Wojna płci czy równouprawnienie? Konflikt społeczny Korei Południowej

343

Korea Południowa to państwo postrzegane przez współczesną opinię publiczną jako nowoczesne nie tylko pod względem rozwoju technologicznego, ale również społecznego. Prezentuje nam się jako kraj w którym w parze idą wartości konfucjańskie wraz z tymi przyjętymi z Zachodu. Rzeczywiście Koreańczycy zdają się z łatwością przyjmować zachodni system wartości oraz styl życia, jest to jednak zjawisko powierzchowne.

Oprócz zauważalnych przemian np. narastającej skłonności mieszkańców Korei Południowej do stawiania na swój indywidualizm i niezależność można zauważyć, że w społeczeństwie koreańskim pewne zmiany i procesy nie zachodzą tak jakby się mogło wydawać. Przykładem takiego zjawiska jest problem równości płci a właściwie jej braku w państwie koreańskim.

W Korei równość kobiet i mężczyzn jest zapewniona przez konstytucję, jest to jednak w dużej mierze tylko teoria.

Istnieje nawet Ministerstwo do Spraw Równości Płci i Rodziny a Korea była uznawana za jeden z krajów najbardziej zaawansowanych pod względem dopuszczania kobiet do stanowisk w rządzie pomimo tego, że reprezentacja ta nadal jest stosunkowo niewielka w ciałach ustawodawczych. Faktem jest, że w rankingu Światowego Forum Ekonomicznego dotyczącego nierówności płci na świecie z 2015 roku Korea Południowa znalazła się na 115 miejscu na 145. Państwo koreańskie usytuowało się na tak niskiej pozycji ze względu na to, że w społeczeństwie koreańskim nadal bardzo mocno zakorzenione jest przekonanie o swego rodzaju niższości kobiet wobec mężczyzn, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę zawodową.

Z tych względów aktywność ruchów feministycznych w Korei jest bardzo istotna. Zaczęły się one rozwijać i nabierać siły na przełomie lat 80. i 90. gdy został odnotowany znaczny wzrost zatrudnienia Koreanek.

Organizacje te zaczęły powstawać, aby walczyć o prawa kobiet pracujących i charakteryzowały się ogromną różnorodnością. Najważniejszymi głoszonymi przez nie postulatami były: równouprawnienie w dostępie do pracy, reformy prawa rodzinnego, równouprawnienie związane z uczestnictwem w życiu politycznym kraju oraz dostępie do edukacji a także postulat dotyczący specjalnej opieki nad kobietami bezrobotnymi. Wśród swoich postulatów nie ograniczały się one jednak jedynie tematu równości płci, ale podnosiły także często te związane z radykalizacją demokratyzacji, zjednoczenia z Koreą Północną a także naruszeniami praw człowieka przez ówczesny rząd. Istotnym punktem jest ten związany z reformami prawa rodzinnego.

Od czasów królestwa Joseon w społeczeństwie koreańskim charakterystyczna była preferencja dla męskiego potomstwa i bezdyskusyjna dominacja mężczyzn w życiu prywatnymi jaki i publicznym.

Nasilenie tych tendencji nastąpiło podczas okupacji japońskiej po tym jak w 1912 roku został wprowadzony system „głowy rodziny” znany w Japonii pod nazwą kosei. Był to system rejestracji rodzin polegający na tym, że wszyscy członkowie rodziny byli wpisywani pod nazwiskiem głowy rodu, czyli ojca, następnie najstarszego syna i ostatecznie młodszych synów. Córki były wpisywane jako członkinie rodziny swojego męża. Kobiety mogły zostawać głową rodziny jedynie wtedy, gdy nie pozostał już żaden mężczyzna, dlatego dochodziło do tak absurdalnych sytuacji jak ustanawianie głową rodziny niemowlęcia, gdy było ono jedynym męskim członkiem rodu. System ten został zniesiony w Korei dopiero w 2005 roku po tym jak sąd uznał go za niezgodny z konstytucją.
Mógł on funkcjonować tak długo ze względu na silne wpływy tradycji konfucjańskiej w państwie koreańskim.

Od samego początku dyskusji na forum publicznym związanych z równouprawnieniem płci dochodziło do poważnego sporu między feministkami koreańskimi a uczonymi konfucjańskimi.

