Spotkanie Kim – Trump: pierwsze wrażenia

686

Spotkanie prezydenta USA z przywódcą Korei Północnej na wyspie Sentosa w Singapurze określane bywa jako historyczne i przełomowe. Niewątpliwie obydwaj liderzy osiągnęli swoje cele polityczne przez sam fakt bezpośredniego spotkania i uścisku dłoni przed kamerami. Jednak uwagę zwracały nie tylko oficjalne gesty, a mowa ciała, która nieraz potrafi zdradzić o wiele więcej niż słowa i deklaracje.

Zaczynamy

Kim pojawia się z lewej strony, Trump z prawej. Z uśmiechami maszerują po czerwonym dywanie. Czy widać zdenerwowanie? Niewielkie. Jednak specjaliści od języka ciała postanowili rozszyfrować spektakl, analizując najdrobniejsze szczegóły zachowania Trumpa i Kima. Co oznaczały uściski dłoni, spojrzenia, a nawet ułożenie stóp? Czy miały znaczenie? Zdecydowanie. Od pierwszych chwil spotkania to właśnie optyka rządziła przekazem. Na korzyść Trumpa.

Niższy i młodszy o 39 lat Kim, prezentował się mniej postawnie od wysokiego prezydenta USA. Wizualna przewaga została wzmocniona dynamicznym zachowaniem Trumpa. To on jako pierwszy wyciągnął dłoń do uścisku, który stał się symbolicznym elementem całego szczytu. Była to bowiem nie tylko okazja do przywitania, ale również pierwsza próba zaprezentowania swojej pozycji. W ciągu 13 sekund dłonie Trumpa i Kima trwały w energicznym oraz – jak zauważono na zbliżeniach – bardzo mocnym uścisku.

Każdy kolejny (a było ich aż trzy!) także inicjowany był przez prezydenta USA. Z jednej strony sugerowało to chęć dominacji, z drugiej jednak wyciągnięta ręka jest symbolem otwartości i chęci poznania. Gestykulacja Trumpa mówiła wiele o jego nastawieniu, a uniesiony kciuk po wypowiedzi Kima miał za zadanie wyrażanie aprobaty w dość luźny i sympatyczny sposób. Był to zdecydowanie mniej zaborczy gest od słynnych chwytów Trumpa, które wcześniej wykonywał wobec Shinzo Abe czy Emmanuela Macrona.

Wiele dotyków

Jednak podobnie jak w przypadku poprzednich spotkań ze światowymi liderami, częstotliwość dotyków Trumpa była dość spora. Poklepywanie po plecach i wskazywanie drogi nie pozostało niezauważone. Prezydent USA dotknął Kima sześć razy przed wejściem do sali konferencyjnej, co podsumowano słowami „Trump wychodził z siebie, by grać gospodarza”.

W odpowiedzi Kim zaledwie raz odwzajemnił fizyczną interakcję, jednak przez specjalistów zostało to odczytane jako ważne „odbicie” zachowania Trumpa. Sygnały wysyłane przez Kima są raczej pozytywne. Przybycie na miejsce spotkania siedem minut przed Trumpem odebrano jako okazanie szacunku.

Co jeszcze?

Kolejny element spotkania to rozmowa w pozycjach siedzących. Tu kluczowe były nawet stopy. Zwrócone w swoją stronę oznaczały chęć dialogu i życzliwe nastawienie. Potwierdzały to także wymieniane uśmiechy, jednak to Kim częściej zerkał na podłogę, co odczytane zostało jako zdenerwowanie. Trump wypowiadał się zdecydowanie częściej, w dodatku z większą swobodą niż północnokoreański przywódca. Jednak jego zabawa dłońmi, zwłaszcza w sytuacji przed dziennikarzami także obnażyła moment stresu.

Efekty

Mowa ciała, jaką prezentowali przywódcy obu państw mówi wiele o spotkaniu. „Na postawie tego, co zaobserwowałem między dwoma językami ciała, mocno wierzę, że istnieje ogromna szansa na sukces, który definiuje się jako otwartą komunikację” – mówi ekspert magazynu TIME. Coś w tym jest. Na konferencji prasowej Donald Trump zapewniał, że obydwaj przywódcy mieli „fantastyczne spotkanie” natomiast przywódca Korei Północnej powiedział, że „świat odczuje dużą zmianę”.

PODZIEL SIĘ
Zajmuje się kwestiami gospodarczymi, w szczególności wymianą handlową pomiędzy Polską a Chinami. Specjalista ds. marketingu w firmie East Analytics doradzającej w zakresie zagranicznej ekspansji na rynki wschodnie. Specjalizuje się w analizie rynków oraz w zagadnieniach takich jak e-commerce czy eksport do Państwa Środka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here