Uprowadzenia Japończyków przez Koreę Północną

W latach 70. i 80. XX w. doszło do wielu przypadków zaginięć Japończyków z terytorium Japonii oraz innych państw. Spekulowano powody tych wypadków, jednak cała dyskusja przypominała teorie konspiracyjne. Rząd Japonii przywoływał kwestię uprowadzeń przy każdej okazji, jednak władze Korei Północnej stanowczo wypierały się związku z tą sprawą.

Dopiero w 2002 r. na pierwszym szczycie japońsko-północnokoreańskim Kim Dzong-Il, ówczesny przywódca Korei Północnej, oficjalnie przyznał premierowi Japonii, Jun’ichirō Koizumiemu, że uprowadzenia obywateli Japonii rzeczywiście miały miejsce i wystosował przeprosiny. Przyznał, że z 15 osób wspomnianych wówczas osiem nie żyje, o dwóch nie posiadają żadnych informacji, a pięciu wciąż przebywa w państwie północnokoreańskim. W tym samym roku cała piątka powróciła do ojczyzny. Następnie, w maju 2004 r. pięcioro dzieci ofiar uprowadzeń wróciło do swoich rodziców w Japonii. Wielokrotnie później władze północnokoreańskie obiecywały dokładne wyjaśnienie kwestii porwań. W 2014 r. został powołany przez Koreę Północną Specjalny Komitet Dochodzeniowy, który jest odpowiedzialny za przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie.

Duży wpływ na sprawę miał przypadek uprowadzenia do KRLD samolotu japońskich linii lotniczych przez grupę Yodogō. Młodzi Japończycy przeprowadzili tę akcję ze względów ideologicznych. Mimo że wszyscy pasażerowie powrócili bezpiecznie do Japonii, to grupa porywaczy została w Korei Północnej. W późniejszych latach oni razem ze swoimi przyszłymi żonami byli odpowiedzialni za przeprowadzanie uprowadzeń z polecenia reżimu.

Powody uprowadzeń

Jedną z najważniejszych kwestii dotyczących sprawy jest wyjaśnienie przyczyny, dlaczego uprowadzenia miały miejsce. Zgodnie ze stanowiskiem rządu Japonii, były to przede wszystkim: kradzież tożsamości dla północnokoreańskich agentów, wykorzystywanie ofiar do nauki północnokoreańskich agentów jak pozorować Japończyków oraz rekrutacja kolejnych osób do grupy Yodogō. Wykorzystywano znajomość języka, kultury oraz zachowań dnia codziennego w Japonii. Równie ważna była umiejętność obsługi sprzętu technicznego i urządzeń domowych.

Megumi Yokota

Zdecydowanie najbardziej znanym na całym świecie przypadkiem uprowadzenia przez KRLD jest sprawa Megumi Yokoty. 15 listopada 1977 r. 13-letnia wówczas dziewczynka wyszła z zajęć z gry w badmintona, rozstała się z koleżankami i potem nigdy nie wróciła do domu. Pomimo poszukiwań przez policję oraz inne służby nie odnaleziono jej. Śledztwo tkwiło w martwym punkcie aż do szczytu KRLD-Japonia w 2002 r. Zostało wówczas m.in. powiedziane, że Megumi Yokota jest jedną z już nieżyjących uprowadzonych osób. Gdy w mediach pojawiła się informacja, że popełniła samobójstwo z powodu depresji, jej rodzice stali się obowiązkowymi gośćmi większości stacji telewizyjnych. Zakłada się, że Yokota zmarła z powodu choroby. Różne źródła wspominają o depresji i samobójstwie w 1993 r. Jej rodzice jednak nadal podtrzymują nadzieję, że Megumi wciąż żyje gdzieś w Korei Północnej i wspominają o konieczności dokładnego zbadania sprawy przy każdej nadarzającej się okazji. W 2014 r. spotkali się z córką Megumi w Mongolii, jednak nie poruszono tematu jej śmierci.

By uczcić pamięć Megumi powstało wiele dzieł kultury, np. anime, piosenki, filmy, także dokumentalne, manga oraz wiele książek, artykułów i innych opracowań tematu.

Kontrowersje

Ze sprawą związane są liczne kontrowersje, w tym najbardziej znana kwestia wyników badań DNA szczątków Megumi. Zostały one dostarczone przez stronę północnokoreańską jako dowód jej śmierci oraz w celu oddania ciała rodzinie. Według strony japońskiej, po zbadaniu szczątki te należały do dwóch obcych osób, niespokrewnionych z Megumi. Jednak w czasopiśmie naukowym „Nature”, będącym jednym z najbardziej prestiżowych tygodników na świecie, 3 lutego 2005 r. opublikowano artykuł podważający te wyniki badań. Jednak rząd Japonii nie przeprowadził dodatkowych badań, uznając oryginalne za wiążące. Rodzice Megumi nie chcąc tracić nadziei na spotkanie z córką, również poparli stanowisko władz.

Zaangażowanie w sprawę

Uprowadzenia obywateli Japonii przez Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną pozostają jedną z kluczowych kwestii w relacjach między tymi dwoma krajami, mimo że upłynęło już ponad 40 lat od pierwszych przypadków porwań. Sprawa ta jest niezwykle istotna nie tylko z punktu widzenia japońskiego rządu, ale również dla niezwiązanych z polityką obywateli Japonii. Powstało wiele pozarządowych organizacji, które również starają się wyjaśnić tę sprawę. Temat porwań był poruszany na wielu ważniejszych spotkaniach rządów międzynarodowych, np. G7, ASEAN czy Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Przywódcy wielu państw na świecie usłyszeli bezpośrednio o kwestii uprowadzeń.

Sprawa porywania Japończyków przez KRLD ma ogromny wpływ na sposób postrzegania Korei Północnej przez Japończyków. Po wielu latach przedstawiano ją w mediach jako wrogie państwo. Pojawienie się w mediach sprawy Megumi Yokoty zaczęło być wykorzystywane przez część japońskich polityków w celu poprawienia wizerunku oraz uzyskania przychylności ze strony rodzin porwanych. Uprowadzone osoby zaczęły być określane jako niewinne ofiary groźnego reżimu KRLD, przedstawianego jako symbol wszelkiego zła.

Dopiero po wyjaśnieniu sprawy uprowadzeń stosunki między oba państwami mogłyby zmienić się na lepsze. Jednak po tak długim czasie jest niezwykle trudno wyjaśnić wszystkie aspekty sprawy. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostaną dostarczone odpowiedzi na wszystkie pytania związane z tą kwestią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here