Mniej głosów krytycznych w izraleskich szkołach

Izraelski parlament przegłosował ustawę zakazującą członkom stowarzyszenia Breaking The Silence wygłaszania wykładów w szkołach średnich. Prawo będzie obowiązywało również za granicą, na wypadek gdyby ktoś właśnie tam zdecydował się „działać przeciwko Izraelowi”.

Organizacja pozarządowa Przełamać Ciszę (hebr. Szowrim Sztika, ang. Breaking The Silence) powstała w 2004 r., gdy gasła druga intifada. Stworzyli ją żołnierze służący w czasie jej trwania miastach wyjątkowo ogarniętych konfliktem jak Hebron, Nablus, Dżenin, Ramallah czy Betlejem. Jak sami mówią, przeżyli tam koszmar, a nawet „piekło na ziemi”. Czuli potrzebę by opowiedzieć o trwających godzinami nocnych przesłuchaniach w palestyńskich domach, ale i o wzajemnym obrzucaniu się kamieniami przez żydowskie i arabskie dzieci, codziennej wymianie ognia, agresji i nienawiści osadników. Organizowano wystawy zdjęć, spisywano bądź nagrano relacje kilkuset żołnierzy, byli zapraszani do wygłoszenia świadectw w jednostkach wojskowych, a nawet w Knesecie. Choć treści były kontrowersyjne i nieraz trudne do przyjęcia, nigdy nie epatowały zbędną przemocą i nie starały się wzbudzać sensacji. Celem nie było też przedstawianie izraelskich żołnierzy w złym świetle, ale podkreślanie z jakimi trudnościami i wewnętrznymi dylematami muszą zmagać się w ekstremalnych warunkach. Oraz jak wielkim przeżyciem – niezależnie czy pozytywnym czy negatywnym i w jakich warunkach przebiega –  jest fakt bycia w wojsku. A kto tego nie doświadczył, temu trudno to zrozumieć.

Pokolenie pacyfistów?

Spotkania z uczniami ostatnich klas liceum przygotowującymi się do służby wojskowej były powszechnym elementem edukacji od wielu lat. Miały uwrażliwić młodych ludzi na to co ich czeka i przypominać jak kluczowe jest człowieczeństwo, podobnie jak spotkania z obywatelami ocalałymi z Holocaustu. Byli żołnierze niejednokrotnie spotykali się z zarzutami o hańbienie dobrego imienia armii, zdradę i brak patriotyzmu. Mimo to nie zaprzestali działalności i spotkali się z młodzieżą. Słuchali obaw przyszłych rekrutów i ostrzegali przed wyzwaniami jakie na nich czekają. Przekonywali, że postawa „twardziela” nigdy nie jest w pełni autentyczna, a chwili słabości, zwątpienia czy łez nie należy się wstydzić. Wielu pod wpływem własnych przeżyć czy relacji innych zmieniało swoje nastawienie do służby i przyjmowało postawy pacyfistyczne. Coraz powszechniejsze były też odmowy służby na Zachodnim Brzegu czy Strefie Gazy, które oznaczały karę pozbawienia wolności i brak możliwości awansu. A oni tłumaczyli, że nie chcą być okupantami we własnym kraju.

Sens cenzury?

Przeciwko zakazowi zgodnie zaprotestowała opozycja. „To prawo jest niebezpieczne i problematyczne, system edukacji nie jest własnością ministra, a on nie jest głównym cenzorem szkoły”. „Cenna edukacja to taka, która wystawia dzieci na wiele opinii i stanowisk, zachęcając do debaty, a nie dyktując opinie”, mówili i pisali posłowie m. in. Unii Syjonistycznej, Zjednoczonej Listy i Merec. Argumentowano, że wyproszenie organizacji ze szkół jest bezcelowe, bo w dobie mediów i wszechobecnego dostępu do internetu bez trudu można uzyskać informacje o tym co dzieje się w każdym zakątku świata, tym bardziej we własnym kraju czy tuż za jego granicą. A Izraelczycy chcą wiedzieć jakie działania podejmuje i na co narażona jest ich armia.

Poprawa wizerunku?

Decyzja Knesetu zrodziła pytania co do dalszej działalności czy nawet istnienia innych niezależnych organizacji  takich jak Association For Civil Rights punktującym nadużycia czy Machsom Watch kontrolującym sytuację na checkpointach. Takie stowarzyszenia i ich działacze nie cieszą się sympatią prawicowego rządu. Prawdopodobnie ta staranna troska o dobre imię jest związana z coraz powszechniejszymi elementami bojkotu i sankcji gospodarczych w ramach ruchu BDS (Boycott, Divestment, Sanctions) wystosowywanych przez różne kraje wobec Izraela (w ostatnim czasie zrobiła to m. in. Irlandia). Tylko czy odbieranie głosu jednej z bardziej znaczących grup społecznych – żołnierzom – zdoła zatrzymać te wszystkie informacje przed oczami świata i samymi obywatelami?

PODZIEL SIĘ
Studentka studiów bliskowschodnich, moduł Izrael w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Zaangażowana w działalność Bliskowschodniego Koła Naukowego UJ i Stowarzyszenia Dni Izraela w Krakowie. Zainteresowania - polityka, kultura i społeczeństwo Izraela i jego relacje z innymi państwami, język hebrajski, konflikt izraelsko - palestyński, media na Bliskim Wschodzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here