Trzecie spotkanie Xi-Kim, a pozycja Chin w negocjacjach na Półwyspie Koreańskim

167

Tydzień po rozmowach Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem przywódca Korei Północnej odwiedził Chiny, aby spotkać się z Xi Jinpingiem. Eksperci, patrząc na tę wizytę przez pryzmat szczytu w Singapurze, różnią się w proponowanych interpretacjach zdarzeń. Znaczenie Państwa Środka dla przyszłości procesu pokojowego na Półwyspie Koreańskim nie ulega wątpliwości. Jednak wpływ negocjacji pomiędzy USA i KRLD na pozycję Chin bywa analizowany z odmiennych perspektyw.

Spotkanie Xi z Kimem było trzecim tego typu wydarzeniem od marcowego szczytu, na którym politycy rozmawiali ze sobą po raz pierwszy. Intensywność kontaktów Pekinu z Pjongjangiem została zauważona także przez przewodniczącego ChRL. Uznał on taki stan rzeczy za przejaw otwarcia nowego etapu we wzajemnych stosunkach pomiędzy oboma krajami. Xi podkreślił również, że pozytywnie ocenia decyzję KRLD, która zamierza zwrócić szczególną uwagę na zagadnienia ekonomiczne, zapewniając jednocześnie północnokoreańskich partnerów o wsparciu, jakiego Chiny udzielają im w kwestii rozwoju gospodarczego.

Obok wymiany uprzejmości i doceniania znaczenia współpracy pomiędzy Państwem Środka i Koreą Północną ważnym tematem spotkania, poruszonym przez obu polityków, był szczyt w Singapurze. Zarówno Kim, jak i Xi ocenili dzień, w którym prezydent USA rozmawiał z przywódcą KRLD za istotny krok na drodze ku pozytywnemu sfinalizowaniu procesu pokojowego na Półwyspie Koreańskim.

Zwycięzca, czy przegrany szczytu w Singapurze?

Wiele aspektów tego historycznego wydarzenia jest poddawanych analizie. Rozpatruje się je m.in. w kontekście chińskich interesów, które odgrywają niebagatelną rolę w kształtowaniu koreańskiej przyszłości. Jako kluczowy gracz w regionie, państwo, od którego KRLD jest w znacznym stopniu uzależnione ekonomicznie oraz kraj aspirujący do miana światowego mocarstwa Chiny mają wszelkie predyspozycje ku temu, by aktywnie wpływać na przebieg negocjacji. Dowodzi tego także historia rozmów sześciostronnych poświęconych denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.

To wszystko sprawia, że trudno wyobrazić sobie dziś sytuację, w której Chiny nie są stroną zaangażowaną w koreański proces pokojowy.

Choć eksperci zgadzają się powszechnie co do znaczenia Chin dla przebiegu rozmów, ich opinie na temat aktualnej pozycji negocjacyjnej Państwa Środka są rozbieżne. Niektórzy uważają, że Pekin można uznać za największego zwycięzce szczytu w Singapurze. Wypowiedzi Trumpa sygnalizujące możliwość zakończenia wspólnych ćwiczeń wojsk południowokoreańskich oraz amerykańskich, a także wycofania armii USA z regionu, dają chińskim władzom nadzieję na zrealizowanie fundamentalnych celów rządu.

Pojawiają się jednak również głosy zgoła odmienne. Autorzy takich analiz uważają, że wypracowanie bezpośredniego kanału komunikacji pomiędzy Donaldem Trumpem i Kim Dzong Unem sprawia, iż Chiny nie muszą już odgrywać roli pośrednika w rozmowach. Wskazują oni także możliwość większego uniezależnienia się Pjongjangu od Państwa Środka, przy ewentualnej poprawie stosunków z USA. W tym świetle spotkanie Xi Jinpinga z przywódcą KRLD może uchodzić nie tyle za umacnianie przyjacielskich więzów, co raczej podejmowaną przez Pekin próbę utrzymania swych wpływów, zagrożonych w obliczu nowych okoliczności politycznych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here