Konfucjaniści zarzucają aktywistkom chęć całkowitego odrzucenia wartości konfucjańskich, które są przecież jednym z najistotniejszych elementów kształtujących tożsamość narodową Koreańczyków. Zarzuty te są jednak w znacznym stopniu nadużyciem. Koreańskie organizacje feministyczne od samego początku są tworzone i kierowane przez kobiety wykształcone, często za granicą. W związku z tym nakierowują się one raczej na re-ewaluację wartości konfucjańskich. Jedna z aktywistek Lee Un Sun mówiła o tym, że konfucjanizm jako ważny element kultury koreańskiej może sprawić, że feminizm w Korei nabierze charakteru wyjątkowego tylko dla społeczności koreańskiej. Ważne jest zwrócenie uwagi na to, że klasyki konfucjańskie same w sobie nie są przeciwne równości płci a sama ideologia wyewoluowała w tym kierunku na skutek uwarunkowań społecznych i historycznych. Wśród uczonych konfucjańskich znajdują się tacy, którzy popierają feministki i przyznają, że dyskryminacja płci jest niezgodna z pierwotnymi założeniami myśli konfucjańskiej.

Debata nad równouprawnieniem płci toczy się w Korei Południowej od lat, mimo to zmiany w myśleniu samych Koreańczyków są nieznaczne.

Nieskuteczność działalności ruchów feministycznych w państwie koreańskim doprowadziła do powstania nowych, charakteryzujących się ostrzejszą, bardziej agresywną retoryką organizacji chcących walczyć o prawa kobiet. Najbardziej znaną z nich jest Megalia, która znana jest z promocji postaw skrajnie anty-męskich i agresywnych kampanii. Skutkiem nasilenia się działalności podobnych organizacji na forum dyskusji publicznej w Korei zaczęła się wytwarzać swego rodzaju wojna płci. W odpowiedzi na działalność organizacji feministycznych powstała organizacja nazywana Man of Korea, zajmująca się walką o prawa mężczyzn. Jednym z jej celów jest doprowadzenie do likwidacji Ministerstwa do Spraw Równouprawnienia Płci i Rodziny oraz przyznawanie mężczyznom służącym w wojsku rekompensaty.

Sytuacja w Korei Południowej w ostatnich latach zdaje się pogarszać a nie polepszać.

Zgodnie z oficjalnymi statystykami prowadzonymi przez organizację Korea Women’s Hotline co trzy dni w państwie koreańskim kobieta jest mordowana przez swojego partnera lub ex-partnera a w ostatnich latach odnotowuje się wzrost ilości przestępstw partnerskich. Symbolem niepokojących zmian w społeczeństwie koreańskim jest pojawienie się w czasopiśmie Chosun Weekly artykułu zatytułowanego „5 rzeczy, które chcę powiedzieć mojej córce o bezpiecznym zerwaniu” zawierającego wskazówki dotyczące tego jak zakończyć związek minimalizując szanse na to, że zostanie się w jakiś sposób fizycznie skrzywdzonym przez byłego partnera.

Kolejnym niepokojącym zjawiskiem jest to wywołane przez fakt, iż w Korei pornografia jest nielegalna.

Zamiast filmów pornograficznych w Internecie często udostępniane są zdjęcia robione potajemnie w miejscach publicznych wnętrzom spódniczek kobiet oraz dziewczynek albo nielegalnie nagrania ludzi odwiedzających hostele w celu odbycia stosunku. Zjawisko to jest rozpowszechnione na tak szeroką skalę, że powstała organizacja zajmująca się likwidowaniem stron internetowych udostępniających podobne materiały zwana RPO.

Dwa lata temu doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło koreańską opinią publiczną. W modnej dzielnicy Seulu, Gangnam, została zamordowana dwudziestoparoletnia dziewczyna.

Morderca w trakcie przesłuchania oświadczył, że motywem jego zbrodni była niechęć spowodowana złym traktowaniem go przez kobiety i  wywołanym przez to głębokim urazem. Wydarzenie to wstrząsnęło społeczeństwem koreańskim i doprowadziło do rozpoczęcia dyskusji nad problemem równości płci i poważnego konfliktu między Koreankami a Koreańczykami, który najwidoczniej zaczął wymykać się spod kontroli. W całą dyskusję zaangażowała się organizacja feministyczna Women’s Era. Jej członkinie stworzyły plakaty odwołujące się od zbrodni popełnionej w Gangnam, miały one niestety agresywny i seksistowski charakter i w związku z tym jedynie zaogniły już i tak poważny konflikt. Tego typu kampanie organizacji mających (teoretycznie) walczyć o prawa kobiet w Korei sprawiają, że anty-feministyczne nastroje wzrastają do tego stopnia, że znane są przypadki gdy kobiety pracujące jako aktorki czy prezenterki są zwalniane z pracy za publiczne okazywanie poparcia organizacjom feministycznym, które szerzą nienawiść do mężczyzn.

