Obywatele Tajwanu wzywają do referendum w sprawie ogłoszenie niepodległości od Chin

W ubiegłą sobotę w Tajpej, stolicy Tajwanu, zorganizowana została demonstracja w której wzięło udział tysiące osób. W trakcie protestu obywatele domagali się referendum w sprawie proklamowania całkowitej niepodległości od Chińskiej Republiki Ludowej.

Chcemy referendum, chcemy niepodległości

W sobotę 20 października kilka tysięcy proniepodległościowych demonstrantów zorganizowało w Tajpej protest. Ludzie zgromadzili się niedaleko siedziby głównej Democratic Progressive Party (DPP), której przewodzi prezydent Tsai Ing-wen. Protestujący domagali się przeprowadzenia referendum w sprawie formalnego odłączenia się od Chińskiej Republiki Ludowej i ogłoszenia całkowitej niepodległości wyspy.

Sobotni protest był największym tego typu wydarzeniem na Tajwanie. Zorganizowała go założona sześć miesięcy temu grupa Formosa Alliance. Rzecznik organizacji, Kenny Chung, po zakończeniu demonstracji stwierdził, że frekwencję w czasie protestu można uznać za wielki sukces. W demonstracji brało udział ponad sto tysięcy osób.

W tym samym czasie odbywała się druga demonstracja w mieście Kaohsiung zorganizowana przez DPP. Partycypowało w niej około dziesięć tysięcy osób. Władze DPP zabroniły członkom partii i jej przedstawicielom brania udziału w równoległym proteście w Tajpej. Nie nawoływano także do referendum, a jedynie skupiono się na zaprotestowaniu przeciwko zwiększającej się presji na Tajwan ze strony chińskiej.

Relacje Tajwanu z Chinami uległy znacznemu pogorszeniu po tym jak w 2016 roku na wyspie do władzy doszła Tsai Ing-wen. Pekin od początku jej kadencji podejrzewał, że nowa prezydent będzie dążyła do zwiększenia niezależności wyspy, a ostatecznie będzie próbowała przeforsować ogłoszenie niepodległości od ChRL.

Demonstranci domagali się od prezydent Tsai zdecydowanej zmiany polityki w stronę uniezależnienia się od Chin i przeprowadzenia referendum w kwestii ogłoszenia całkowitej niepodległości Tajwanu od ChRL zanim Republika Chińska zostanie ’’całkowicie pochłonięta’’ przez Chiny.

Tsai Ing-wen szybko ustosunkowała się do żądań protestujących. W swoim oświadczeniu powiedziała jednak, że obecnie zamierza zachować status quo w relacjach Tajwanu z Chinami. Przyrzekła jednak, że będzie robić wszystko, aby zwiększyć bezpieczeństwo wyspy, a jej rząd nie będzie uginał się pod wywieraną przez Pekin narastającą presją.

Napięte relacje

Chiny w dalszym ciągu postrzegają Tajwan jako swoją ’’zbuntowaną prowincję’’. W 2005 roku Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych przegłosowało tzw. ustawę antysecesjonistyczną, która sankcjonuje użycie sił zbrojnych ChRL w przypadku ogłoszenia niepodległości przez Tajwan. W tym roku Chiny wyraźnie i sukcesywnie starają się ograniczyć niezależność Tajwanu, zwiększając presję zarówno militarną jak i dyplomatyczną. Wystarczy wymienić chociażby coraz częściej prowadzone przez wojsko ćwiczenie morskie i powietrzne w niedalekiej odległości od wyspy. Chiny starają się także przekonać uznające Republikę Chińską rządy innych krajów, aby te przestały wspierać Tajwan.

W dniu 10 października podczas święta narodowego prezydent Tajwanu nawoływała Chiny, aby nie były źródłem światowego konfliktu. Ostatnio Chiny wyraziły swoje głębokie niezadowolenie z przyzwolenia jakie wydała prezydent Tsai na referendum w sprawie występu Tajwanu na najbliższych igrzyskach olimpijskich. Głosowanie ma odbyć się w następnym miesiącu i będzie dotyczyć tego pod jaką nazwą zaprezentuje się wyspa – Chińskie Tajpej, czyli zgodnie z przyjętym w 1970 kompromisem, czy też raczej jako Tajwan.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here