Chongryon – Generalne Stowarzyszenie Rezydentów Koreańskich w Japonii

Japonię zamieszkuje około 850 tys. Koreańczyków. Większość z nich to potomkowie osób, które dobrowolnie bądź z przymusu opuściła Półwysep Koreański w czasie okupacji japońskiej. Kolejna fala migracji nastąpiła podczas wojny koreańskiej oraz niedługo po jej zakończeniu. W analizie skupię się na północnokoreańskim aspekcie sprawy rezydentów koreańskich w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Większość Koreańczyków zamieszkujących Japonię jest określana jako ZainichiPosiadają oni specjalny status „permanentnych rezydentów w Japonii”. W latach 50. japoński rząd rozpoczął przymusową repatriację na Półwysep Koreański dużej części rezydentów. Początkowo na kierunek przesiedleń Koreańczycy chętniej zamiast Republiki Korei, wybierali Północ. Zachęciła ich do tego lepiej rozwijająca się wówczas gospodarka KRLD. Dodatkowo władze Korei Północnej razem z organizacją Chongryon, przedstawiały w swojej propagandzie bardziej zachęcającą, nacjonalistyczną wizję życia w socjalistycznym „raju na ziemi” i wyzwolenia się od „japońskiej dyskryminacji”. Dopiero podpisanie stosunków dyplomatycznych między Japonią a Koreą Południową w 1965 r. zmieniło kierunek repatriacji. Warto również wspomnieć o tym, że ta normalizacja stosunków w praktyce oznacza uznanie przez Japonię zwierzchności władzy rządu południowokoreańskiego nad Półwyspem. Stosunki dyplomatyczne z KRLD wciąż nie zostały nawiązane, głównie poprzez nierozwiązaną sprawę uprowadzeń Japończyków w latach 70. i 80. XX w. Do zakończenia projektu repatriacji w 1984 r. do Korei Północnej wyjechało ponad 93 tys. Zainichi razem ze swoimi rodzinami. Co ciekawe, jedną z takich osób była żona Kim Dzong Ila.

Po osiedleniu się w KRLD okazywało się jednak, że służby północnokoreańskie traktują ich znacznie gorzej niż resztę obywateli. Bywali wykorzystywani do wyłudzania pieniędzy od krewnych lub znajomych z Japonii oraz do pracy jako szpiedzy lub tłumacze. Przez to, że repatriantami były osoby o różnym wykształceniu, część z nich przyczyniła się do dostarczania na Północ technologii, w tym tej dotyczącej rozwoju nuklearnego. Efektem takiego traktowania były próby ucieczki przesiedlonych osób z Korei Północnej do Południowej.

Organizacja Chongryon

W 1955 r. w Japonii powstało Generalne Stowarzyszenie Rezydentów Koreańskich w Japonii. Oficjalnie wspiera rząd Korei Północnej i jest nieformalnym łącznikiem dyplomacji między władzami KRLD i Japonii. Organizacja ma główną siedzibę w Tokio, obejmuje patronatem kilkadziesiąt koreańskich szkół, uniwersytetów oraz kilka banków. Poza otrzymywaniem środków od reżimu KRLD, jedną z głównych źródeł finansowania Stowarzyszenia jest działalność biznesowa. Najbardziej znana i kojarzona z organizacją jest branża hazardowa gier na automatach pachinko. Te popularne w Japonii automaty działają na krawędzi prawa, ponieważ hazard jest nielegalny w Kraju Kwitnącej Wiśni. Chongryon przekazuje dużą część pieniędzy do Korei Północnej. Oprócz tego zajmuje się również wydawaniem paszportów do KRLD oraz organizacją wycieczek do tego państwa.

Głównym założeniem Stowarzyszenia jest idea zjednoczenia Korei. Kieruje się ideologią dżucze, zgodnie z którą państwo północnokoreańskie jest niezależne, samodzielne ekonomicznie i wojskowo, działające według „rewolucyjnej myśli” Kim Ir Sena i kolejnych przywódców. Wobec tego przeciwstawia się asymilacji Koreańczyków w społeczeństwie japońskim oraz jest przeciwna małżeństwom mieszanym osób z obu narodów. W szkołach prowadzonych przez Chongryon lekcje odbywają się w myśl ideologii, także coraz rzadziej Zainichi posyłają tam swoje dzieci.

Niegdyś Stowarzyszenie było dominującą organizacją w społeczeństwie Koreańczyków mieszkających w Japonii. Obecnie jednak straciła na poparciu w miarę coraz większej przepaści między poziomem życia w obu Koreach. Próby rakietowe KRLD, badania jądrowe i ważna dla Japończyków kwestia uprowadzeń sprawiły, że zaufanie do organizacji bardzo spadło. Sytuacji nie poprawiają podejrzenia o działalność szpiegowską członków Stowarzyszenia, a także handel technologią i przemyt do Korei Północnej. Duża część z podobnych podejrzeń okazuje się prawdziwa.

 

 

Do opracowania tematu autorka korzystała z publikacji: Waldemar J. Dziak, Małgorzata Citko, Porywacze Yodogō, PAN, Warszawa 2012, s. 140-168.

PODZIEL SIĘ
mm
Studentka Studiów Dalekowschodnich na Uniwersytecie Jagiellońskim. Interesuje się sytuacją polityczną Korei Północnej a także szeroko rozumianą kulturą Dalekiego Wschodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here