Chińskie władze krytykowane za postępowanie wobec Tybetu

532

Pod adresem chińskich władz skierowano w ostatnim czasie szereg krytycznych uwag w związku z postępowaniem ChRL wobec Tybetu. Głos w tej sprawie zabrali eksperci ONZ, przedstawiciele amerykańskiej administracji rządowej oraz światowe media. Chiny są oskarżane o naruszanie wolności religijnej tybetańskich buddystów oraz indoktrynowanie tamtejszych mnichów w imię politycznych interesów.

Sytuacja Tybetu to zagadnienie nieustannie przewijające się w dyskusjach poświęconych przestrzeganiu praw człowieka w Chinach. Raporty organizacji takich jak Amnesty International, czy Human Rights Watch od lat zwracają uwagę na represje stosowane względem Tybetańczyków. Również w powszechnej świadomości wielu ludzi, także na Zachodzie, region ten kojarzy się z brakiem respektowania podstawowych wolności. Najnowsze wydarzenia przyczynią się zapewne do utrwalenie przedstawionego wyżej obrazu.

Sprawa Tashiego Wangchuka

W styczniu 2016 roku Tashi Wangchuk, przedsiębiorca z Yushu w prowincji Qinghai, został aresztowany pod zarzutem „podżegania do separatyzmu”. Dwa miesiące wcześniej, na łamach New York Times’a, krytykował on politykę chińskich władz w zakresie m.in. edukacji dwujęzykowej, ograniczającą użycie języka tybetańskiego i zastępującą go mandaryńskim. Zdaniem Wangchuka tego typu działania stanowią zagrożenie dla tybetańskiej tożsamości i nie są spójne z deklaracjami o ochronie praw mniejszości zamieszkujących Państwo Środka. W maju tego roku sąd uznał aktywistę za winnego zarzucanych mu czynów i skazał go na karę 5 lat pozbawienia wolności.

Decyzję tę potępili eksperci ONZ zajmujący się prawami człowieka. Wyrazili oni głębokie zaniepokojenie wyrokiem, który uznali za niedopuszczalne pogwałcenie wolności słowa. Stwierdzili ponadto, że żadne okoliczności nie mogą usprawiedliwiać represji stosowanych wobec legalnie działających obrońców praw człowieka. Eksperci wezwali także chińskie władze do natychmiastowego uwolnienia Wangchuka.

Ingerencja w wybór nowego Dalajlamy

Chiny zostały skrytykowane także przez USA. Departament Stanu opublikował swój doroczny raport podejmujący temat wolności religijnej na świecie. Pekinowi zarzucono złe traktowanie muzułmanów ujgurskich, chrześcijan, wyznawców Falun Gong oraz tybetańskich buddystów. Sprawę tych ostatnich poruszono także w innym dokumencie sporządzonym przez członków administracji rządowej – sprawozdaniu poświęconym m.in. kwestii wskazania następcy Dalajlamy XIV. Autorzy tekstu nieprzychylnie odnoszą się do zapowiadanych prób ingerowania rządu chińskiego w identyfikowanie nowego wcielenia tybetańskiego przywódcy. Ich zdaniem Tybetańczycy powinni mieć prawo samodzielnego ogłoszenia następcy Tenzina Gjaco.

Indoktrynacja tybetańskiego kleru

Innym przykładem realizowania interesów rządu chińskiego w Tybecie jest, zdaniem autorów tych doniesień, informacja o szkoleniach dla tybetańskiego kleru. Organizowane przez państwo kursy, w których wzięło udział kilkudziesięciu mnichów, miały zaznajomić duchownych z chińską polityką wobec Tybetu, zasadami dyplomacji oraz teorią religii i etniczności zgodną z wykładnią rządu. Dziennikarze uznają te posunięcia za element prowadzonej przez KPCh indoktrynacji tybetańskich buddystów. Ma ona, jak twierdzą, prowadzić do osłabienia autorytetu skonfliktowanego z Pekinem Dalajlamy XIV i zbudowania środowiska mnichów lojalnych wobec partii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here