Izrael zwycięzcą 63. Konkursu Piosenki Eurowizji

Już po raz czwarty Izrael sięga po złoto na Eurowizji, tym razem w Lizbonie, czterdzieści lat po pierwszej wygranej. Fakt, że bierze udział w „europejskim” konkursie piosenki nie dziwi już nikogo. Zwyciężczyni to Netta Barzilai z kompozycją Toy inspirowaną głośną akcją #MeToo traktującą o przemocy i wykorzystywaniu seksualnym wobec kobiet.

Kraj ten zadebiutował w 1973 r. w Luksemburgu (trzykrotnie nie wstawił reprezentanta) i wyraźnie zaznaczył swoją obecność w eurowizyjnej historii. Sam konkurs zaś nieprzerwanie wywołuje emocje nie tylko w maju, zrzesza fanów i wpływa znacząco na to, co usłyszeć możemy w popularnych stacjach radiowych.

Netta Barzilai, rocznik 1993, to absolwentka Rimon School of Music. Została wyłoniona do reprezentacji na Eurowizję przez program Ha-Kochaw Ha-Ba, pełniący rolę izraelskich krajowych eliminacji. Swoje utwory wykonuje za pomocą loopera wokalnego, co polega na uprzednim nagrywaniu głosu i odtwarzaniu go podczas występu na żywo. Chociaż looper daje bardzo ciekawy efekt, na scenie w Lizbonie nie mógł zostać wykorzystany. Netta od niemal samego początku była typowana jako główna faworytka, przede wszystkim przez oryginalną osobowość, wyraziste wykonanie, mocny przekaz, a zarazem autentyczność i dystans do siebie, który pokazywała w sieciach społecznościowych, m.in. na Instagramie. Jednak w trakcie półfinałów opinie odnośnie zwycięstwa były podzielone. Najsilniejszymi rywalami Netty w sobotnim finale okazali się reprezentantka Cypru Eleni Fureira z śródziemnomorskim i dynamicznym Fuego oraz Cesar Sampson z Nobody But You reprezentujący Austrię. Niepewność trwała do ostatniej minuty, dopiero po podsumowaniu wyników głosowania telewidzów można było ogłosić zdecydowane zwycięstwo Izraela. Jest to najlepszy wynik tego kraju – 529 punktów.

Prawdopodobnie kolejne widowisko odbędzie się w Jerozolimie, choć pod uwagę brany jest także Tel Awiw. Organizacja tak dużej, masowej i cieszącej się popularnością imprezy będzie zapewne dużym wyzwaniem dla izraelskiego państwa, tak jak każdego innego. Istnieją obawy że – nie po raz pierwszy z resztą – w muzyczną rywalizację wkradną się elementy polityczne. Nierozstrzygnięty spór o status Jerozolimy i kontrowersje wokół przeniesienia do tego miasta amerykańskiej ambasady mogą wpłynąć na przebieg i postrzeganie Eurowizji 2019 w Izraelu.

Poprzednie izraelskie eurowizyjne triumfy to oczywiście Jizhar Kohen z zespołem Alphabeta i piosenką A-Ba-Ni-Bi w 1978 r. w Paryżu, z kolei rok później zwycięstwo przypadło wokalistce Gali Atari z zespołem Milk and Honey i piosence Hallelujah. Birmingham w 1998 roku zwyciężyła Diva Dany International. Pozostałe występy które zapadły w pamięć to Ofra Haza z piosenką Chai w 1983 r. w Monachium (drugie miejsce!), Nadav Guedj i jego Golden Boy w 2015 r. w Wiedniu czy Harel Skaat z Milim w 2010 r. w Oslo.

PODZIEL SIĘ
Studentka studiów bliskowschodnich, moduł Izrael w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Zaangażowana w działalność Bliskowschodniego Koła Naukowego UJ i Stowarzyszenia Dni Izraela w Krakowie. Zainteresowania - polityka, kultura i społeczeństwo Izraela i jego relacje z innymi państwami, język hebrajski, konflikt izraelsko - palestyński, media na Bliskim Wschodzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here