W tym roku w Korei Południowej odbyły się demonstracje związane z ruchem zwanym #MeToo.

Jest to ruch mając zwrócić uwagę na problem stosowania przemocy fizycznej  wobec kobiet w pracy, miejscach publicznych itd. Wszystko zaczęło się od publicznego oświadczenia pani prokurator, Seo Ji Hyeon w którym oświadczyła ona, że była molestowana seksualnie przez swoich zwierzchników. Po tej wypowiedzi zaczęło pojawiać się coraz więcej i więcej świadectw kobiet z różnych środowisk. Rozpoczęły się też ogromne demonstracje Koreańczyków chcących okazać wsparcie ofiarom i domagających się zmian w koreańskim prawie, które nie chroni kobiet doświadczających podobnej krzywdy. W trakcie demonstracji wiele ofiar molestowania wychodziło przed tłum i opowiadało swoją historię.

Z jednej strony na zdjęciach z demonstracji widoczne są tłumy ludzi protestujących a z drugiej wiele osób mówiących o tym, że były molestowane spotkało się z cyberbullingiem i dyskryminacją w miejscu pracy.

Co więcej ofiary molestowania będące celebrytkami albo pracownikami służby cywilnej spotykały się z bardzo nieznacznym poparciem ze strony społeczeństwa. Mówienie przez osoby publiczne np. aktorów o tym problemie jest także negatywnie postrzegane. Dzięki #MeToo oskarżonych o molestowanie zostało wielu znanych i wysoko postawionych mężczyzn, polityków, aktorów, przedsiębiorców, min. bardzo znany, również za granicą reżyser Kim Ki Duk. Są to osoby, które mogą być ukarane za swoje przestępstwo jedynie dzięki temu, że ruch #MeToo przybrał ogromną skalę w państwie koreańskim i pozwolił ofiarom molestowania zawalczyć o swoje prawa. Jest to bardzo istotne, zwłaszcza gdy słyszy się, że wielu oskarżonych uważa, że ich zachowania nie były molestowaniem a czymś zupełnie naturalnym i normalnym. To jak wyjątkową skalę przybrały protesty w Korei pokazuje jak ogromnym problemem jest brak jakiejkolwiek prawnej ochrony kobiet przed molestowaniem w miejscach pracy oraz ich generalna dyskryminacja.

Niestety, pojawiają się również oskarżenia o molestowanie nie mające żadnych podstaw i ewidentnie mające na celu wyłudzenie lub oczernienie znanej osoby.

W związku z tym ze strony męskiej części społeczeństwa koreańskiego pojawiają głosy mówiące o tym, że ruch #MeToo jest skierowany przeciwko mężczyznom w pojęciu ogólnym i wyrażają przeciw niemu swój sprzeciw. Parę miesięcy po rozpoczęciu protestów koreańscy adwokaci rozpoczęli akcję #YouToo. Ma ona być skierowana do mężczyzn, którzy byli molestowani w miejscu pracy oraz odpowiedzią na ruch #MeToo. Twórca akcji otwarcie mówi, że jego ruch jest skierowany przeciwko feministycznej akcji, która szkodzi mężczyznom. I oto ponownie ruch, który miał pomóc kobietom i poprawić ich sytuację w państwie przekształca się w pole walki płci.

Niższa pozycja kobiet w Korei Południowej to kwestia niezaprzeczalna, świadczą o tym wszelkiego rodzaju statystyki mówiące o zatrudnieniu, różnicy w wynagrodzeniach i świadectwa Koreanek.

Poważnym problemem staje się jednak kwestia tego jak kobiety mają walczyć o zmiany i swoje prawa. Pokojowe próby wpływu na rząd i społeczeństwo z początków działalności organizacji feministycznych w Korei były niemal bezskuteczne. Obecnie działające i najbardziej wybijające się organizacje natomiast są nadmiernie agresywne i seksistowskie. Dzięki swojej działalności zdają się raczej pogarszać sytuację niż ją poprawiać. Jaką formę powinien przyjąć ruch feministyczny w państwie koreańskim, aby rzeczywiście doszło do zmian? Czy jest możliwy konstruktywny dyskurs dotyczący równouprawnienia kobiet w Korei? Są to bardzo trudne pytania i osobiście nie mam odwagi na nie odpowiedzieć. Widzę jednak w takich ruchach jak #MeToo ogromny potencjał mogący zmienić perspektywę Koreańczyków i doprowadzić do zmian tak bardzo pożądanych przez Koreanki od dziesiątek, jeśli nie setek lat. Społeczeństwo koreańskie przeszło przez wiele zmian, miejmy nadzieję, że nadejdą kolejne i będą one pozytywne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here