Wątki azjatyckie na Warsaw Security Forum: wzrost potęgi Chin

231

Warsaw Security Forum jest jednym z największych wydarzeń z zakresu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych w Europie Środkowej. Pomimo tego, że na konferencji przeważają zagadnienia dotyczące właśnie tego regionu, to aktualna, piąta edycja tego wydarzenia obfituje w prezentacje i dyskusje dotyczące Azji i Bliskiego Wschodu.

Na toczącym się aktualnie Warsaw Security Forum zagadnieniem pojawiającym się w wielu dyskusjach jest wzrost potęgi Chin. Kwestię tę omawiał m.in. prof. Steve Tsang z SOAS wskazując, że Przewodniczący Xi Jinping i otaczająca go elita władzy postrzega Chiny, jako zbliżające się do poziomu potęgi USA w okresie najbliższych 20 lat. Chińskie przywództwo zakłada także, że za 35 lat Państwo Środka zrówna się pod względem twardych wyznaczników potęgi z nimi ze Stanami Zjednoczonymi. Rodzi to oczywiście perspektywę konfliktu z USA, który jednak zdaniem Tsanga nie jest nieunikniony. Nie ma natomiast wątpliwości, że punktem zapalnym w relacjach tych mocarstw pozostaje Taiwan. Z perspektywy chińskiej elity, pojawiają się zapowiedzi, że problemy wyspy zostanie rozwiązany przed końcem kadencji obecnego przewodniczącego KPCh.

Tsang twierdzi, że Chiny prowadzą politykę posiadania jednego wroga w jednym czasie. Dlatego starają się nie eskalować rywalizacji z Indiami i Japonią. Zauważa jednak, że premier Abe jest jednym z najmniej popularnych japońskich przywódców w Chinach.

Z perspektywy amerykańskiej, o perspektywie konfliktu z Chinami mówiła Julianne Smith, były Zastępca Doradcy ds. Bezpieczeństwa Prezydenta USA w administracji Baracka Obamy. Przyznaje ona, że perspektywa wysokiego prawdopodobieństwa otwartego konfliktu z Chinami była przeszacowana. Aktualnie, polityka USA wobec China napotyka na dwa problemy: pierwszym jest eskalacja wojny handlowej, a drugim eskalacja wyścigu zbrojeń z Chinami. Smith nie widzi istotnych zmian w administracji USA w reakcji na te problemy. Nowe wyzwania ze strony Chin ale też Rosji nie powodują tworzenia nowych stanowisk, reform instytucji rządowych czy tworzenia nowych koncepcji strategicznych.

Daniel Fried, były asystent Sekretarza Stanu USA wskazuje, że kierunek polityki USA wobec rosnących Chin jest prosty – trzeba naciskać na Chiny w sprawie ich „drapieżnych praktyk handlowych” z jednej strony, a z drugiej budować dobre relacje z sojusznikami. Mimo wszystkich błędów administracji Trumpa, sytuacja nie jest beznadziejna i nadal jest dużo możliwości jej naprawy.

Rosyjską perspektywę na wzrost chińskiej potęgi nakreślił Paweł Felgenhauer, dziennikarz Novej Gazety i analityk ds. obronnych. Zauważył on że odbyte ostatnio manewry Wostok 2018 były między innymi próbą Rosyjsko-Chińskiego sojuszu. Jest to jednak sojusz niełatwy. Obie strony mają w wielu obszarach rozbieżne interesy. Wśród rosyjskiej elity wojskowej istnieje nieufność wobec Chin, co jest pochodną tego, że duża część generałów została ukształtowana w latach 70 i 80, gdy Chiny były postrzegane jako głównym potencjalny przeciwnik w Azji.

Felgenhauer zauważa, że współczesne relacje międzynarodowe można postrzegać przez pryzmat nowej Zimnej Wojny, gdzie Rosja i Chiny – każde na swój sposób – rzucają wyzwanie hegemonii USA. Poprzednia zimna wojna była zimna tylko w Europie – owocowała wojnami zastępczymi w Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie. We współczesnym kontekście mamy przypadku mamy analogię. Kluczem dla utrzymywania bezpieczeństwa w skali globalnej będzie zdolność zarządzania konfliktami zastępczymi toczącymi się na peryferiach, tak aby nie przerodziły się w konfrontację na szerszą skalę.

PODZIEL SIĘ
mm
Doktor nauk politycznych UJ, dyrektor ds. usług doradczych w East Analytics, analityk rynków rozwijających się, konsultant łączący praktykę doradztwa biznesowego z doświadczeniem akademickim. W Pulsie Azji odpowiada za rozwój, interesują go współzależności pomiędzy państwami Azji i Bliskiego Wschodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here