Przyczyny antychińskich protestów w Wietnamie

366

Tysiące Wietnamczyków wyszło na ulice w ramach protestu przeciwko zapowiadanym przez władze ułatwieniom dla zagranicznych inwestorów. Rządowe plany nie precyzują narodowości potencjalnych przedsiębiorców, którzy mają skorzystać z nowych przepisów. Niemniej jednak demonstrujący skonkretyzowali swoje obawy, sprzeciwiając się potencjalnemu zwiększeniu wpływów Państwa Środka w Wietnamie. Komentatorzy uznają to za przejaw antychińskiego resentymentu funkcjonującego w społeczeństwie, co czyni protesty szczególnie kłopotliwymi dla rządu w Hanoi.

Pracownicy fabryki obuwia w mieście Ho Chi Minh dali początek wielotysięcznym protestom, które rozlały się także na inne części kraju. Demonstracje były reakcją na podany do publicznej wiadomości pomysł utworzenia trzech specjalnych stref ekonomicznych. Wedle rządowych zapowiedzi mają one wprowadzić ułatwienia dla zagranicznych inwestorów zainteresowanych prowadzeniem biznesu w Wietnamie. Ustawa powołująca do życia owe strefy ma zawierać m.in. zapis, umożliwiający wydzierżawienie ziemi przedsiębiorcom z zagranicy na okres nawet 99 lat. Choć planowane przepisy nie będą określać konkretnej grupy mogącej skorzystać z nowych zasad, Wietnamczycy odczytują je jako obliczone na zwiększenie inwestycji płynących z Chin. To budzi stanowczy opór części społeczeństwa, wyrażany np. za pośrednictwem banerów wykluczających możliwość wydzierżawienia Chińczykom wietnamskiej ziemi „choćby na jeden dzień”.

Podłoże antychińskich resentymentów w Wietnamie

Analitycy zauważają, że wymierzone w Chińczyków protesty nie są jedynie pokłosiem bieżących wydarzeń, lecz mają głębsze przyczyny. Są one, według nich, związane z wietnamską historią, naznaczoną wielokrotnymi starciami miejscowych władców z chińskimi wojskami. Co więcej, niezależnie od zmieniającej się na przestrzeni lat politycznej zwierzchności nad tymi terenami, Wietnam można było uznawać za podzielony (nawet w czasach istnienia zjednoczonego państwa) na część północną oraz południową, a oba te regiony zamieszkiwały odrębne grupy ludności. Północ to obszar tradycyjnie opanowany przez etnicznych Chińczyków, zaś południe zaludniali polinezyjscy osadnicy z Malezji oraz Indonezji. Podziały te miały pozostać żywe aż do zakończenia drugiej wojny indochińskiej i powstania Socjalistycznej Republiki Wietnamu. Również współcześnie dawne napięcia zdają się stanowić problem dla wietnamskiego społeczeństwa. Warto przy tym zauważyć, że ostatnie protesty rozpoczęły się i rozprzestrzeniły przede wszystkim na obszarze prowincji południowych, tradycyjnie nie-chińskich.

Polityczne reperkusje protestów

Demonstracje sprawiły, jak zauważają eksperci, że rząd Wietnamu znalazł się w trudnym położeniu. Wychodząc naprzeciw antychińskim nastrojom ryzykowałby on bowiem pogorszenie relacji ze swym potężnym sąsiadem. Pogodzenie interesów wietnamskiej władzy zarówno w zakresie polityki wewnętrznej (zakończenie protestów), jak i zagranicznej (zapobieżenie negatywnej reakcji Pekinu) może wydawać się szczególnie trudne w świetle dotychczasowej postawy demonstrantów. Nie zadowoliło ich bowiem zawieszenie prac nad utworzeniem specjalnych stref ekonomicznych do października.

Wobec kontynuacji protestu władze zdecydowały się podjąć bardziej zdecydowane kroki. Aresztowano już około sto osób uczestniczących w demonstracjach. Wydarzenia te zbiegły się w czasie z przyjęciem kontrowersyjnej ustawy o cyberbezpieczeństwie, która w opinii jej krytyków, może służyć do ograniczania wolności słowa przez wietnamski rząd.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here