim państwie na świecie, Indonezji, pięciu policjantów oraz jeden z osadzonych zginęło w czasie buntu w zakładzie karnym w mieście Depok. Zamieszki w więzieniu w Jawie Zachodniej po dwóch dniach zostały zwalczone przez specjalną jednostkę antyterrorystyczną.

Zamieszki w więzieniu Mako Brimob rozpoczęły się w oddziale, gdzie znajdowało się 155 osób podejrzanych albo skazanych za terroryzm, które wzięły udział w starciach. Zabici policjanci należeli do utworzonej po zamachu w Bali z 2002 roku, specjalnej policyjnej jednostki antyterrorystycznej Densus 88. Ona wzięła też także udział w skutecznym zwalczaniu buntu po dwóch dniach od jego rozpoczęcia.

„Państwo i społeczeństwo nigdy nie przestraszą się i nie oddadzą pola terroryzmowi oraz innym działaniom których celem jest ograniczenie bezpieczeństwa naszego kraju” – komentował po wydarzeniu prezydent kraju, Joko Widodo.

Odpowiedzialność za zamieszki wzięło tzw. Państwo Islamskie. W komunikacie agencji związanej z IS poinformowano, iż zamieszki sprowokowali jego przedstawiciele. Jeden z więźniów, Wawan Kurniawan, członek grupy terrorystycznej Jemaah Ansharut Daulah, miał rozpocząć bunt. Zdaniem przedstawicieli indonezyjskiej policji, punktem zapalnym były niedostatki żywności.

W rzeczywistości, już w 2017 roku w tym samym więzieniu podejrzani o terroryzm doprowadzili do zamieszek i wywiesili flagę IS. Cztery dni przed początkiem zamieszek, aresztowano trzy osoby pod zarzutami wsparcia Państwa Islamskiego i planowania ataków terrorystycznych na posterunki policyjne w mieście.

Co więcej, jednym z osadzonych w więzieniu jest Aman Abdurrahman, nieformalny lider IS w Indonezji. Jednak wg jego adwokata, był w osobnym bloku więziennym i nie brał udziału w zamieszkach. W czasie negocjacji więźniów i policji w sprawie wypuszczenia zakładnika, domagać się oni mieli w zamian m.in. spotkania z Abdurrahmanem.

Przyczyny zamieszek

Wśród czynników, które umożliwiły tak daleko idące zamieszki, a w ich następstwie śmierć pięciu policjantów – poza samym problemem fundamentalizmu religijnego w Indonezji, wskazuje się na pierwszym miejscu fakt, że gromadzono oskarżonych o terroryzm w więzieniu nieprzygotowanym do takiego zadania, oraz na przeludnienie tego zakładu karnego.

Według przywołanego przez „The Jakarta Post” kryminologa, Leopolda Sudaryono, „więzienie to jest bezpieczne z perspektywy zagrożeń zewnętrznych, ale nie zagrożeń wewnętrznych”. Jego zdaniem: „Standardy dla więzień gdzie osadzeni są wysokim zagrożeniem dla bezpieczeństwa wymaga posiadania każdego w osobnych celach, by nie mogli ze sobą wzajemnie rozmawiać. To nie zostało spełnione w Mako Brimob. Z tego powodu miały miejsce tam dwa razy zamieszki w przeciągu pięciu miesięcy”.

Z tych powodów, więźniowie uczestniczący w zamieszkach zostali przeniesieni do zakładu w Cilacap w Jawie Środkowej.

Zamieszki w więzieniu w Jawie Zachodniej oraz przyszłoroczne wybory spowodowały, że dyskutowane w parlamencie są podwyżki budżetu policji w kraju.

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here