Jaka będzie przyszłość izraelsko – jordańskiego traktatu pokojowego?

W minioną niedzielę władze Jordanii zapowiedziały że nie przedłużą umowy z Izraelem odnośnie dzierżawy terenów przygranicznych obu krajów. Chodzi o tzw. Wyspę Pokoju w pobliżu Naharajim i Cofar w Arawie, które do tej pory użytkowali Izraelczycy. Podobno Jordańczycy domagają się całkowitej suwerenności nad tymi obszarami.

Umowa ta jest częścią traktatu pokojowego od którego podpisania mija w przyszłym roku 25 lat. Zgodnie z jego treścią po tym okresie miał zostać przedłużony. Został zatwierdzony 26 października 1994 r. w Wadi al – Arab. Brali w tym udział ówczesny król Husajn i premier Icchak Rabin, patronował im prezydent Bill Clinton. Był to drugi traktat pokojowy podpisany z państwem arabskim – pierwszy był z Egiptem w 1979 r., efekt porozumień z Camp David, kiedy to Izrael wycofał się z Półwyspu Synaj na rzecz partnera. Te dwa kraje dzisiaj jedyni sąsiedzi z którymi utrzymuje stosunki dyplomatyczne. W minionym ćwierćwieczu  relacje izraelsko – jordańskie można uznać za poprawne, pomimo takich incydentów jak np. strzelanina w izraelskiej ambasadzie w Ammanie w lipcu 2017 r. w wyniku której zginęło dwóch Jordańczyków. Kolejna kwestia sporna to oczywiście Palestyńczycy i wizja ich przyszłej państwowości – od początku konfliktu Jordania wspierała rozwiązanie dwupaństwowe i sprzeciwiała się utworzeniu ich autonomii na swoim terytorium, przyjęła jednak blisko 70 tys. uchodźców po 1948 r. i wielu z nich nadała obywatelstwo.

Również w ubiegłym tygodniu doszło w Jordanii do intensywnych powodzi. Autobus z  uczniami jadącymi na wycieczkę nad Morze Martwe został podmyty przez wodę, kilkanaścioro dzieci poniosło śmierć. Izraelskia armia działała ramię w ramię z jordańskimi służbami ratunkowymi. To kolejny dowód na to że oba kraje potrafią działać wspólnie  i są w stanie szybko reagować w sytuacji zagrożenia.

Bardzo możliwe że oba rządy dojdą do porozumienia i dokonają jedynie drobnych poprawek a wizja zerwania traktatu nie zostanie urzeczywistniona. Anulowanie wypracowanego z z powodu sporu o jeden – wciąż jednak istotny – zapis wydaje się być dla obu stron  niekorzystne. Izrael potrzebuje stabilnego sąsiada, pożądany jest też każdy sojusznik w świecie arabskim który nie tylko zwyczajnie uzna jego istnienie, ale wyrazi też chęć współpracy. Utrzymanie dobrych stosunków to dla także intensywny rozwój turystyki, dbanie o zasoby wodne, energię czy dogodną infrastrukturę. Choć relacje izraelsko-jordańskie mają już długą historię, to nadal pozostają wyzwaniem dla rządów obu krajów.

PODZIEL SIĘ
Studentka studiów bliskowschodnich, moduł Izrael w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Zaangażowana w działalność Bliskowschodniego Koła Naukowego UJ i Stowarzyszenia Dni Izraela w Krakowie. Zainteresowania - polityka, kultura i społeczeństwo Izraela i jego relacje z innymi państwami, język hebrajski, konflikt izraelsko - palestyński, media na Bliskim Wschodzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here